Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 2:37 pm

- Oczywiście że mu się odgryzę. -Powiedział pewnym siebie tonem. On by popuścił grze taki podstęp. Jeszcze czego. Słysząc pytanie westchnął z ulgą.
- Ze stron z których się wywodzę Tolly znaczy tyle co "moja miła". -Odpowiedział z godnie z prawdą na jej pytanie.
- Od razu powiedź jej o innych Nalla Lilan! No śmiało gorszy z ciebie romantyk niż z DiCaprio. -Wyraził swoją opinię Rock w głowie wampira. On nie byłby sobą gdyby czegoś takiego przepuścił.
- Okey następna runda! -Zawołała radośnie. Okey kolejny wyścig. Kolejna trasa, kolejny pościg i .... dam dara dam! Zwycięstwo. Vharrior uśmiechnął się szeroko.
- No to... Przyznaj dlaczego nie chciałaś zadzwonić do rodziców i powiedzieć gdzie jesteś? I nie mów ze jesteś duża bo każdy normalny by zadzwonił po porwaniu przez nieznajomego. -Powiedział cwanie. Tak nie może się wywinąć.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 3:10 pm

O! jego słowa pozytywnie zaskoczyło, a nawet lekko zszokowało. w życiu by sie czegoś takiego nie spodziewała. okej ale nie bedzie pytać skąd pochodzi jak wgra to się zapyta.
kolejny wyścig. Wystartowała identycznie, ale potem znów wpakowała się na gliny. ty,m razem były jakieś upierdliwe bo blokada im nei wystarczyła, musiały użyć helikoptera. nadziała się na jeden "prezent" i wyleciała w powietrze zatrzymując się w rowie i na dachu. Udało jej się jakoś zwiać, ale dojechała do mety na przedostatnim miejscu. Westchnęła i z przegranej, i dlatego ze nie dało sie wykręcić od pytania. A niezbyt chciała o tym mówić. No ale jak umowa to umowa, on odpowiedział..
- Gdy byłam dzieckiem uciekłam z domu. od tamtej pory właściwie kontakt się urwał - odparła. W sumie to była prawda, pominęła tylko kwestie tego, ze nie żyją, bo dla niej to nie miało żadnego znaczenia.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 3:17 pm

Czyli tak czy inaczej coś musiało być nie tak. Skoro ucieka dziecko z domu a tym bardziej wampirzej pary rodzice go szukają. Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt że ciąża u wampirzyc jest bardzo niebezpiecznym okresem. Nie wiadomo czy dziecko albo matka przeżyją. Czasem oboje umierali. Dlatego wydało mu się to podejrzane spoko ucieka z domu przyszła wampirzyca.... będzie musiał się nad tym zastanowić. Wampir zreflektował się że wypada coś odpowiedzieć.
- Oj, niegrzeczna jesteś skoro uciekasz z domu... -Zaśmiał się cicho. Jakoś go nie zdziwiło że taka dziewczyną, z tak silnym charakterem uciekła z domu. Chociaż... a z resztą teraz nie ważne. Ruszył kolejny wyścig jeden z trudniejszych, Vharrior się cwanie uśmiechnął.
- Okey podbijam stawkę. Wygrywasz zadajesz mi dwa pytania, przegrywasz ja zadaje tobie dwa. -Rzucił cwanie. Był bardzo ciekawy czy się zgodzi na podjęcie takiego ryzyka.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 3:29 pm

na jej miejscu albo by ukatrupił pół rodzinki albo zrobiłby to samo Była wyrzutkiem i tyle, pewnie nawet nie przejęli się tym, ze uciekła. Co tam jedna gęba mniej do wykarmienia.I po tym co się stało wcale nie żałowała swojej decyzji, napuszona glymeria. w sumie dobrze im tak było. i dwa pytania za wyścig, znaczy za wygrany wyścig? Cwaniak jeden podbijał stawkę.
- Wchodzę. A jak bedzie remis to co ?- zapytała cwanie. no co zawsze była taka możliwość. I czy wchodzi w to ? A czemu nie. Upiła jeszcze łyk soku,
Okej bedzie też tzreba pomyśleć nad pytaniami, albo nie, trzeba się najpierw postarać by wygrać.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 3:36 pm

Sprytnie... O remisie nie pomyślał.
- Jak będzie remis to ja jedno pytanie ty jedno pytanie, tak będzie sprawiedliwie. -Powiedział z łobuzerskim uśmiechem. Tak fifty fifty raczej obojgu w takiej chwili by pasowało. No i czas na trzeci z kolei wyścig. Wystartowali, jechali w tle leciała jakaś żywa mocna muzyka, która była podana jako soundtrack do gry. Całkiem niezła, potem Vharrior będzie musiał poczekać na necie tego. Ostatnia prosta wyścigu, o dziwno udało się nawet bez pościgu policyjnego. Vharrior wysuwał się na prowadzenie i.... koniec, mogiła i kaplica.
- Mahahahaha kocham tą grę! -Krzyknął w jego głowie Rock widząc jak V przegrał grę. Fakt przegrał a dlaczego? Bo na drodze miał kałużę i jak skręcał zarzuciło autem tak ze wypad w ogóle z trasy i się rozbił.
- No ja się chyba zapłaczę. -Stwierdził z niedowierzaniem Vharrior.
- w Porządku dwa pytania dla ciebie. -Dodała patrząc na dziewczyny ciekaw był o co zapyta.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 3:50 pm

Po jednym pytaniu przy reminie: no taka opcja jej odpowiada. . Wzieła swojego kontrolera i ułożyła palce w gotowości. musiała przyznać ze trasa faktycznie była ciążka. raz nei wyrobiła sie na zakręcie i w pięknym stylu wyleciała z trasy i pokoziołkowała po urwisku. A potem pzrez wszystkie trzy okrążenia musiała rąbnąć w ścianę w jednym miejscu. no za cholerę nie potrafiła się wyrobić choć zakręt był łagodny. Dziwiła sie, ze V dawał tam radę. prawdę mówiąc na zwycięstwo specjalnie nie liczyła, jednego konkurenta zepchnęła na chama z drogi, ale i tak była kawałek za wampirem. A tu nagle proszę ślizgawka, wyminęła go w ostatniej chwili, ale auto sterowane pzrez komputer i tak jeszcze uderzyło o jego auto. Ekran był podzielony na dwa wiec widziała całą akcje. ta gra była boska, niby sam wyścig, a tyle dziwnych sytuacji, ze nei dało się zrobić 2 identycznych wyścigów.
- A to ja ciągle wieszałam się na ścianie- zaśmiała się..
No dobra jakieś pytania by się przydały. hmmm spotkał ją w lecie wiec zacznijmy od tego. A potem hmmm co dalej.
- Co robiłeś w lesie ? - zapytała - I długo tu będę siedzieć u ciebie? - dodała.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 4:10 pm

- W lesie? Wracałem z imprezy, zapomniałem gdzie zaparkowałem samochód no to postanowiłem wrócić na piechotę i się trochę może przewietrzyć. Wiesz trzeba było rozjaśnić umysł. -Powiedział zgodnie z prawdą na drugie pytanie. Słysząc drugie pytanie zastanowił się co odpowiedzieć.
- Niestety tego ci dokładnie nie umiem powiedzieć. Mam nadzieje że tylko kilka dni. -Powiedział jednak się zreflektował w słowach.
- Nie żeby mi twoja obecność przeszkadzała ale wiesz... to znaczy... Po prostu musisz tutaj zostać przez kilka dni. Potem będziesz mogła wyjść. -Dodał. Nie mógł jej powiedzieć ze przyjedzie po nią jakiś wampir i zabierze w bezpieczne miejsce. Albo że nie może wyjść dopóki nie przemieni się w wampira. Nagle Vharriora naszła dzika myśl. A gdyby tak on był przy jej przemianie, dał jej swoją krew a potem w łóżku.... o matko!
- Tak VV tak... tyle rzeczy moglibyśmy z nią robić w łóżku... no przyznaj się że chcesz i masz ochotę, dalej nie wstydź się tego! -Powiedział Rock jak nakręcony.
- Zamknij się! -Rzucił w głowie Vharrior do swojej drugiej jaźni na co Rock się tylko zaśmiał. Potem wyścig ruszył kolejny raz i tym razem udało się wygrać. Spojrzał na Arluen zastanawiając się nad pytaniem.
- A ty co robiłaś w lesie, tylko nie wymiguj się bezsennością, nikt nie chodzi w nocy po lesie nawet z bezsennością? -Zapytał się a potem zadał drugie pytanie.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 4:55 pm

No to dużo dowiedziała się jak długo tu zostanie. parę dni, zaczęła się czuć troche jak wiezień. Ale w sumie mogła to jakoś znieść, do ludzi nigdy nie garnęła. A przy V ma przynajmniej do kogo się odezwać. może nie bedzie aż tak źle. A co do imprezy to wcale się nie dziwiła, też czasem po tym nei wiedziała jak sie nazywa. Ej a właśnie? Może...skoro już ją pilnuje może udało by się gdzieś wyskoczyć? Nie musi to być areszt domowy. Poza tym powoli zaczęła się przekonywać do V.
Kolejny wyścig zawaliła. Gliny zwaliły się do niej jak muchy do mięsa, osaczyły i już nie dała rady uciec. Nawet nie dojechała do mety. Kiedy wyskoczył jej komunikat na ekranie rozłożyła ręce i rozwaliła się na kanapie. Dała plamę na całej linii. Obserwowała tylko jak V kończy wyścig. Potem podniosła sie i siadła po turecku.
- Czekałam na kogoś, ale nie przyszedł - przyznała. no dobra odrobinkę skłamała, ale tak maciupeńko. nie przyzna się przecież, ze włamuje sie do czyiś domów i kradnie. A w lesie faktycznie była umówiona, facet załatwił interes w minute, bo najwyraźniej miał za dużo na głowie.
- A gdzie drugie pytanie ?- zapytała gdy się zorientowała, że tylko jedno jej zadał.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 8:58 pm

Wysłuchał jej.
- Robiłaś z nim jakieś podejrzane interesy? Pewnie handlujesz dragami, abo skradzionym sprzętem? -Powiedział a raczej zadał drugie pytanie. Och naprawdę czasem jego wrodzona intuicja była przydatna. Palnął pierwsze co mu przyszło do głowy. Może się uda może nie. Vharrior wstał z podłogi i usiadł wygodnie. Iść z nią na imprezę? Mowy takiej nie było! Już on widział jak tłumy do niej lgną aby z nią tańczyć i w ogóle... ale nie ma nawet takiej mowy nikt nie będzie jej na parkiecie obmacywał. A skąd wiedział ze tak będzie? A no stąd że sam jak tańczył z dziewczynami to je bezkarnie obmacywał.
- Vijowaty ja tez mam swoje pytania nie?! W końcu jestem drugim tobą. Zapytaj ją o numer miseczki! Albo w ogóle o bieliznę! NO zapytaj się! -Zaczął lamentować Rock który w głowie wampira siedział w pokoiku i się pieklił.
- Ech... i jaki nosisz rozmiar stanika. -Dodał. Już miał gotową wymówkę na to ostatnie pytanie.
- Widzisz V nie bolało. -Powiedział zadowolony Rock.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 9:07 pm

A to zależy od imprezy bo koncert rockowy to inna bajka niz dyskoteka. A co do obmacywanie bo to jeden już dostawał pięścią od niej w prezencie? Jeszcze jak ktoś był przystojny pół biedy, ale menel albo tłuścioch... ohyda. tacy to odpychali na kilometr swoim smrodem. Przy pierwszym drugim pytaniu spojrzała na niego troche zaskoczona.
- Czytasz w myślach ?- zapytała co w sumie można by uznać za odpowiedź twierdzącą. przy pytaniu o stanik spiorunowała go wzrokiem.
- Miały być dwa pytania. Jak chcesz odpowiedzi to wygraj wyścig- skwitowała krótko.
I zanim V zareagował wybrała pierwszą lepszą trasę z końca, znając życie to im dalej tym trudniej. Okej nie było tematyki zadawania pytań, ale jak zasady to zasady !
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 9:14 pm

Uśmiechnął się cwanie.
- No co ty nikt nie umie czytać w myślach. -Powiedział.
- No oprócz tego świecącego patałacha ze Zmierzchu. -Zaśmiał się dodając. Tak tak ten cały Echo pedzio się świeci i przynosił hańbę wszystkim wampirom. Jaki spaczony umysł mógł wpaść na taki pomysł?! On by tego nawet na haju nie wymyślił no ale on to on.
- W porządku. -Dodał. Wyścig ponownie się zaczął A Vharrior miał zamiar go wygrać.
- No ale ja mam jeszcze kilka pytań! Przecież tylko Ty jej się pytałeś! A nie w moim imieniu! Boże dlaczego ten świat jest taki niesprawiedliwy dla biednych psychopatycznych gwałcicieli i zwyrodnialców?! Nikt mnie już nie kocha i nie rozumie. Jakim prawem do tego doszło!? Koniec idę się upić i zrobić sobie tatuaż! A nie nawet nie mogę tego zrobić! Jestem zamkniętym w tym ciele! Boże na co mi przyszło nie mogę nawet się dowiedzieć jaki stanik nosi laska która siedzi o bok! O ja biedny i nieszczęśliwy... ojojojoj.... -Zaczął biadolić Rock w głowie Vharriora.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Pon Sie 27, 2012 9:28 pm

A dziewczyna chciała mu specjalnie utrudnić. no co chce się dowiedzieć to niech się postara.
- Mówisz o tym tej całej parodii wampirów? daj spokój to dno i 10 metrow mułu - podsumowała cały ten zmierzch. Szybko się jednak skupiła na wyścigu już an dzień dobry spychając lekko V z trasy bo już zaczął ją wymijać. Mniejsza o inne samochody tu się on liczył ! No i może ta upierdliwa policja też, bo już przez nich nie skończyła wyścigu. Na długiej prostej wcisnęła nitro i jak dotąd omijała blokadę policji, tak teraz pruła do przodu. Była ciekawa jego reakcji, czy podejmie to małe wyzwanie, czy będą grać tak jak do tej pory. Jeśli trasa bedzie w miarę prosta to może i wygrać, ma auto z max gwiazdkami, ale na zakrętach bedzie musiałal zwalniać, tu V miał przewagę. Zorientowała się jak prowadzi kiedy policją ją przymknęła. miała okazję poobserwować jego zwycięstwo. Ale to było dobre mieli równe szanse. .
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 11:44 am

O mój boże?! Czy to możliwe?! Czy to realne?! Vharrior właśnie miał do czynienia z kobieta która nie lubiła tego szajsu. Matko i córko toż to ideał! W tych czasach spotkanie kobiety która nie lubi tego filmu jest naprawdę nie lada wyczynem. Zgrozo! Nawet niektórzy faceci lubili ten film. Ale to już było całkowicie gejowskie z punktu widzenia wampira. Z rozmyślań o tym gównianym filmie wyrwał go wyścig. Szybko ogarnął co się dzieje. Szybko dogonił dziewczynę. Już ostatnia prosta, jechali łeb w łeb i... jebło! W całej dzielnicy prądu nie było. Efektownie to wyglądało przez okno. Nagle cała dzielnica gaśnie.
- Chcesz wiedzieć co było dalej? Przełącz się na bezpłatną telewizje naziemną... no to chyba jakaś kpina. -Powiedział Vharrior wyraźnie rozeźlony. Zaśmiał się zaraz.
- Nie ruszaj się bo znowu w coś uderzyć Tolly. -Stwierdził z rozbawieniem. Vharrior wstał. Bez problemu doszedł do Arluen. W końcu wiedział gdzie ma jakie rzeczy w mieszkaniu a że był wampirem to i wzrok miał lepszy. A tutaj panowały egipskie ciemność więc nie zdziwił by się jakby jego gość nic a nic nie widział. Złapał ja za rękę.
- Zaufaj mi i chodź. -Powiedział jakże miłym tonem. Zaprowadził ją na kanapę gdzie ja usadził.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 1:47 pm

Była ostra walka do samego końca. jechała z nim łeb w łeb o włos mijając jakiegoś cywila z naprzeciwka, a potem kolejny. już chciała v zepchnąć na czołowe zderzenie ustawiła się i... wszystko szlag trafił. była tak skupiona, ze podskoczyła w górę.
- A teraz czas na reklamy; telewizja polsat - skomentowała wnerwiona. No jak tak można ?! W takim momencie ?!
Grrr niech tylko dorwie tych z elektrowni to ją popamiętają. odłożyła kontroler gdzieś na bok i rozejrzała się. Ciemno jak w tyłku u murzyna. Nie widziała nawet własnej ręki metr przed sobą. o rozkładzie pomieszczenia mogła zapomnieć. Dała sie poprowadzić V. Czuła się trochę niepewnie, ale przynajmniej nie walnie o coś nogą, albo się nie wywali na podłogę. Wymacała kanty kanapy i usadowiła się. Spojrzała w kierunku Vharriora widziała zaledwie słaby zarys jego sylwetki. I nagle zatęskniła za jego widokiem
- mają wyczucie - mruknęła co do braku światła. Wymacała oparcie kanapy i oparła się. zrobiła mu też miejsce by i on siadł.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 2:21 pm

- A no mają. -Przytaknął. Vharrior widział dość dobrze. Obserwował ją uważnie. Teraz nawet mógł się uśmiechnąć i pozwolić sobie na ujawnienie końcówek kłów. Wampir odgarnął włosy do tyłu.
- Jest późno może... chciała byś się przespać? -Zaproponował. No dobrze najpierw zaproponował by kąpiel ale w obecnej sytuacji... chociaż.
- No chyba ze chciała byś się wykąpać ale... została ci tylko opcja kąpieli przy świecach. -Palnął. O matko... On chyba sam nie wierzy ze to powiedział.
- Od razu jej striptiz zaproponuj... -Podsunął mu w głowie Rock. Jednak Vharrior nawet się nie fatygował aby mu odpowiedzieć. Nie miał na to ochoty. Bardziej go ciekawiła tak istotka siedząca obok. Wampir był naprawdę ciekawe jej historii i jej... hym.. charakteru, zachowań, zwyczajów.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 2:34 pm

Nie miała nawet opcji by zobaczyć te jego błyszczące kiełki. Widziała jedynie majacząca wielką sylwetkę obok niej. Oczywiście słyszała go i czuła mieszankę dymu i jego perfum. kiedy wspomniał, ze jest pużno była ciekawa która jest godzina. Ale teraz żaden elektryczny zegarak nie chodzi, a bez latarki to i na zwykłym nie odczyta godziny. odruchowo pokiwała głową, ale zaraz zdała sobie sprawę, że to wręcz "genialne" porozumiewanie się w całkowitych ciemnościach.
- Nie, pewnie zmorzy mnie dopiero nad ranem, albo jak bedzie świtać- odparła. tak wtedy to jej się najlepiej spało.
Kiedy wspomniał o kąpieli przy świecach przed oczami stanął jej obraz z "trudnych spraw" z tym dziwolągiem. Ale tak jak się głębiej zastanowić to wcale nie głupi pomysł. Raz nie zawsze, kto wie czy jeszcze kiedyś była by taka okazja. To było w sumie dla niej dziwne, ale mogłaby się zgodzić. V na swój jakiś pokręcony sposób był inny.Poza tym była ciekawa czy też by się zgodził.
- Wiesz, że niegłupi pomysł - stwierdziła.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 9:28 pm

Ucichnąłem się ponownie.
- To dobrze bo ja też zazwyczaj sypiam w ciągu dnia. Wiesz w nocy impreza w dzień spanie. -Powiedział tak aby jakoś to uzasadnić. No przecież nie powie. "Ej wiesz co ja śpię w dzień bo słońce może mnie spalić ale nie przejmuj się tym."
- A co w tym złego ja bym tak powiedział. -Stwierdził Rock w jego głowie.
- Oczywiście zaraz po tym jakbym ją rozebrał przywiązał do łóżka i zaczął okładać skórzanym pejczem. -Dodała mówiąc o swoich chorych fantazjach.
- Rock ty jesteś zboczony... -Pomyślał Vharrior.
- Nie zboczony a pomysłowy. -Stwierdził cwanie Rock. -Lol! Zgodziła się iść ze mną do wanny. O tak jestem seksi! -Krzyknął w jego głowie.
- Hola hola to ze mną się zgodziła a nie z tobą. -Zaśmiał się w myśli wampir. Vharrior wstał z kanapy i zwinnie wziął ją na ręce jak pannę młodą.
- Pozwolisz. -Powiedział ruszając z nią do łazienki. Niósł ją aby na nic nie wpadła oczywiście a nie dla tego że chciał ją poczuć bliżej siebie. Wdychać jej zapach który działał jak narkotyk.
Powrót do góry Go down
Arluen




PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sie 29, 2012 9:40 pm

Arluen tak pół na pół działała. chodziła spać o 2 czasem 3 w nocy a wstawała gdzieś o 10 "rano" . Nie okradała domów o 4 rano tylko wtedy gdy ludzie, ci normalni spali. I szkoda, że nei słyszała Rocka i nei miała o nim pojęcia, bo teraz zwijała by się na kanapie ze śmiechu.
nawet się nie zorientowała kiedy znalazła sie w jego ramionach. szybki był. gdy szli odruchowo wtuliła głowę w jego ramiona i podkurczyła nogi by o coś nie palnąć. Był taki ciepły i... pociągnęła lekko nosem. pachniał inaczej niż metr czy półtora dalej. Miał jeszcze jakiś inny całkiem przyjemny zapach, jakiś korzenny albo coś w tym stylu. Pociągnęła mocniej nosem i przeszły ją lekkie ciarki po plecach. A to niespodzianka. Pierwszy raz w życiu jej ciało zareagowało na jakieś zbliżenie. Okej reakcja może nie pierwszej klasy, ale wcześniej nawet jak się tłukła z kimś, pzoa złością nie czuła kompletnie nic.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Sie 30, 2012 11:07 am

No dobra... Vharrior się przyznał. Pożądał Arluen jednak się starał hamować. Nie zniży się do poziomu Rocka i jej nie zgwałci. Nie było nawet takiej mowy. Jednak jego ciało samo zaczęło reagować na jej bliskość. Zapach się tak jakby sam zrobi on nad tym teraz nie panował. Ha! Dobrze że nie było światła bo by się mogła zdziwić. Ta... między jego nogami utworzył się ładnych rozmiarów namiocik.. no ale przemilczmy to bo to bardzo nie ładnie z jego strony. Ach ten Vharrior i jego niegrzeczne zapędy. Wampir uśmiechnął się sam do siebie gdy wyczuł jak zadrżała. Spodobała mu się ta reakcja. Zamruczał cicho jak dziki kot jednak zaraz się opanował. Zaniósł ją do łazienki.

// Vharrior i Arluen >> Łazienka.

Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 9:01 pm

No i po kilkunastu minutach V przyjechał z Nathalie do swojego apartamentu. Na dole zaparkował jej motor i wjechał z nią windą na górę. Oczywiście uległa jego namową i zgodziła się wejść.
- Napijesz się czegoś? -Zaproponował V miło ściągając kurtkę i siadając na kanapie. Spojrzał na nią z zaciekawieniem.
- Ach no tak obiecana kolacja... cóż w gotowaniu nie jestem dobry więc... na co masz ochotę to zamówimy. -Dodał taki wyluzowany i spoko. Rock dał mu spokój i siedział cicho więc Vharrior mógł mieć chwilę dla siebie i miło ją spędzić na rozmowie.
Powrót do góry Go down
Nathalie




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 9:10 pm

Tak zgodziła się tym że musiał ją zaciągać do swojego mieszkania. Weszła i stanęła patrząc i rozglądając się nieco po jego salonie.
-Nie dziękuję...-Westchnęła dając krok do przodu, przecież miał być w tył...Już nawet nie myślała. Rozejrzała się ponownie.
-Ładne mieszkanie.-Powiedziała na początek tak miło nawet, w każdym bądź razie próbowała. Włożyła rękę we włosy z tyłu głowy z nieco krzywą miną.
-Posłuchaj...Na serio nie wiem czy to dobry pomysł...Jedzenie kolacji z niedoszłym gwałcicielem...No na serio...Ty tak zawsze? Napadasz na laski...Niedogwałcasz, zapraszasz do domu w ramach przeprosin, zamawiasz kolacje, potem i tak przelecisz daną laskę jak ją upijesz i następnego ranka wyrzucasz ją z mieszkania i idziesz szukać następnej...?-Powiedziała tak rozwalająco patrząc na niego z koślawym uśmiechem. No jej tok myślenia był przecież bardzo prosty.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 10:21 pm

V tak jej słuchał.
- Wiesz jak większość wyciągasz mylne wnioski po kilku faktach i nie poznaniu mnie. Wcale taki nie jesteś. Che tylko cie przeprosić zjeść kolacje i po prostu spędzić miło czas. Nie będziemy pić alkoholu i nie wyrzucę cie rano czy coś. -Powiedział i odgarnął włosy do tyłu.
- Co nie zmienia faktu że jestem ci winien kolacje za to co chciałem zrobić. -Dodał. No tak było. V złapał za telefon z zamiarem zadzwonienia do jakiejś pizzerii albo chińczyka.
- No i wcale nie jest tak jak mówisz... czasem tylko ... a nie ważne. -Powiedział. Jak zawsze szufladkowano go bo czasem się zachowywał zupełnie inaczej niż normalnie.
Powrót do góry Go down
Nathalie




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 10:30 pm

Słuchała go z takim wewnętrznym westchnieniem.
-No wiesz, większość... "gwałcicieli"... nie okazuje się miłymi potulnymi mężczyznami.-Stwierdziła spokojnie.
-Nie no okey. Wybacz. Po prostu...-Chciała powiedzieć coś jeszcze ale ucięła podobnie jak on, ale ona na chwilę namysłu.
-Po prostu mając do czynienia na co dzień z gburami...może nie tyle że stajesz się gburem, ale masz taki opór do innych. Takie coś że od razu za jedno dotknięcie byś zabił. No a jak mogłeś zauważyć nie jestem też jedną z pięknych pociągających modelek z wybiegu w sukience. -Dokończyła i odgarnęła swoje włosy do tyłu.
-I nie jesteś mi winny kolacji.-Jęknęła tak drocząc się z nim jeszcze trochę.
Powrót do góry Go down
Vharrior




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 10:42 pm

Varrior się uśmiechnął smutno.
- Wiesz... rozumiem to ale czasem nawet jak czegoś nie chce robię to... Jednak nie smęćmy i nie gadajmy o jakiś smutnych faktach z życia...
-Powiedział i się nikle uśmiechnął.
- Zjemy kolacje a ja zniknę potem z twojego życia i nie będziesz już miała ze mną problemów. -Dodał.
- Ach i obiecuję że cie nie upiję i cie nie wywalę o wschodzie słońca. -Obiecał i podał jej menu z pizzerni.
- Wybierz sobie jakąś. -Stwierdził miło.
Powrót do góry Go down
Nathalie




PisanieTemat: Re: Salon   Czw Lut 21, 2013 10:55 pm

Nathalie uśmiechnęła się tak nikle słysząc jego wypowiedź..jednak uśmiech jej zniknął słysząc o tym że zniknie z jej życia. No i na jej twarzy, a raczej w oczach pojawiły się płomyczki, co źle znaczyło. Teraz miała mu ochotę przywalić co pewnie zrobi kiedy tylko zamówi pizze. Tak...przywali mu bo już nie wytrzyma...No i nie wytrzymała. Przełknęła ślinę. Wzięła jego telefon, odłożyła na chwilkę menu, rozłączyła połączenie jeśli takowe wybrał, złapała go za koszulę i pochyliła jego ciało w stronę kanapy.
-Trafiłeś w czuły punkt.-Przyznała warcząco na początek w jego usta.
-Nie znikniesz...Bo ci na to nie pozwolę...To było głupie co powiedziałeś...Po co zawierać znajomości skoro...I tak jesteście wszyscy tacy sami. Jedna kolacja i znikacie...- Warknęła dalej w jego usta będąc taka wkurwiona i mając ochotę mu przywalić. Wyciągnęła rękę do tyłu ze złożoną dłonią w pięść tak jakby mu dała zadać sierpowy w twarz. Zacisnęła bardziej dłoń na jego koszuli. W ostatniej chwili się powstrzymała od walnięcia go.
-Numer 3.-Warknęła w napięciu co do pizzy i go puściła że upadł na kanapę. Wybrała połączenie ponowie i podała mu telefon zaciskając jedną pięść. Musiała się teraz nieco uspokoić. Podeszła do jednego z okien i brała wdechy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   Today at 3:39 pm

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Apartamentowce



 :: Mieszkanie Vharriora
-
Skocz do: