Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Vharrior




PisanieTemat: Salon   Nie Sie 26, 2012 5:12 pm

***
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 5:30 pm

Szybko minęła droga. W sumie nawet nie zwracał uwagi na to ile ona mu zajęła. Pojawiał się z nią przed swoim apartamencie. Otworzył drzwi i wniósł ją do salonu, położył na kanapie i usiadł na fotelu obok. Wcześniej zamknął drzwi na klucz.
- No to co? Rozbieramy ją i się bawimy tak? A może przywiążmy ją do łozka? Albo nie! Albo! Albo już sam nie wiem... O! może wmówmy jej coś absurdalnego a potem wypuśćmy. Potem psychicznie się pogubi... Dobry pomysł nie? -Mówił Rock w jego głowie.
- Kurwa czy tobie się nie nudzie ciągłe gadanie do mnie. Nie wykorzystamy jej nie namieszamy w głowie. Nie ma mowy nawet o tym. -Pomyślał Vharrior odpowiadając na jego słowa.
- Nie umiesz się bawić! Jak się wkurwisz i przejmę nad tobą kontrole to ci pokażę jak się bawić powinno. -Oznajmił Rock ironicznie. Vharrior już tego nie skomentował. Siedział w fotelu aż... doszedł do wniosku że nie wytrzyma dłużej. Usiadł obok niej na kanapie. Tak ślicznie wyglądała jak spała. Odgarnął jej włosy z czoła.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 5:43 pm

Kiedy jeszcze w lesie złapał ja za kark autentycznie obleciała ją fala strachu. Poszła do lasu załatwić swoje interesy a nadziała się na "Pudziana" który ma nie wiadomo jakie zamiary. Nie zdążyła jednak zareagować. Poczuł uścisk, dreszcz jakby nacisnął je na nerw i... tu właściwie urywa jej się film.
Gdy zaczęła jej powracać świadomość pierwsze co przebiło się do niej to brak zapachu lasu i lekkiego wiaterku. Tu było tak jakoś dziwnie cicho i ... śmierdziało papierosami ? Ruszyli się lekko i zorientowała się, ze leży na czymś miękkim. Otworzyła oczy i zamazany kształt po chwili skrystalizował się w sylwetkę nieznajomego.
Odruchowo zerwała się z łóżka do tyłu zderzając się z plecami o ścianę. gratis jeszcze uderzyła się głową o coś twardego, Pewne o jakąś półkę zawieszoną na ścianie. Ałł. Szybko rozejrzała się gdzie jest i nie wiedziała. poza tym ze była w jakimś salonie, pewnie w hotelu albo u niego. Prędzej u niego, hotele nie są aż tak bogato strojone. Ciężko tez powiedzieć ile spała, straciła przez to wszystko poczucie czasu. Mogla spać z 5 minut jak i spokojnie z godzinę, zwłaszcza, że poprzednia noc to była pobudka co godzinę.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 6:22 pm

Gdy się tak nagle zerwała a potem jeszcze się uderzyła przewrócił oczami.
- Spokojnie powiedziałem że nic ci tu nie grozi. -Powiedział podnosząc się. Wampir ostrożnie podszedł do niej patrząc w oczy.
- No już nie bój się, przysięgam ze będę trzymał ręce przy sobie. -Powiedział. Tak musi ją uspokoić. Nagle to jego nosa doleciał pewien zapach. O... nie dobrze. Kiedy się uderzyła w głowę rozcięła sobie głowę. Nagłe zapach krwi był taki kuszący. Taki aromatyczny. Vharrior cofnął się.
- Lepiej usiądź. -Dodał starając się aby głos zabrzmiał pewnie.
- Vijowaty rzuć się na nią i wypij ją. Wiem ze nic nam to nie da ale będzie super! -Zabrzmiał w jego głowie Rock. Wampir włożył ręce głęboko do kieszeni. Musiał się uspokoić. Uspokojenie się było teraz bardzo ważne. Obserwował ją uważnie. Nie wiedział jak zareaguje. A musiał mieć pewności że nic jej nie będzie.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 6:32 pm

Spojrzała na niego trochę niepewnie. niby skąd miała wiedzieć czy faktycznie będzie grzeczny czy tak tylko mówi ? zaraz potem poczuła choć ciepłego co spływa jej z tyłu głowy. Odruchowo dotknęła ręką, włosy mokre... i auć trochę zabolało. No tak od tej przeklętej półki rozcięła sobie skórę. Ale też robi problem. Nie zamroczyło ją, wiec mało realne, żeby miała wstrząs mózgu. Poza tym kość twarda do złamania kości czaszki potrzebowała znacznie więcej siły. Poboli będzie siniak ale przejdzie.
- Dam sobie rade. Gdzie masz łazienkę- odparła. może jak ją na chwile zostawi uda jej się coś wykombinować. to, ze tu była nie znaczy, że ma tu siedzieć, a ta rana mogła być całkiem dobrą wymówką. No dobra trochę tego nie planowała, ale okazje trzeba wykorzystać nie?
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 6:50 pm

- Siadaj. -Powiedział. Szybko wyszedł z salonu i wrócił z apteczką.
- Opatrzę ci to. -Stwierdził siadajać koło niej. Mniejsza czy będzie protestować czy nie. Nie wypuści ją nigdzie z tego salonu. Uciec nie ucieknie bo apartament jest na dziewiątym piętrze a zanim zjedzie windom albo zbiegnie schodami to Vharrior ją dopadnie. A raczej dogoni. Wampir otworzył apteczkę.
- Naprawdę nic ci nie zrobię. Tylko daj opatrzę ci tą głowę. -Powiedział. Naprawdę musiał się wziąć w garść.
- Co robiłaś tam w lesie? -Zapytał wyjmując z apteczki wodę utlenioną i gazik. To przed nim stało trudne zadanie. Musi jakoś zdobyć jej zaufanie. Jak na razie się na to nie zapowiadało. W końcu ciągle była zdenerwowana. Mężczyzna wziął głębszy oddech i wypuścił głośno powietrze. ~~ Spokojnie tylko spokojnie... będzie dobrze i sobie poradzić... ~~ Pomyślał. Dzięki bogu Rock tym razem się nie odezwał.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 6:58 pm

No to się dowiedziała gdzie łazienka. Spojrzała tylko na winowajczynie czyli na półkę, a potem przez okno. nie musiała się ruszać z łóżka by po widoku zorientować, się, że na parterze to raczej nie są. miała stąd ładny widok na dachy budynków i wieżowce. No to opcja przez okno odpada, chyba, ze chce wylądować w gazetach i kostnicy.
Potem gdy wrócił spojrzała na apteczkę. chce jej pomóc? Już prędzej chce ją przypilnować by nie zwiała. tak czy inaczej bez sensu jest protestowa. jest u niego w domu, nie do końca wie w który miejscu a na dokładkę jest z 10 razy silniejszy od niej. No nie ma co dostała full pakiet.
Zsunęła się z łóżka i siadła na skraju odwracając się do niego plecami..
- Bezsenność- mruknęła. W sumie niewiele to mijało się z prawdą, ale nei zamierzała mu mówić po co faktycznie tam była.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 7:15 pm

Z ulgą doszło do niego to że tym razem nie sprzeciwiała się. Zdecydowanie dobrze. Gdy usiadła tyłem przysunął się. Odgarnął jej włosy na bok. Ach... jaką piękną szyje miała. A pod skórą tej delikatnej szyi sieć żył i naczyń krwionośnych. Tak idealnie przewodzących świeżą ciepła krew. I ten zapach... Reakcja jego ciała była natychmiastowa. Spojrzał w duł na swoje krocze.
- Mahahahaha jak uroczo podnieciłeś się a nawet jej nie rozebrałeś.... -Zaśmiał się Rock który tym razem nie mógł przepuścić okazji do docinki. Vharrior wziął dwa głębsze wdechy. Musi się uspokoić i będzie wszystko dobrze.
- Nie powinno zaboleć. -Powiedział i przyłożył gazik nasączony wodą utlenioną do jej rany.
- Bezsenność? Ciekawe... -Powiedział zastanawiając się nad jej słowami. Dlaczego miała bezsenność? Czy kłamała? Czy była chora? Czemu ona była taka... inna? Będzie musiał porozmawiać z kimś o tym.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 7:27 pm

Oj dobrze za Arluen tego nie widziała, bo zareagowała by identycznie jak Rock. No może nie te same słowa, ale na pewno podobnie. Czasem była cięta na te sprawy. Nie miała nic do facetów, ale nigdy nie była w żadnym zwiazku. Żaden jej nigdy nie pociągał, a co za tym idzie nie pozwalała się żadnemu zbliżyć. Ale też żaden nie zaciągnął i nie zamknął we własnym domu...
Zacisnęła tylko żeby nieco mocniej kiedy zapiekło. Nie było tak źle, bywało gorzej, choćby kiedy uderzył się nogą o betonowe schody. Kości piszczelowej co prawda nie złamała, ale i tak pzrez jakiś czas nie mogła chodzić. Potem się okazało.że kość pękła i jeszcze dostała ochrzan od lekarza, ze się nie pojawiła z czymś takim. A noga spuchła i bolała przy każdym dotyku, plus zakończyło się to zapaleniem skóry i antybiotykiem. Więc przy tym małe draśniecie to był pikuś.
na jego komentarz nic nie powiedziała, nie miała pomysłu zresztą co mu powiedzieć. Że to popularne schorzenie, albo, że ma tak od jakiegoś czasu i ją szlag trafia? Czasem wypiła wiecej alkoholu i usnęła, ale też nie chciała tego nadużywać. A o pigułkach to nawet nie myśli ona z lekarzami zawsze na bakier.
- Co chcesz ze mną zrobić?- zapytała po chwili.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 7:51 pm

Vharrior widząc że ranka nawet po przemyciu dalej krwawi zastanowił się co powinien zrobić. Wpadł na jakże genialny i oryginalny pomysł. Wziął nowy gazik. Wykorzystując to że jest odwrócona do niego polizał gazik i ponownie przyłożył go do ranki. Wampirzyca ślina umożliwia szybsze gojenie się ran. Przynajmniej tak to działało kiedy się ugryzło człowieka. NO ale zobaczymy. Cieszył się że Arluen się o tym małym incydencie nie dowie. W końcu siedziała tyłem. Słysząc pytanie westchnął nieco smutno.
- Czemu zakładasz, że chce ci coś zrobić? -Zapytał spokojnie odsuwając się od niej i wrzucając nieużyte rzeczy do apteczki. Spojrzał na nią uważnie. Matko, ona była naprawdę taka piękna.
- Spokojnie... nic ci nie zrobię. Po prostu tutaj będziesz bezpieczna, szczególnie teraz... -Powiedział zastanawiając się nad tym wszystkim. ~~ Będę musiał zadzwonić i z kimś porozmawiać... ~~ Pomyślał sobie.
- Oj tam oj tam... zwykła cizia nic specjalnego. -Mruknął Rock.
- Poczekaj chwilę tutaj muszę zadzwonić. Możesz pooglądać TV. -Powiedział i wyszedł na balkon. Wziął telefon i wykręcił odpowiedni numer.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 8:46 pm

Po tym jak oczyścił ranę, nie czuła już jak leci jej krew, tylko V mógł to widzieć. Nie widziała też jego sztuczki, gdy skończył uznała że jest wszystko okej. Dotykac nie zamierzała.
- Bo jesteś wielki i zaciągnąłeś mnie tutaj ?- odparła.
Spojrzała z anim gdy wyszedł na balkon. Co prawda wzięła pilot w rękę ale bardziej interesował ją wystrój salonu, niż płaski ekran. Zerkała też sporadycznie na kręcącego się po balkonie wampira. nei słyszała co mówił, ale sam widok jej wystarczał. Musiała przyznać że był inny. Nie chodzi już o to, ze miał ze 3 metry wzrostu i szerokość ze dwóch ludzi, ale po prostu inny. Nikt normalny nie porywa do swojego domu kogoś obcego, a tymbardziej opatruje ran. mało kto też ma tak nieźle urządzony salon. I całkiem pokaźną kolekcje płyt. Zeszła z łóżka i podeszła do regału z płytami i książkami.Kkolekcja robiła wrażenie.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 9:03 pm

Nie no, nie szalejmy. Nie miał aż trzech metrów. Vharrior odetchnął głęboko po skończonej rozmowie. Będzie musiał się teraz bardzo piłować i stać się nieco bardziej ludzki. Czyli trza uważać żeby nie znalazła broni ani innych dziwnych rzeczy które miał w domu. Ach i żeby przypadkiem nie wyskoczyć z wampirzym tempem albo czymś takim. Otworzył drzwi i wszedł z powrotem do salonu. Obserwował ją uważnie kiedy tak stała przy komodzie gdzie stało pełno płyt.
- Słuchasz czegoś z tej kolekcji? -Zapytał się opierając o ścianę. Ręce skrzyżował na piersi. Ciągle się zastanawiał jak to jest możliwe ze ona nic nie wie a zadaje się z reduktorami. Chyba że ona o tym nie wiedziała. Może brat albo ojciec to reduktor. Cholera.. pojebana sprawa.
- W ogóle może chcesz zadzwonić do rodziców. W końcu jest środek nocy a ciebie nie ma w domu. -Powiedział. Specjalnie tak uformował zdanie. Może uda mu się czegoś dowiedzieć. W końcu każdy normalny zadzwonił by do rodziców nawet jeśli jest się porwanym przez kogoś.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 9:12 pm

odwróciła głowę w jego stronę, gdy tylko usłyszała dźwięk przesuwanych drzwi. Dość szybko skończył rozmowę. Spojrzała po płytach. kojarzyła kilka tytułów, albo kilka zespołów. Zależało czy znała całą dyskografię, czy pojedyncze płyty. Ale większość i tak były dla niej obce.
- Cześć kojarzę. niezła kolekcja- przyznała. Ciekawe ile to zbierał ?
na następne pytanie obrzuciła go spojrzeniem mówiącym " no co ty nie powiesz"Rodzice taaa jasne, wyrodny tatuś i rodzinka która miała ją głęboko w poważaniu. uchodzili nie wiadomo za kogo, aż w końcu ktoś się wkurzył. w sumie nie interesowała się tym kto i za co ich wymordował. Mieli sporo wrogów jak i zwolenników, szukanie igły w stogu siana. Zresztą po co ma ich mścić, za to jak ja potraktowali, wolne żarty.
- Nie jestem małą dziewczynką, bezsensowność to mój problem - skwitowała.
Oni się już wyśpią dodała w myślach.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 9:25 pm

- Dzięki. -Powiedział gdy pochwaliła jego kolekcję. Fakt trochę ją zbierał ale co ro za problem. Siadasz przed kompem i zamawiasz płyty które ci akurat pasują i jakich jeszcze nie masz. No okey nie było problemu kiedy to miało się forsy jak lodu. A na to Vharrior nie mógł narzekać. Uśmiechnął się nikle.
- Bezsenność? Kiedyś też tak miałem, długo cie już męczy? -Zapytał spokojnie. Naprawdę musiał ostrożnie lawirować w słowach i stwierdzeniach. Przecież nie walnie czegoś w stylu " Ha! Światło słoneczne pewnie cie razi " albo "Nie możesz jeść wszystkiego bo twój żołądek wariuje" ... tak trzeba było uważać.
- Chcesz coś do picia albo coś zjeść? -Zaproponował uprzejmie.
- Matko boska jak ty słodzisz.... Cukierkowy książę się znalazł... -Mówił w jego głowie niezadowolony Rock. On to by najchętniej zerwał z niej ubrania i ją przeleciał. No... nie ukrywajmy Vharrior też miał na to ochotę ale dzielnie musiał się trzymać. W końcu to był gość. A gości się nie gwałci. Albo... nie powinno się gwałcić. Dobra porzućmy myśli o gwałceniu bo dojdzie do czegoś dziwnego.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Nie Sie 26, 2012 9:35 pm

Teraz to i ona miała kasę, tyle że niezbyt wiedziała co z nią robić. Dom stał pusty, pieniądze leżały. Tyle co zarobiła własnych to jej starczało na różne wydatki. Co do światła słonecznego to trafił. Przy tym ból głowy gratis. z żołdakiem nie było aż tak źle, nie tolerowała mleka, serków i serów i ciężkich potraw. właściwie to jechała na owocach bo po tych nie miała zgagi albo innych przebojów. Mięso mogla jeść, ale robiła to rzadko, po prostu nie przepadała za tym i tyle. Na wzmiankę o piciu jak na zawołanie zaschło jej w gardle.
- Jakieś pół roku - odparła - jak masz świerzy sok, jak nie to wodę poproszę - przyznała. Kartonowe soki były dla niej za słodkie, jakby ładowali tam całą szklankę słodzików. No i po tym jak poskładał jej głowę nie obawiała się go aż tak bardzo, ale nadal była czujna.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 11:38 am

To dobrze że była czujna. Należy być czujnym jednak naprawdę w towarzystwie Vharriora nic jej nie grozi. No nie odpowiadajmy za towarzystwo Rocka bo z tym drugim nigdy nic nie wiadomo. Raz jest cichy i potulny a za chwilę jest gotowy wysadzić Biały Dom tylko dla tego że sekretarka się zanim nie chciała przespać. Od szaleniec i tyle. Ale cicho, cicho nie straszmy za wcześnie. Co do pieniędzy... zawsze się znajdowało coś na co można było wydać. Jakieś głupoty typu płyty czy nowy samochód albo mieszkanie... ale też na coś szczytniejszego, jakiś sierociniec albo dom spokojnej starości. Na takie organizacje Vharrior co jakiś czas przelewał pieniądze. Po prostu lubił ludzi i lubił im pomagać. Pól roku..? No to za niedługo się to skończy. Wampir poszedł do kuchni i wrócił po chwili.
- Mam tylko sok pomarańczowy ale świeży. -Powiedział podając jej szklankę z pomarańczową cieczą w środku. Mężczyzna usiadł na kanapie jednak po chwili usiadł na ziemi przed telewizorem.
- Hej wiesz co, może chcesz pograć? -Zapytał się. O tak on kochał gry video. Dlatego tez wyjął dwa piloty i podłączył wszystko pod telewizor.
- Och tak... jeszcze sobie z nią pograj! A o moich potrzebach to już nie pamiętasz?! Dobrze, dobrze ja się obrażam! -Zawołała Rock w jego głowie czując się ignorowanym.
- Oczywiście, oczywiście.... -Pomyślał tylko ironicznie Vharrior. Spojrzał na dziewczynę i się uśmiechnął lekko.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 11:56 am

Miał nadzieje, ze skończy się to jak najszybciej. To powoli już ją wykańczało. Brak snu, bóle głowy i rewolucje żołądkowe gratis. Normalny człowiek by poszedł do lekarza nawet jak ma katar, ale nie ona. Pewnie trafi do szpitala dopiero jak będzie z późno, ale to była cała ona. . nie lubiła białych fartuchów, kabelków, pigułek i zapachów które przyprawiały ją o mdłości.
Wzięła od niego szklankę soku i upiła łyk. Jak pomarańcza grunt ze nie taki słodki jak kartonowe. Potem spojrzała na jego przygotowania do gry i zawahała się trochę. Musiała przyznać, ze wiedział jak zorganizować sobie czas, choć wolny czas zazwyczaj spędzała albo na robieniu pierdół, albo na imprezach koncertowych (bo dyskoteki to był szajs).Z drugiej strony zawsze można spróbować czegoś nowego... A mimo swoich gabarytów nie wyglądał na takiego złego. Siadła na czubku kanapy przy nim i wzięła kontrolera do łapki, odstawiając szklankę gdzieś na bok.
- W co chcesz grać? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 12:09 pm

No proszę czyli aż tak bardzo się go nie boi skoro odważyła się podejść i z nim zagrać. To dobrze. W końcu o to mu chodziło, żeby zyskać jej zaufanie i oswoić ja z tą sytuacją. Bądź co bądź została przez niego porwana. Ale spoko nie skończy z plastikowym workiem na głowie i nie zostanie wrzucona do rzeki. No przynajmniej do momentu aż Rock się nie przebije. Ale on tez jej nic aż tak złego nie zrobi. W końcu musiał się hamować. Tak nawet Rock się czasem hamował. Jaka tylko szkoda że czasem. W co zagrają? Oł.. to ciężkie pytanie. W meczą piłki nożnej raczej nie. To nie była gra godna kobiety. One nie rozumiały idei biegania po boisku za piłką. Bijatyka? Też raczej nie. W końcu jakby z nią zagrał w to mogła by sobie znowu zła opinię o nim. Dlatego pozostał tylko...
- Wyścigi, co ty na to? -Zaproponował już wyjmując płytę. Tak wyścigi będą odpowiednie. W końcu nie ma tam za dużo przemocy a za to można się fajnie zabawić w rywalizacje.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 12:39 pm

Okej porwał ją, myślała jak mu zwiać ale sie nie da. raz, ze ja pilnuje, dwa że w starciu siłowym nie ma szans, a trzy są na którymś piętrze z kolei. Do kostnicy jej nie spieszno. Poza tym też gdyby chciał ją uszkodzić już by to zrobił. a tymczasem wydawał się być w porządku.
- Okej może być- zgodziła się
Piłki nożnej nie rozumiała, za bijatykami nie przepadała...no za wyjątkiem Mortal Kombat. krwawe bo krwawe ale już kultowe. Inne gry jednoosobowe: za widownie nie miała ochoty robić. Jak grać to we dwoje, a wyścigi faktycznie oferowały rywalizacje i emocje przy tym gratis. Choć pewnie i tak ją ogra bo znał wszystkie trasy i skróty na pamięć, ale i tak bedzie miło go z trasy wywalić, albo coś w tym stylu.
- Jak ci na imię ?- zapytała bo zdała sobie sprawę, ze choć ją pytał o imię, sam swojego nie zdradził.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 12:55 pm

No to dobrze wybrał od razu proponując wyścigi. Tak oboje się bęą mogli przy tym rozerwać.
- Wybierz sobie jakieś fajne autko. -Powiedział z uśmiechem. Sam poprawił się na ziemi i oparł się plecami o kanapę. Tak dla niego to była najbardziej odpowiednia pozycja do gier. Niczym dzieciak po szkole siada na podłodze metr przed telewizorem i bije kolejny rekord w grze. No dobrze może nie metr ale i tak wychodziło na jedno. Gdy gra się załadowała Vharrior zaczął wybierać model samochodu. Hm... Porsche Carrera GT, powinno być najlepsze. Dobra przyczepność, hamulce i przyspieszenie. Kolorek ... hm... czerń będzie dobra. Vharrior szybko powybierał i poodkręcał wybrane w grze motywy i statystyki. Gdy zapytała się o jego imię zamyślił się na chwilę.
- Vharrior. -Przedstawił się. Okey nie tylko ona miała dziwne imię albo raczej... skomplikowane. Tak wampiry zawsze miały jakiś takie.. dziwne imiona. Ale po tym można było czasem się domyśleć czy to wampir czy człowiek.
- I Rock! -Krzyknął w jego głowie Rock. Wampir się skrzywił i nie zareagował na jego wybryk.
- To co jaka trasa? -Zapytał i zaczął szukać jakiejś fajnej trasy.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 1:04 pm

Też zaczęła wybierać swoje autko do wyścigów kiedy V skończył. Cóż tu ekranu nie podzielili. . Nie patrzyła na model, a na gwiazdki. Zaczęła sie w końcu wahać miedzy dwoma. jeden miał lepsza prędkość kosztem przyczepności, drugi odwrotnie. Na prostych tym pierwszym da radę, ale gorzej bedzie na zakrętach,...a zresztą jak szaleć to szaleć. Kolor też czarny z jakimiś czerwonymi pasami przynajmniej na tyłku bo wolała widzieć tył auta na ekranie. Odblokowane bajery: obowiązkowo zwłaszcza modyfikacja nitro i silnika.
Varrior ? Z takim imieniem się jeszcze nigdy nie spotkała. nie było tyle dziwne co oryginalnie. Wojownik , nawet jej sie spodobało.
- Dziwne ale ładne. - przyznała - Daj jakąś z ładnymi widokami i w miarę łatwo. Muszę obczaić twoje magiczne zabawki- powiedziała i wymownie wskazała na kontrolery. Jedna trasa testowa, potem mogą się pobawić
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 1:25 pm

Spuścił głowę i się cicho zaśmiał. Fakt faktem miał dziwne imię ale w jego kręgach i miejscach gdzie się szlajał było ono zupełnie normalne. W końcu miał być kiedyś tam wojownikiem. A ci zawsze mieli takie niespotykane imiona. Z resztą wampiry w ogóle miały nietypowe miana. Arluen? Nawet ona jako przyszła wampirzyca miała takie imię a nie inne. Jednak o tym się jeszcze przekona. Pamiętał co powiedział mu Z o tym że musi uważać na to co przy niej mówi. Słysząc życzenia co do trasy wybrał jakąś która najbardziej spełniała te wymagania.
- Proszę bardzo Tolly. -Powiedział nawet nie zwracając szczególnej uwagi na to jak się do niej zwrócił.
- Tolly?! Tolly?! Czy ty oszalałeś do reszty?! Ty jesteś pojebany nie możesz tak do niej mówić! Słyszysz mnie! -Zaczął mówić jak szalony w jego głowie Rock. Paplał jak stara baba na rynku. No ale trzeba było do tego przywyknąć. I nawet ładnie Vharriorowi to wychodziło. Wampir ustawił wszystko i na ekranie pojawiły się dwa auta na drodze. Gdy trwało odliczanie wpadł na pewien pomysł.
- Jak ja wygram odpowiadasz szczerze na jedno moje pytanie. Jak ty wygrasz ja odpowiadam na twoje. -Powiedział. Tak dowie się czegoś o niej, biorąc pod uwagę fakt że powie prawdę i się zgodzi. A i jeszcze urozmaici im to grę.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 1:36 pm

Cóż Arluen raczej przebywała w ludzkim świecie odkąd uciekła z domu. jakoś dawała rad przez te lata. o wampirach i tych drugich przemilczy. Ale nie była w ich świecie wiec nie wiedziała co i jak, zarejestrowała tylko fakt,że istnieją. Ale wracajac do tematu, ostatnie dziwne słowo najbardziej przykuło jej uwagę. . Tolly ? o co z tym chodzi ?
- Że co ?- udało jej się wcisnąć miedzy zdania wampira. Ale potem wysłuchała go już do końca.
jesli wygra zadaje pytanie hmmm. Zerknęła na odliczanie na ekranie a potem na niego. W sumie to chyba będzie uczciwa wymiana . Coś za coś, choć teraz to ona na bank przegra ! Dobra to była niezła motywacja, ale i tak miała marne szanse.
- o-okej -- zgodziła sie.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 1:45 pm

No dobrze nazwał ją Tolly ale się tym nie przejął. Może to w łatwy sposób wyjaśnić nawet takim banałem "w stronach z których pochodzę tak się zwracamy do pięknych kobiet". W sumie to nawet się to aż tak bardzo z prawdą nie mijało. Jednak wracając do gry.
- No to powodzenia. -Stwierdził. Po chwili już auta wystartowały. Rywalizacja była naprawdę zacięta. Ogólna długość trasy trwała jakieś pięć minut ale... trzeba było przeciągnąć ten czas przynajmniej u Vharriora ponieważ dorwała go policja i jeszcze musiał im uciec. Z jego ust co chwila padały słowa typu "no ruchy", "szybciej, szybciej". Zdecydowanie cieszył się z gry jak mały chłopiec. W końcu zgubił policje. Ostatnia prosta, auta jechały łeb w łeb. Vharrior nacisnął guzik pozwalający włączyć Nitro i ... normalnie się zgasił. Centralnie przed jego samochód wyjechał inny i w ten sposób rozbił się automatycznie przegrywając wyścig.
- No nie wierze no! -Powiedział niezadowolony z psikusa jaki mu zafundowała gra. Jednak nie mazgaił się.
- Wiec o co się zapytasz? -Zapytał z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 1:53 pm

Ruszyła z nitra zostawiając przynajmniej na chwile konkurencje i V z daleka. Ale zaraz przy pierwszym patrolu pojawiła się policja i też musiała uciekać. Zgarnęła jednak tylko dwa auta jedno zepchnęła, a drugie samo nadziało się na biednego cywila. (ciekawe z czyjej winy bedzie wypadek) Raz wypadła z zakrętu bo ktoś inny ja zepchnął, ale potem jakoś udało jej się dogonić pozostałe auta. na koniec tylko z V nie mogła dać sobie rady i... takiego zakończenia wcale się nei spodziewała. Zaczęła się śmiać. tak ta gra faktycznie dawała niezłe emocje.
- Jeszcze mu się odegrasz- stwierdziła wesoło gdy już troche się opanowała.
Hmmm zapytać tylko za bardzo nie wiedziała o co. Pytanie "po co mnie zwinąłeś" wydawało jej się troche idiotyczne, i troche wątpiła by sczerze odpowiedział.
-O co chodzi z tą "Tolly"- zapytała i upiła łyk soku.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   Today at 3:40 pm

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Apartamentowce



 :: Mieszkanie Vharriora
-
Skocz do: