Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Dolina Kurew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Dolina Kurew   Nie Wrz 02, 2012 12:32 am





Dolina Kurew - to pas trzech kiepsko oświetlonych i zaśmieconych ulic przy wiszącym moście w Caldwell. Jest to szemrane miejsce, o złej reputacji, gdyż jest ono jak targowisko prostytutek. Ulice doliny to stałe miejsce pracy prostytutek z Caldwell. Jedyni bywalcy tych ulic to: prostytutki ich alfonsi oraz klienci.



Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 2:21 am

Ulice doliny to stałe miejsce pracy prostytutek z Caldwell. Można by rzec że jedyni bywalcy tych ulic to: prostytutki ich alfonsi oraz klienci. Jednak swoje nowiuśkie błyszczące autko postanowił zaparkować właśnie u bram tego skromnego przybytku. Seks -drugs i rock&roll. Okej, no rocka w tej dzielnicy brakuje. Ito z oczywistego powodu. Niedochodowy. Wszyscy jego klienci wiedzieli już że w tym miesiącu, w czwartki, znajdą go właśnie tutaj. Był ostrożny, dlatego też zmieniał miejsca bardzo często. W ciągu ostatnich miesięcy zdołał już wytworzyć się systyem. 3 dni w tygodniu, każdy dzień inne miejsce które zmieniał dokładnie co miesiąc. Był w tym dobry, ostrożny niewykrywalny dla glin, zwłaszcza że w tej okolicy wyglądał raczej jak klient który przyjechał sobie wybrać którąś z pracujących w tym przybytku cycatych ''candy''. Nowa fura i schludny garniturek, doskonale wyprasowana przez ciotkę biała koszula, klasyczne czarne spodnie na kant i mokasyny krokodylej skóry sprawiały że wyglądal bardziej na biznesmena niż na dilera. Dziś było jeszcze pusto, choć za pół godziny spodziewał się telefonu od jednego z regularnech klientów, starego Jacka, barmana ze Screamera. Na drugim krańcu ulicy migały cienie długonogich pań, z których co druga miała na imię Candy. Wśród kilku pracujących tu wywłok miał też swoje klientki, zapewne było by ich wiecej, gdyby połowa zainteresowanych nie oferowała mu numerku zamiast kasy. Przez kwadrans siedział w aucie słuchając Three Days Grace. Gdy utwór ''born like this'' się skończył przełączyl na radio. Z głośników zaczeła plynąć wiązanka przebojów lat osiemdziesiątych. Wysiadł z auta widząc niską dziewczynę zmierzającą powoli w jego stronę. Nie pracowała w okolicy, nie chodziła na szczudłach i była ubrana jak na mrożną pogodę przystało. Dobrze, miał już dosyć tych ofert typu, zrobię ci laskę, albo może tym razem skusisz się na numerek. Ostatnio nawet powiedział jednej z cukiereczków że jest gejem by się odczepiła, choć to pogorszyło tylko sprawę bo żująca gumę tleniona kurwa zaczeła namawiać go na usługi swojego kumpla żigolo. Radio zaczeło nadawać mgmt - electric feel, ostatni utwór z audycji 80's disco. 'A za chwilę wiadomości' -poinformował go głos z radia. Rozglądając się czujnie czekał na klientkę.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 3:50 pm

Ooo... bardzo nie ładnie postępowało to dziewczę które w ogóle nie powinno myśleć aby znaleźć się w takim miejscu. Kurwa przy kurwie alfons koło alfonsa a nasza mała Shai dzielnie szła uliczką nie zatrzymując się ani na krok aby żadna z pracujących tutaj kobiet nie zagadała do niej. Ba! Żeby jakiś alfons się do niej nie przyczepił. Pomimo tego że nasze młode i niepokorne dziewczę się tutaj znalazło to nie szukała cielesnych uciech. Dziewczyna przyszła tutaj z zamiarem zakupienia sobie kilku fajnych środków które pozwolą jej się zrelaksować i chociaż na chwilę odpłynąć z tego złego świata w którym jej nikt nie kocha i w którym ma problemy. Cóż pomimo tego że pozory wskazywały na coś zupełnie innego. Młoda ładna i miła dziewczyna piątkowa uczennica chodząca na wiele dodatkowych zajęć w wolnym czasie zatraca się w coś takiego jak narkotyki. O nie... to nie do pomyślenia. Shailo bardzo starannie ukrywała to że w ogóle pojawia się w takich miejscach i bierze. Dzisiaj też tak było. Koleżance powiedziała że będzie u kolegi i poprosiła ją aby w razie czego robiła jej alibi przed nadopiekuńczą babką a babce powiedziała że idzie do koleżanki. Dziś trafiła na nowego dilera. Chyba nowego bo... nie kojarzyła go wcześniej. Podeszła do niego spokojnie.
- Cześć. -Powiedziała patrząc na niego ze spokojem ale też oceniając czy sprzeda jej czy nie. Już się kilka razy spotkała z tym ze ją odesłali.
- Masz morfinę albo amfetaminę? -Zapytała cicho.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 8:01 pm

- Nie, nie mam. -odpowiedział ostrożnie choć itak nie było tu nikogo kto mógłby ich podsłuchiwać. Może jednak ta mała to wtyka i trzyma pod kurtką podsłuch. Nie może być przewrażliwiony ale też nieostrożny. Widzi ją poraz pierwszy więc trzeba zachować dystans. Młodej musi wystarczyć mrugnięcie okiem oraz biała karteczka z cennikiem którą jej podsuną, jednak nie podał do ręki.
- Mam wszystko co sobie zamarzysz. -dodał z lekkim uśmiechem.
- Ito po bardzo przystępnej cenie. Jestem Jack. A ty jak mi się przedstawisz?
Tak, Jack. To było jego imię robocze. Pasowało zarówno do oryginalnego 'niego', jak i do dojrzałego wizerunku jaki starał się kreować. Przyjrzał się dziewczynie badawczo, wyglądała młodo, choć nie mógł być pewien czy jest młodsza od niego. Trudno poznać w tym skromnym oświetleniu lamp ulicznych. Jedyne co wiedział na pewno to że dziewczyna jest bardzo ładna.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 8:11 pm

Nie wtyką nie była. Ona z policja nie ma nic wspólnego. Wzięła karteczkę i rzuciła na nią okiem. Faktycznie dość dobre ceny. Ale im niższa cena tym towar gorszej jakości więc trzeba było, jako klient pilnować tego. Dobrze za tą cenę mogła sobie kupić po dwie działki i morfiny i amfetaminy i może jeszcze na coś jej starczy. Kupi więcej schowa i w razie czego jak nie będzie miała gdzie dostać dragów to będzie miała zapas. Słysząc "imię" uśmiechnęła się nikle.
- Destiny. -Przedstawiła się swoim pseudonimem. W końcu nigdy nie było wiadomo kto to tak naprawdę jest. Może owy Jack jest bratem albo kuzynem kogoś z jej klasy. Albo coś takiego. Shailo zawsze wolała się ubezpieczać. Spojrzała na niego ze spokojem.
- Daj mi działkę morfiny i amfy. -Powiedziała patrząc na niego.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 8:37 pm

Bez słowa otwierając drzwiczki auta pochylił się do siedzenia a potem podał jej małe metalowe pudełeczko z żądaną zawartością.Otworzył je, by mogła sprawdzić zawartość. A teraz powienien dostać pieniążki.
- Miło cie poznać Destiny. Mam nadzieję że spotkamy się wkrótce. Poniedziałek spędzam niedaleko Żelaznej Maski, jesli zobaczysz me auto to znaczy że jetem w środku, w czawartki jestem tutaj a w sobotę pod Insomnią. Łatwo mnie znależć gdy wiesz gdzie szukać. -powiedział spokojnie.


Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 8:44 pm

Spojrzała na to co robi stajać nieco na palcach aby przez ramie zajrzeć do środka samochodu. Odebrała pudełeczko zajrzała do środka. Wszystko się zgadzało więc nie było problemu. Shailo dała mu odliczoną ilość pieniędzy i schowała paczuszkę. O świetnie i jeszcze wziął ją za stała narkomankę,
- Nie nie... ja nie biorę aż tak często. -Palnęła nagle. No dobra Shailo często mówi szybciej zanim pomyśli a szczególnie w dość niewygodnych albo trudnych sytuacjach. No ale spoko jakoś to będzie.
- Insomnia? Gdzie to jest? -Zapytała się bo ta nazwa jej nic nie mówiła. Kojarzyła gdzie jest żelazna maska ale ta Insomnia już nie za bardzo. Shailo odgarnęła włosy do tyłu.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 9:07 pm

- Rozumiem, tym lepiej dla ciebie, jednak...Zawsze możesz zaproponować komuś ze swoich znajomych trochę 'radosci z mojego schowka', dostałabyś za to swoją stawkę albo coś ekstra dla ciebie. - zaproponował.
- Insomnia, między Passion Beach a kamieniczką koło parku gdzie znajduje się Tivoli. Róg 55 i Alei G.Busha, koło skweru Założycieli. No wiesz, ten mały park z pomnikiem Generała..jakiegostam, takiego gostka z wąsami na koniu. Pełno tam kamienic a po drugiej stronie jest klub. Sprawdzisz w googlach. Jest duży parking, znajdziesz szybko bo w sobotę pełno tam studentów.
Zauważył że zrobiło się chłodniej. Mrożny wiatr zawiał od strony rzeki. Wyciągną telefon z kieszeni wyszukując numer do barmana ze screamera. Chyba znowu będzie musiał przywieżć mu towar do baru. A niech to.
- W każdym razie..polecam się na przyszłość.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 9:19 pm

- Ja nie diluje. Zostawiam to takim jak ty. Poza tym gdyby ja nie kupowała to ty byś też nie zarobił. -Powiedziała z takim lekkim rozbawieniem. W cumie to jakoś tak ją naszło na powiedzenie tego. Fakt Shailo nie nadawała się do takiego interesu. Wysłuchała go.
- Ach tam! -Powiedziała kojarząc odpowiednie miejsce.
- Okey będę wiedziała. -Dodała kiwając głową. Czując chłodny wiatr Shailo poprawiła szalik pod szyją i dopięła kurtkę.
- Om.. tak wpadnę za jakiś czas na pewno. -Stwierdziła dziewczyna. Ta działka którą sobie kupiła teraz starczy jej na jakieś dwa tygodnie. W sumie zaczynała się w to bawić.
- Słuchaj mam jeszcze pytanie. -Nagle się zreflektowała gdy już miała odchodzić.
- Dragi działają lepiej kiedy się podaje dożylnie nie? -Zapytała. No co w sumie nie musiała tego wiedzieć skoro zaczynała dopiero zabawę.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 9:29 pm

- Aha. Oczywiście. Ale nie wszystkie. Jednak to co kupilaś tak.
Przeczuwał że jest zielona w te klocki. Jednak wiedzą praktyczną przewyższała go o wiele. Jedyne czego próbował to maryśka, m.d.m i koka i amfa. Po dwa razy, by ocenić towar. Nigdy nie brał i nigdy go do tego nie ciągnęło.
- Nie jestem znawcą, sam nie biorę, a jeśli to tylko na sucho, bo mniej z tym zachodu.
Z oddali usłyszał kroki oraz pojękiwania jednej z kurew.

Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 9:36 pm

- Ach rozumiem. Więc odpada jeszcze jedna prośba do ciebie żebyś podał mi dożylnie. -Powiedziała z takim zawiedzionym westchnieniem. W sumie skoro działało lepiej to mogła spróbować. Tylko był jeden problem był w tym że Shailo nie umiała zrobić zastrzyku. Pomyślała ze Diler Jack będzie to może umiał. Poza tym zapytać się zawsze warto.
- Diler który nie bierze? O tego jeszcze nie widziałam. -Dodała z wesołym rozbawieniem. Nieźle diler który nie bierze. Hm... to tacy w ogóle byli? Shailo spojrzała na niego. Hm.. całkiem przystojny był.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Wto Paź 23, 2012 9:58 pm

- Niestety odpada. - powtórzył po niej.
- A skoro tego jeszcze nie widziałaś to udowadnia tylko że mało jeszcze widziałaś.
Co udowadniała swoją niewiedzą.
- A uwierz mi że są też inne rozrywki.
Co jednak miał na myśli postanowił zachować dla siebie, przynajmniej na razie.
Dochodziła już 10ta i stary barman będzie czekać na niego w barze, ale niespecjalnie mu się śpieszyło. W końcu tu też ma klientów.
- Chesz przygrzać tutaj? Nie radze.
Wystarczyło sie rozejrzeć by przyznać że w sposób zbyt prosty młoda mogłaby stać się ofiarą potemcjalnego gwaltu, zostając tutaj na własne życzenie.
- Za kwadrans wybieram się do Screamera. Tak się składa że można tam znależć potrzebne ci zabawki, ja ich niemam. Wyszły mi w zeszłym miesiącu a ciężko kupić kilka paczek strzykawek bez podejrzeń. Weszła jakaś nowa polityka. Ale wyrabiam kartę do hurtowni farmaceutycznej na sztuczny dowód i jak sie uda, to nawet głupią aspirynę u mnie dostaniesz. Mogę cię tam zabrać, to przygrzejesz w toalecie z igiełką.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sro Paź 24, 2012 11:22 am

- No co ty! W życiu bym tutaj nie wzięła. Nie jestem aż taka głupia. -Stwierdziła. O nie nie ona nie weźmie w takim miejscu nawet papierosa. Wysłuchała go.
- No może i nie wiem za dużo o narkotykach. Biorę raz na jakiś czas gdy chce się wyluzowanie a nie bo muszę. -Dodała usprawiedliwiając i swoją niewiedze i to że bierze dragi.
- Poza tym wiem ze są inne sposoby ale ten po prostu mi odpowiada. -Powiedziała.
Hm... w klubie tez by nie chciała brać w końcu nigdy nie wiadomo kto cię tam spotka i co ci zrobi.
- Nie mogę bo nie umiem sobą zastrzyku robić no. -Dodała z takim westchnieniem smutku.
- Ale okey jakbyś mógł mnie podwieźć to bym chętnie skorzystała. Zawsze mogę tam znaleźć kogoś kto umie. -Powiedziała.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sob Paź 27, 2012 2:08 am

- Znam taką osobę, to mój znajomy klient, jest współwłaścicielem tego przybytku więc nie musisz się martwić o swoje bezpieczeństwo. Jack, .. on też ma na imię Jack, tak jak ja, awięc Stary Jack pilnuje porządku. Problem rozwiązany. Jednak poczekam jeszcze z 5 minut. klientka się spóżnia ale może jej niema, może dziś nie pracuje.
Mówił o jednaj z pracujących tu konbiet.
- Jeśli przyjdzie to schowasz się w samochodzie okej?
Nie musiał więcej pytać bo słysząc stukające obcasy i obsesyjne miauczenie naćpanej prostytutki dziewczyna schowała sie odrazu do auta na tylnie siedzenie.
- Heeej Charlieee... zamruczała nadchodząca na swoich czerwonych sięgających nieba obcasach wysoka blondyna.
- Jestem Jack. Charlie wyjechał na florydę zapomniałaś?
Głupie pytanie. Normalka że suce się już pokiełbasiło od dragow zaprawianych wódką.
- Moze tym razem dasz mi po niższej cenia aja zato zrobie ci laskę? Zobaczysz nie pożałujesz.
Blondyna zaczeła kusić ssąc swój kciuk patrząc na niego swowimi rozszerzonymi oczami które powinny być niebieskie. Mrużyła oczy starając się być seksi.
A młody aktorzyna wywrócił tylko oczami i udał oburzonego.
- Do jasnej cholery ile razy mam ci mówić że mnie to nie interesuje. Kasa do mej ręki. pozatym nie rób mi wstydu przed narzeczoną! -powiedział głośno i z wyrzutem. Wskazał na tylne siedzenie swego auta. Szyba po stronie pasażera była mocno uchylona więc wysoka blondyna pochyliła się i ciekawskim wzrokiem ujrzała najpierw wisniową czuprynę Destiny a potem napotkała jej niewinny wzrok.
Blondi zrobiła tylko smutną minę i wręczyła młodemu zgniecione i spocone w ręce banknoty. Nie musiał liczyć. Britney nigdy nie oszukiwała, kurwa mawiała że tak ja wychowano a oszustwo to zła karma.Przynajmniej tyle z niej dobrego bo cholera wie w czym umoczone byly jeszcze te papierki. Trudno prosić o higienę laskę z ulicy, zwłaszcza tak nagrzaną. Włożył jej paczuszke do torebki. Kobieta wciaż stała w miejscu.
- Masz sie pobaw. -zerwał ze sznureczka choinkę zapachową i dał jej w ręke. Laska spojrzała na niego swym naćpannym wzrokiem a potem uśmiechneła się.
- Ej no drzewka mi nigdy nikt nie dał. Super. Fajna choinka. Do torebki jak znalazł. Będzie pachnieć swierkami hahahaja. -zawyła.
- Notooo Papaaa!! -pomachała głupkowato i oddaliła się niemal z każdym krokiem niszcząc swe wysokie buty.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sob Paź 27, 2012 4:24 pm

Shailo wskoczyła na tylne siedzenie. No spoko nie wiedziała co to za klient przyjdzie że musi a raczej dobrze by było aby się schowała. Ale kiedy do samochodu zajrzała prostytutka Shailo nie mogła się oprzeć. Uśmiechnęła się miło i pomachała do niej. Potem przysłuchiwała się niby to niespecjalnie ich rozmowy. Oł... Narzeczona? Okey śmiesznie to zabrzmiało. A jeszcze to jak Jack traktował tą kobietę jak osobę co najmniej niepoczytalną jeszcze bardziej ja rozbawiło. Gdy kurwa odeszła Shailo otworzyła drzwi i zaczęła się śmiać.
- Wow a dlaczego ja nie dostałam od ciebie zapachowej choinki co? -Zapytała z takim śmiesznym dramatem i smutkiem w głosie. o matko to było genialnie. Shailo odgarnęła czerwony włosy z twarzy.
- Fajnie awansowałam z twojej klientki na narzeczoną szybko. -Dodała też wesoło. Dziewczyna spojrzała na niego z miłym uśmiechem.
- Porządny z ciebie diler. -Stwierdziła.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sob Paź 27, 2012 4:39 pm

- Sory, ale mam tylko jedną choinkę a ta była zarezerwowana specjalnie dla niej, a nie wiedziałem też że lubisz takie fanty. - odpowiedział z uśmiechem.
- A, tak. Musiałem coś powiedzieć by odpuściła. Nawet niewiesz jak potrafią być namolne. Ale dostała prezent, więc myśle że jest zadowolona.
Na wieść że jest dobrym dilerem nic nie odpowiedzial. Poczuł się tylko trochę dziwnie i zamyślił na moment. Opierając się o auto, wyciągną z przedniego siedzenia ciemno-niebieski szalik.Zarzucił go na siebie ale nie okrył nim szyi.
- Wygląda na to że możemy już się z tąd zwijać.
Może uda mu się złowić jakichś klientów w Screamerze. Spojrzał na Destiny. Nie wyglądała na pewną siebie, nie była też przestraszona ale raczej zmieszana i nie zdecydowana. Tak to zresztą odbieral, bo wiedział że nie może oczekiwać od niej by odrazu mu zaufała.
- Zapraszam narzeczoną spowrotem do wozu.
-Wiesz że to niedaleko. -oznajmił.
Przeszedł samochód i tworzył przed nią drzwi z przodu obok kierowcy. Wolal miec ją koło siebie, ona chyba też wolała widzieć gdzie jadą. Zwłaszcza że na tylnim siedzeniu miał trochę towaru.Coprawda upchane w walizce z ciuchami dla niepoznaki, ale przecież była potencjalną klientka, i on też nie może być pewien czy rzeczywiscie nie jest w nalogu.... nie jest jeszcze w nałogu.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sob Paź 27, 2012 4:54 pm

Shailo zachichotała.
- Nie to ze lubię ale następnym razem też chce dostać zapachową choinkę. -Poprosiła tak ładnie. Dziewczyna przesiadła się na przód. Fakt wolała siedzieć z przodu i wiedzieć gdzie ją zawozi. Kojarzyła trochę drogę do klubu jednak zawsze lepiej widzieć drogę. Co do towaru na tylnym siedzeniu to nie wzięła by nic. Dostała swoje i zapłaciła więc nie będzie problemu. Poza tym nie miała zamiaru mu grzebać w walizce czy tam torbie.
- Tak wiem. -Przytaknęła zapinając pas. Shailo faktycznie nie była pewna siebie ale trochę się rozluźniła w towarzystwie Jack'a co było widać po tym że się uśmiechała i śmiała się czasem.
- Dlaczego zostałeś dilerem? -Zapytała się nagle ale zreflektowała się że to może być nieodpowiednie pytanie.
- Przepraszam nie musisz odpowiadać nie chciałam... -Dodała szybko.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Sob Paź 27, 2012 5:49 pm

- Pieniądze, pieniądze i tylko pieniądze. Rodzina potrzebuje kasy. A sam też na tym zyskuję. -odpowiedział.
Podkręcił klimatyzacje.
Taka była prawda, ryzykował odsiadkę w kryminale tylko z powodu pieniedzy. zawsze mial do nich luzny stosunek, czasem są , czasem niema. Ale kiedy kasa może uratować czyjeś życie, świat w jego oczach staje się bardzo niesprawiedliwi.
Gdy już oboje siedzieli w aucie przekręcił kluczyk i ruszył.
***
Podróż nie trwała nawet pięciu minut. Ulice były puste i dobrze oświetlone. Tylko bezdomny pchający pełny rupieci wózek sklepowy przed sobą powoli spacerował po ulicy. Skręcając w odpowiednią uliczkę znalazł miejsce w którym mógl zaparkować nie dalej niż 30 metrów od wejścia do knajpy.

/ Shailo i Robin >> Screamer - Bar ///
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dolina Kurew   Today at 3:37 pm

Powrót do góry Go down
 
Dolina Kurew
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Dolina Arrynów
» Dolina Trzech Jezior
» Zapomniana posiadłość

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Centrum Miasta-
Skocz do: