Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Bar   Nie Sie 26, 2012 5:56 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]


Ostatnio zmieniony przez Lexie dnia Nie Wrz 02, 2012 10:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sob Wrz 01, 2012 4:45 pm

//Dom Aghresa

Wieść, że iAm potrzebuje załogi do knajpy szalenia ją ucieszyła. Nie mogła wytrzymać na bezrobociu, szału dostawała. W pracy, czuła się jak ryba we wodzie. Cały czas w domu, jej tego brakowało. Znaczy tego chaosu, hałasu, ludzi i całego szalonego zabawiania się w robienie drinków.
Nigdy nie przypuszczała, że ta praca tak jej będzie odpowiadać, ale okazało się, że przez te lata przywykła już do pracy w barze. Robienie drinków, użeranie się z ludźmi, pijakami i całym tym zbiorowiskiem. Tak, teraz była w swym żywiole. Drinki, wóda, winko i co inko. O tak, nie ma to jak mieszać, łączyć i dzielić. Nigdy by nie przypuszczała, żę zabawa alkoholami może sprawiać tyle przyjemności.
Lexie była wdzięczna że iAm zadzwonił, on nawet nie przypuszcza, jak się ucieszyła na wieść, że znów może robić to co lubi najbardziej. O tak.
Wóda lała się strumieniami tego wieczoru. W jej życiu wszystko wracało do normy i układało się świetnie, nawet nie mogła o tym marzyć, a jednak tak było. Jej życie nareszcie wydawało się normalne. O ile życie wampira może być normalne, ale nie będziemy się rozdrabniać i szukać dziury w całym.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Sob Wrz 01, 2012 5:07 pm

// Klinika A - Sala Operacyjno Zabiegowa >>

Wszedł do tego ... tego .... baru. Na litość Pani Kronik. To miało być miejsce w którym miała pracować? Smierdzący ludzie ocierali się o siebie w tańcu, reszta mizdzyła się na siedzeniach. Bar, jak bar, nie byłby niczym nadzwyczajnym gdyby nie ona za ladą.
Nie oglądał się więcej do okoła siebie, odrazu podszedł do pięknej blondynki której Brońcem miał być zaszczyt.
Usiadł na stołku i z lekkim uśmiechem zamówił.
- Whisky, Jacka.
Nier powinien być zdziwiony. Dokładnie zdawal sobie sprawę ze ona i on nieco się od siebie rożnili.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sob Wrz 01, 2012 5:24 pm

Powiedzmy sobie szczerze, Aghres był ostatnia osoba, jaką spodziewała się tu zobaczyć. Kto jak kto, ale arystokrata z krwi i kości, co to nigdy nie przeklina... to raczej rzadkość w takim miejscu. Aghres pasował tu, jak pięść do oka - czyli wcale.
Jego widok szalenie ją zaskoczył, bo w sumie.. mógł tu przyjść chyba tylko wtedy, gdy coś się stało.
- Już się robi - puściła do niego oczko i już po chwili ustawiła przed nim szklaneczkę z Whisky. Nie miała za wiele możliwość, by z nim rozmawiać, bo ciągle cos miała do roboty, a przy tym był tu spory hałas.
- Co tu robisz? Czy coś się stało? - Musiała się dowiedzieć, bo jak każda kobietę i ją zżerała ciekawość. Bo jakoś nie wyobrażała sobie, że Aghres wpadł tu ot tak sobie, na drineczka. Było w Caldwell wiele innych miejsc, gdzie chadzała śmietanka wampirzego światka. Żelazna Maska... się do tych miejsc nie zaliczała. Tu znaleźć można było, policjantów, dziwki, motocyklistów, fanów metalu i całą zgraję innych dziwnych ludzi, ale nie... wampira arystokratę. Ale jak to mówią nie ocenia się książki po okładce.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Sob Wrz 01, 2012 5:50 pm

- Spokojnie nic się nie stało. Przyszedłem tylko na drineczka. -pierwsze zdanie nie było kłamstwem a drugie owszem.
Oczywiste że przeszedł sprawdzić gdzie jego kobieta będzie teraz pracować, i gdzie może ją znależć w przyszłości.
Gdy dostał drinka zaczą go powoli sączyć. Zaczą zastanawiać się czy to miejsce jest wogule bezpieczne. Wyczuł oczywiście kilkoro wampirów w towarzystwie, to pomagało mu nie martwić się zbytnio ale czy słusznie? Najbardziej martwiło go to że Reduktorzy mogli wtargnąć to w każdej chwili.
- Czy twój szef jest wampirem? - zapytał dla pewnosci.
Nic nie było dla niego cenniejsze niż jej bezpieczeństwo.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sob Wrz 01, 2012 6:48 pm

Widać było, że jest zestresowany i to bardzo. Nie przywykł do tego, by wchodzić do takich miejsc. Lex miała ochotę się roześmiać, ale nie wypadało. Jej biedny facet był zestresowany, no i chyba by wolał nie nawiedzać tego miejsca, biedaczysko. W sumie, to Lexie miała ubaw po pachy, tak dziś humor jej dopisywał. No i jak tu nie mówić, że ma szczęście?
- Ty na drinka.. do takiego klubu? Aghres kogo ty chcesz oszukać? - mimo wszystko uśmiechała sie do niego serdecznie. Wiedziała, że się o nią martwi i dlatego tu jest, to było miłe z jednej strony rozumiała jego obawy. Żelazna Maska nie miała super opinii i jak by nie patrzeć kręcili się tu dziwni osobnicy.
- Ciii Aghres, nie wszyscy muszą o tym wiedzieć - nie zbyt mądrze było mówić o takich rzeczach w takim miejscu. Zbyt dużo ludzi, nie tu sie nie powinno mówić głośno o takich sprawach.
- Ale spokojnie, nie musisz się martwić o mojego szefa, znam go już długo i jest taki jam my - Wolała mu powiedzieć, co by się nie stresował bardziej niż potrzeba.
O siebie to Lexie się nie martwiła, ale o niego tak. Było widać, że tu nie pasuje, jeśli ktoś się musi martwić o kogoś, to ona o Aghresa, że przyszedł tak odpicowany do Maski. Jak na razie nikomu nie zawadził, ale tu nigdy nic nie wiadomo, a pijani faceci - ludzcy faceci zachowują się dziwnie. Są tak jakby niezrównoważeni psychicznie i zawsze rwą się do bójki, nie mogła nigdy tego pojąć, co ma w sobie alkohol, że tak ich rozbraja. Gdy zaczęła pracować w barze dowiedziała się jak to jest z tym alkoholem i juz nie miała więcej pytań. Krótko mówiąc faceci są beznadziejni, jeśli chodzi o ludzki gatunek, nie to co wampiry.
Wracając do jej wampirka, spojrzała na niego i tak jakoś znów zebrało jej się na śmiech.
- Aghres.. wiesz, że odstajesz tu od grupy? I nie chodzi mi tu o to kim jesteś, tylko jak się ubrałeś - Zmierzyła go wzrokiem. Jak na samca jej gatunku wyglądał dobrze i te ciuchy do niego pasowały, ale za boga nie pasowały tutaj. Na szczęści nikt nie był jeszcze na tyle wstawiony, by coś komentować. Za to lex miała po mału ręce pełne roboty, drinki, wóda i tak w kółko. Och to był jej żywioł.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 5:58 am

- Alee..alee oco ci chodzi, przecież wyglądam jak zwykle. -zapytał zmieszany.
Szybko rozejrzał się po sali. Wokół pełno było ubranych na czarno ludzi, co więcej zarówno kobiety i mężczyżni mieli mocno pomalowane oczy na czarno. Czyli żec co? Powinien się tu specjalnie ubrać...to znaczy przebrać? Dress code chyba tu nie obowiązuje skoro ...
- Wpuścili mnie, więc dresscode nie obowiązuje. Chyba.
Najwyrażniej. Upił Whisky rozglądając się po neowiktoriańskim wystroju. Zawsze podobało mu się połączenie czerni z niebieskim. Chyba tylko bar był w innym kolorze.
Cóż. Lexie nadzwyczaj często ubierała się na czarno. On nie. Niektóre z jego strojów kupowała mu jeszcze jego zmarła żona, a reszte wybierała mu psanka o dobrym guście.
- To stypa? Ktoś umarł? -zapytał.
Wszyscy na czarno, może ta ich religia każe wiernym świętować odejście do Zanikhu zmarłego. -pomyślał przyglądając się grupie żałobnej.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 12:57 pm

Uśmiechnęła się do niego, no bo co miała zrobić? Jej doktorek był z zupełnie inne j bajki, no i chyba nie zrozumiał o co chodzi. Nikt tu nie był elegancko ubrany, wszyscy nosili skóry, czarne płaszcze, na rękach mieli pieszczochy nabijane ćwiekami i ogólnie... to ni były garniturki z wybiegów modowych. Co to, to nie. To była subkultura harleyowców, o której Aghres chyba nie miał bladego pojęcia.
- A widzisz jak są ubrani pozostali klienci, lub ja? - Wskazała na swe skórzane czerwone wdzianko i obszarpane spodnie. Ona jak najbardziej wpisywała się w standardy tego miejsca, zresztą.. co by tu dużo mówić, często nosiła tego typu ciuchu.
- Wiem kotku, że cię wpuścili, pytanie tylko, czy pozwolą ci wyjść... - nie dokończyła zdania, wolała nie dopowiadać i nie straszyć swego faceta bardziej niż to konieczne. W sumie iAm nie pozwoli by jakiś wampir ucierpiał, ale z drugiej strony, jak by mu trochę maskę sklepali, nie płakał by nad tym, Lex natomiast tak. Nie chciała by coś mu się stało, zdecydowanie nie.
na kolejne jego pytanie, nie mogła się nie roześmiać w głos. Osz tego to by się nie spodziewała, o nie. Wszystko, ale nie takie pytanie. Śmiejąc się na całego odpowiedziała.
- Nie to nie stypa, a ci ludzie nie są żałobnikami, oni po prostu tak wyrażają swoją osobowość - Podała w międzyczasie kolejne drinki, zamówione przez tubylców, którzy dziwnie zerkali na jej towarzysza, tak szczerze, gdyby go nie znała, też by dziwnie na niego zerkała.
- Oni przyszli się tu zabawić i napić - Dokończyła by wszystko było dla niego jasne.
Ależ miała dobry humor, Aghres rozbawił ją dziś już nie pierwszy raz.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 7:18 pm

- No dobrze, ale wątpie czy taki strój ma jakikolwiek zwiazek z ludzką osobowością.
Chyba że mają wszyscy depresje, lub poprostu wyznają szatana.
Kończąc drinka zwrócił pustą szklaneczkę wprost do jej rąk.
- Pewnie ci przeszkadzam... ale chyba mogę się napić, prawda? -zapytał niepewnie.
Nie rozumiał tylko co miała na myśli mówiąc że niewiadomo czy z tąd wyjdzie. Chyba żartowała. Postanowił nie pytać jej oto i nie wracać do tematu stroju. Wrzawa ludzkich osobników docierała do jego uszu. Od kilku z nich mógł wyczuć mocną woń seksu.
- Wiesz... mam tylko nadzieję że ten klub nie wyleci w powietrze tak jak poprzedni w którym pracowałaś. -pomyślał na głos.



………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 9:03 pm

- Po prostu oni wychowywali się w innych warunkach i tyle - puściła do niego oczko. W sumie ona też jak widać na załączonym obrazku ubierała się zupełnie inaczej niż nasz doktorek. Jednak nie to jest tu ważne i istotne. Grunt, że on się rozumieli. Oczywiście było wiele kwestii o których nie mieli na wzajem pojęcia, ale nie musieli. Każde z nich było inne i zupełnie z innej bajki, może dlatego mogli ze sobą być. Jak to mówią przeciwieństwa sie przyciągają.
- Nie nie przeszkadzasz mi , ani trochę - no może chwilami tak, ale w sumie fajnie go było zobaczyć w takim miejscu. To było wręcz,... tak to był cud i trzeba to było zapisać kredą w kominie dla potomności. Aghres w nocnym klubie.
- Spokojnie, nie wyobrażaj sobie zaraz najgorszego scenariusza. A nawet jeśli coś się stanie jest jeszcze parę barów, gdzie mogła bym popracować, więc spokojnie. No w sumie w najgorszym wypadku pozostanie mi New York, tam w sumie było by łatwiej znaleźć zajęcie - Nie miała ochoty opuszczać Caldwell, jednak jeśli zostanie do tego zmuszona. Tak przecież mogła się co wieczór dematerializować do miejsca przeznaczenia, to dla wampira nie problem. No może i było by to męczące i uciążliwe, ale cóż, złe czasy wymagają odpowiednich środków działania.
Nie malujmy jednak czarnych wizji przyszłości, bo jak na razie wszystko zaczęło się dobrze układać i Lexie nigdzie się nie wybierała. Miała Aghresa, pracę i jak na razie zero kłopotów, co w jej przypadku było niezłym wynikiem.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 9:43 pm

- Czy nie mogłabyś znależć sobie pracy w spokojniejszym miejscu? W jakiejś restauracji z barem? W czymś w stylu Sal's? W passion Beach?
Cokolwiek byłoby chyba lepsze od 'tego' miejsca. Sal's było spokojnym miejscem, o o wiele mniejszym ryzyku zamachu bombowego.
Nie czekając na odpowiedż zdecydował, że zaraz dematerializuje się do domu. Rozejrzał się za toaletą i już miał o nią zapytać swojej krwiczki jednak widząc jej wzrok odetchną ciężko. Nie powinien nawet poruszać tego tematu. Wiedział że Lexie prędzej czy póznierj zawsze postawi na swoim. W ich związku to chyba ona była osobą dominującą.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 10:33 pm

Że co? Czy on oszalał? Oj chyba ktoś tu przegiął, i to bardzo. Czy ona mu zabrania robić te jego dziwne eksperymenty? NIE. Więc dlaczego on chce jej zakazywać tego co lubi? No tego to sie nie spodziewała. Co jak co, ale to było... uch Aghres miał przerąbane.
Tak szczerze było by lepiej dla niego, jak by teraz zniknął jej z oczu. Bo jak na razie jej wzrok ciskał w jego stronę gromy. Nie mogła tego zrozumieć. A już sądziła, że wszystko jej się zaczęło układać, a tu dupa dupa, i jeszcze raz dupa. Jak on mógł tak ją potraktować, no jak mógł.
- Wiesz... nie, nie mogę. Lubię tu pracować i nie zamierzam zmieniać pracy - Troszkę jej się głos podniósł i był ostrzejszy niż zamierała. Troszkę ja poniosło, ale nie mogla w to uwierzyć, że tak powiedział, właśnie teraz jak znalazła nową pracę.
Faceci... może jednak powinna sobie zafundować celibat?
- Wybacz, ale muszę zająć się tym... niegodnym zajęciem.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 10:51 pm

- Dobrze, jak sobie życzysz, ale chę byś zawsze miala na uwadze to że wszyscy chętnie przyjmą tak piękną barmankę do eleganckiej restauracji. Wiem że wiesz co robisz i powinienem być spokojny. Pozatym, cieszę się że robisz to co lubisz.
- Gdzie jest toaleta? -zapytał.
Podrapał się po skroni i zmarszczył brwi jeszcze raz obejmując wzrokiem pełną salę. Zauważył swoich dwóch pacjentów.
- Będę już się zbierał lilan.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Nie Wrz 02, 2012 11:29 pm

Znów rzuciła mu wrogie spojrzenie. Jakoś cały jej dobry humor prysł jak w bajce bez happy endu. Dobra wróżka się nie pojawi i ma całe szczęście, bo Lexie wyrwała by jej skrzydełka i utopiła w kieliszku wódy.
- Tam - wskazała głową miejsce o które pytał i tyle poświęciła mu uwagi. Bo już musiała szykować kolejne drinki.
Oby nikt jej już dzisiaj nie zalazł za skórę, bo rozszarpię na strzępy.
- Tak, tak.. na razie - I już była w innej części baru.
Humor miała paskudny i podły. Nie ma to jak zdołować kogoś. No tak, ona jest bezbożnicą, pracuje w przybytku rozpusty i ogólnie na Panią Kronik, jak jej nie wstyd sie tak poniżać... pfff Najlepiej niech każda samica siedzi w domu i robi na drutach, co to ma być do kurwy nędzy? Średniowiecze się skończyło i jakoś wszyscy są szczęśliwi. Teraz cały wieczór będzie się wkurwaić.
Nie, tak byc nie może. Jak tak ma pogrywać, to ona się nie da. Jak wojna to wojna i nie ważne o co. Nie trzeba było się rzucać z tekstami, to by nie było sprawy. A tak, no cóż, ma to co chciał.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Bar   Wto Wrz 04, 2012 8:27 pm

Cholera! jeszcze tych dwóch młodych wampirów przy stoliku na prawo rozpozna go. Wtedy mogą powturzyć swoim rodzicom że widzieli doktorka na dyskotece. Przy czym wszyscy jego starsi pacjeńci sądzili że albo powinien on pozostać w żałobie po utracie krwiczki albo też czymprędzej ożenić się z inną samicą. A gdyby ktoś puścił plotkę że Aghres szwęda się po podejrzanych Barach i spelunach, utraciłby autorytet i szacunek od starszych pacjentów. Ale co? Doktor też człowiek (a raczej wampir w tym przypadku).


// Klinika - Gabinet Aghresa //

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Bar   Wto Wrz 04, 2012 9:06 pm

// Klinika Aghresa - Poczekalnia >>



Nie musiał długo chodzić po ulicach Calldwell.
Trade Street była długa, wszedł do baru pod wdzięcznym tytułem ''Żelazna maska.
Rozglądając się wokół chłoną otoczenie, zapachy, dzwięki zlewały się w jedną całość tworząc swój własny klimat.
Podszedł do Baru siadając na jednym z barowych stołków,
Widząc piękną blondynkę za ladą z uśmiechem nalewającą drinki grzecznie czekał aż przyjmie jego zamówienie.
Gdy nadeszła jago kolej zamówił:
- Rum z colą, 'Kapitan Morgan' jeśli jest.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Wto Wrz 04, 2012 11:35 pm

Aghres miał sporo rozumu i dobrze zrobił, że uciekł. Lexie nie była w nastroju do tłumaczenia mu, jak bardzo ją wkurzył. jeszcze by doszło do rękoczynów, a po co robić sceny w miejscu publicznym. Samica wolała się skupić na swej pracy, przynajmniej ona jej tak nie stresowała. A zabawa drinkami ją odprężała.
Tak zajmijmy się czymś przyjemnym karki małym istotko skręcimy później.
Lex wróciła jak huragan do swych zajęć. Wystarczyło jedno słowo a już szklanki fruwały w powietrzu i wóda lała się strumieniami.
- Co podać? - rzuciła szybkie pytanie do nowego blondaska przy barze. No cóż rum z cola... oryginalny to on nie był, ale spoko każdy ma to co lubi. No przynajmniej tu asortyment był szeroki i dla każdego coś miłego się znajdzie.
- Już się robi - uśmiechnęła się do gościa, i poszła szykować trunek. Jako, że nie było to nic wymyślnego szybko się z tym uporała i po chwili szklanka stała przed klientem.
- Trzymaj - Teraz dopiero na niego spojrzała. Przedstawiciel jej rasy, ale jakoś go nie kojarzyła. Albo przynajmniej nie widywała go w barach Caldwell. Może mu się odmieniło?
- Nowy w mieście? - Nie ma to jak z grubej rury, a co będzie się w podchody bawić, to nie dla niej, za stara jest.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 12:03 am

- Dobrze zgadłaś. -uśmiechną się tajemniczo.
I już trafił na wampirzycę, to nawet dobrze, oprócz matki Vhariora nie znał tu nikogo. Nie pozostał w jej rezydencji choć bardzo się upierała. Niewiedział dlaczego ale zawsze chciał spróbować mieszkać w motelu... tak jak na starych amerykańskich filmach. Głupie co? Może i tak. Ale kto bogatemu zabroni. I oto stu piędziesięcio letni wampir który pół życia strzygł owce, rąbał drewno i grał w World of Warcraft dopiero teraz wyrwnał się z domu. Podziękować braciszkowi. Do dziś nie miał pojęcia jak Cezar mogł podejrzewać go o to że zadużył się w jego samiczce. Na świecie jest mnóstwo kobiet ktore są równie piękne jak Vera, tak dobre jak ona i też nawet lepsze. Przed oczami mial na to dowód. Piękna blondynka, ktora każdemu samcowi moglaby skrasc serce gdyby tylko chciała. A on właśnie dziś miał zamiar spróbować się zaprzyjaznić lub nawet ją poderwać. Inne otoczenie wymusza zmianę nawyków. W domu było zawsze spokojnie, ale też nudno. Dzięki bogu za intrnet! Pozatym musi znależć sobie samiczkę która zgodzi się dać mu z żyły. I to jak najszybciej. Może blondynka kogoś zna.
- Widzę że znasz się na ludziach. Długo tu pracujesz? -zaczął.


Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 12:18 am

Wydawał się niegroźny, jednak pozory często mylą, dlatego lepiej nie wyciągać pochopnych wniosków. Lexie wolała najpierw się czegoś dowiedzieć, niż rzucać pochopne wnioski na temat ludzi, wampirów i innych stworów. Może była bezpośrednia i otwarta, ale jakoś się nauczyła, że czasem lepiej nie szufladkować nikogo.
Samiec siedzący naprzeciw niej był całkiem całkiem. No dobra w skali ocen mieścił się w tym przedziale gdzie używa się opisu ciacho. Umięśniony blondyn z tajemniczym uśmiechem, tacy na bank przyciągają kłopoty. Och i jak to zwykle bywa, ją kłopoty uwielbiają- rewelacja.
- A więc skąd przybywasz wędrowcze? - I dokąd zmierzasz? tak jakoś jej się pomyślała, nie wiedzieć dlaczego czuła, że on zapowiada kłopoty. Oby się myliła, chociaż rzadko jej się to zdarzało w tej kwestii. Nie wiadomo, czy to szósty zmysł, czy jak tam zwał. A zresztą olać to, to rozmowa.
- Słonko...zdradzę ci tajemnicę, jestem barmanką, nie psychologiem i wolę by tak pozostało - jeśli liczył na darmową terapię, to pomylił adres. Zdecydowanie nie nadawała się na powiernika złamanego serduszka i takich tam bredni.
- Tu niezbyt długo, moje poprzednie miejsce pracy poszło z dymem, więc w tym barze jestem od niedawna. W zawodzie, że tak się wyrażę już wieki - Jej mina mówiła wszystko, to są ludzie, niekumaci i tępi, ale jednak lepiej by o wampirach nie wiedzieli.
- A ty.. zamierzasz tu zostać dłużej, czy przejazdem?

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 12:47 am

- Prosto ze Szkocji.
- I zamierzam zostać tu przynajmniej rok.
Nie miał zamiaru zdradzać jej swoich planów, przynamniej narazie. Jednak skoro chciał się zaprzyjaznić, to wypadało być miłym.
- Chciałem zwiedzić trochę świata, i odwiedzam dalszą rodzinę. Nigdy wcześniej nie byłem w U.S.A.
- A ty... jesli oczywiście wolno zapytać... Nie chciałbym być nieuprzejmy, ale skoro już o tym rozmawiamy, to czy pochodzisz z tego Miasta?
Właśnie, przecież nie chciał być nieuprzejmy, Trzeba było wreszcie nauczyć się, jak korzystać z napotkanych na swojej drodze znajomości.
W końcu kto wie kiedy spotka znowu kogoś ze swojej rasy. Wiedział że na ulicach Calldwell może być niebezpiecznie. Większość pewnie w tych niebezpiecznych czasach kryje się w swoich domach.
Wypił drinka do konca.
-Może nalałabyś mi tym razem amerykańskiej whisky? -ach ci turyści.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 1:07 am

Uuu Angol, no spoko, ona nie ma uprzedzeń rasowych, jak na jej przeszłość popatrzeć, to ciężko stwierdzić jaką ma narodowość. Przecież bycie wredną suką jest ogólnoświatowe i nie ma ograniczeń.
- O facet z planami na przyszłość, ale nie przywiązuj się do miejsca, tu wszystko szybko się zmienia - uśmiechnęła się do niego, skoro i on suszył ząbki.
Jak na razie kłopotliwy facet okazuje się w miarę przyjazny. Lex nie rzuci mu się w ramiona tylko już patrzy na niego mniej podejrzliwie, a bardziej z ciekawością.
Gdy tak sobie gawędzili zdarzyła zrobić parę drinków i nalać morze piwa i wódki, nie ma przestoju w pracy, tu się pieniążki zarabia.
- Och daj spokój... Nie musisz być tak przesadnie miłym... Nie, nie pochodzę z Caldwell, ale mieszkam tu już dość długo. Lepiej nie pałętaj się byle gdzie, łatwo natrafić tu na bladolicych. - Reduktor pod każdym krzakiem. Tak szczerze to jak robactwo wyłazi w najmniej oczekiwanym miejscu i momencie, zaraza jedna.
Zanim skończył prosić ro rudą wódę, juz ja miał przed sobą.
- Z colą, czy bez? - Stała z butelką w ręce, bo jak by się rozmyśli, mogła szybko podać mu trunek w łagodniejszej wersji.
Nie mogła czekać za długo na jego odpowiedź, bo już miała kolejne zamówienie i śmigała przygotować babskie drinki i kilka wściekłych psów i krwawą marychę. Takie barowe standardy. Gdy uporała się z większym natłokiem zadań wróciła do blondaska.
- Masz jakieś imię, czy w domu wołali na ciebie "Ej"? - Bo my tu gadu gadu, a nawet się łobuz nie przedstawił, oj nie ładnie. A niby Anglicy tacy poprawni i zawsze przesadnie dokładni, a proszę blondasek się nie przedstawił.
A skoro on nie podaje danych personalnych, to i ona się nie przyznała by, gdyby nie to, że wszyscy koledzy i koleżanki wołali ją po imieniu... "Lex. drinka..", " Lex pomóż mi uszykować zamówienie.." Boże co oni nie potrafią wódy mieszać? Skandal.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 8:56 pm

- Tak, z colą jeśli łaska. -tak, grzeczność mial już chyba we krwi. Był tak poprostu wychowany. Bo przecież był czystej krwi arystokratą, z tą roznicą że jego rodzina rzadko uczestniczyła w zebraniach Angielskiej socjety.
- Mam na imię Goriadh. -przedstawił się.
Z głośników zaczeły lecieć typowo psychodeliczne techno. Zaczą się zastanawiać czy te techno nie wnosi ludzi w lokalu w specjalny trans. To chyba byli Goci, zresztą nie znal się na subkulturach. Ostatniego czasu gdy bywał w Leeds, górowali tam śmieszni hipsterzy. Osobiście wolał Gotów, fajniej się ubierali. Zamyślił się na moment myśląc o swoim domu. Tak naprawde nigdy w życiu nie wyjeżdzał po za Anglię.
- Myśle że rok, to czas, w ktorym zdołam osiągnąć swoje cele, w przeciwnym wypadku posiedzę tu dlużej i będę często do ciebie wpadał na drinka. -zażartował. Próbował być nie tylko miły lecz też dać do zrozumienia że chętnie zobaczy ją znowu. Wkoncu zawsze miło zawiesić oko na takiej twarzy i biuście.


Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 9:17 pm

Wiedziała, że tak będzie. No co za dziad jeden musiał chcieć tą colę? No ale jak to mówią nasz klient nasz pan, więc rada nie rada colę dolała. I postawiła szklaneczkę przed jegomościem.
Czasami miała ochotę nakopać niektórym do dupy i bratków posadzić, tak ją wkurwiali, że normalnie szkoda słów. Zresztą to nie jest ważne, nie teraz nie o tej godzinie. Może jak się dziś juz bardziej nie wkurwi, to jakoś ten dzień, noc przetrawi. Całe szczęście że bambusy są spoko kolesiami i zawsze pomagają swoim ludziom.
- Miło cię poznać Lex - skinęła mu głową, bo przecież łapki przez kontuar nie będzie wyciągać, bo to obciachowe. Zresztą, nie ma czasu na macanki, jest praca. Trzeba tępym strzałą wódę nalewać, niech zapiją robala i będzie święty spokój. Kiwnęła głową kolesiowi, dwa krzesełka dalej, że skumała jego zamówienie. Szybko nalała co miał i wróciła do jakże miłej konwersacji.
- No, no.. widzę że masz już wszystko obcykane, oby tylko było tak jak mówisz - Uśmiechnęła się złośliwe do niego, jak to miewała w zwyczaju. gdy słyszała brednie o darzeniu do celu. Sranie w banie, zawsze coś się rypnie i dupa blada z tego wychodzi, ale kij z tym, to nie jej roblemik.
- Spoko, serdecznie zapraszamy... mam nadziję, że masz sprawną wątrobę, bo w tym mieście nic nie idzie jak po maśle- Zaśmiała się uroczo, jak to nie ona ma w zwyczaju, ale nie szło inaczej. Chłopak był rozkosznie naiwny sądząc, że raz dwa wszystko załatwi.
- życzę jednak powodzenia, na pewno ci się przyda - puściła do niego oczko. Ot takie niewinne flirtowanie nikomu nie zaszkodziło jeszcze prawda.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 9:45 pm

- Nie rozumiem co masz na myśli. Nie może być tu tak żle.
Może mowa o reduktorach. Wczesniej zignorował jej uwagę. Bo przecież dla niego to byla pestka. Umiał posługiwać się bronią. Co prawda miał szczęście nigdy nie widzieć żadnego z nich ale wiedział ze ten stan nie potrwa długo.
Whisky z Alabamy smakowała innaczej niż szkocka, ale nie miał porównania z czystą. Następnym razem nie poprosi o colę.
- Bladolicy chyba nie są aż tak uciążliwi? Przecież znajduje się tu Bractwo Obrońców prawda? -zapytał.
Pamiętał jeszcze historie o setce wojowników i tysiącu żołnierzy. Nie wiedzial ile w tym prawdy, może to poprostu była bajka na dobranoc którą opowiadała Mamah.
Jednak miał dziwne przeczucie że niedługo się przekona. Swiatło padające z Lampy nad barem padalo na niego kolorując jego skórę na niebiesko.
W oczach pojawiła się iskra odzwierciedlająca jego ciekawość.



Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Bar   Sro Wrz 05, 2012 10:01 pm

Oj biedaczek, niewtajemniczony w świat, z buszu go wypuścili? A może trzymany na krótkiej smyczy nie widział świata i nie wie co to życie?
- Oj dziecino, chyba nie często opuszczałeś rodzinne stronki - Spojrzała na niego pobłażliwie. Ona widziała w młodość wielu reduktorów i to z bliska, a tu.. Choćby wczorajszej nocy jeden wyskoczył, jak diabeł z pudełka. O słodka naiwności, nikt mu nie powiedział, że przyjechał w straszne strony.
- Bladolicy, tu czy gdzie indziej są tak samo upierdliwi - Tym razem mówiła śmiertelnie poważnie. Zero żartu, czy uśmiechu.
- Czyżbyś żadnego jeszcze nie spotkał na swej drodze życia?- Przyjrzała się jego ciekawskim oczkom. Chyba jednak nie miał tej nieprzyjemności, może to i lepiej, bo z jego podejściem.. mógł by skończyć w plastikowym woreczku. Lex mu trochę zazdrościła, widocznie miał sielankowe życie. Jak to na słit filmach pokazują. Największym zmartwieniem jest to, w co się dziś ubrać i gdzie iść na imprezę. Tak żyć nie umierać.
- Jesteś chłopcem z dobrego domu - jej wzrok był zdecydowanie wredny gdy to mówiła. Jak widziała takie istotki, to często jej się agresor załączał. Nic nie wiedzą o świecie a się będą napinać i klatę pokazywać. Pewnie w życiu z nikim nie walczył o życie. Zdecydowanie nie jest killerem.
- Maleńki widzę, że niewiele wiesz o życiu. Dobrze więc radzę.. wracaj do swej ciepłej norki, bo tu nie disney land. - Zarzuciła ręcznik na ramię i podała kolejnego drinka naprutemu gotowi. Spojrzał przenikliwie na Goriadha. Może i był ciasteczkiem, szkoda jednak, że nie poznał życia, bo to miasto na pewno da mu w kość.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar   Today at 2:07 pm

Powrót do góry Go down
 
Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Centrum Miasta :: Żelazna Maska-
Skocz do: