Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Salon   Wto Wrz 25, 2012 11:38 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 11:47 am

// G i Lexie - Uliczki Centrum >>

Wszedł do jasnego pokoju rozglądając się wokoło. W mieszkaniu było ciepło,co powitał z ulgą zdejmując swoją sztruksową kurtkę.
- Jeeezuu jak tu jasno.
Za biało, zdecydowanie.
- A więc teraz możemy pogadać tak?
Wyostrzył węch poszukując zapachu potencjalnego Brońca Samicy. Niechciał nikomu wchodzić w paradę, zwłaszcza że zależało mu jedynie na informacjach o Bractwie Obrońców Rasy.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 9:19 pm

Zamknęła drzwi kopnięciem i zrzuciła swoją kurtkę. Znów w domku, na starych śmieciach. Znów się uśmiechnęła, tym razem do swoich wspomnień. Ech bywało zabawnie, kiedyś to mieszkanie wyglądało inaczej, później impreza i konieczność malowania… tak bywało zabawnie.
Wróciła myślami do rzeczywistości i do swego gościa.
- Spokojnie Tofik, żarówka ci nie zrobi krzywdy. Słoneczko tak, ale nie żarówka. – Jakoś tak nie mogła sę oprzeć i musiała to powiedzieć, nie wiedzieć dlaczego, ale musiała. Jego szok na widok oświetlenia ją rozbroił.
- Siadaj – Ona klapnęła na wygodnej kanapie i spojrzała na G.
- Swego czasu gdy istniał klub Zero Sum, przychodziło do niego samce pasujące do opisu Braci. Nikt nie był na tyle głupi, żeby ich o to pytać, bo nie wyglądali na skorych do rozmów. – Przerwała na chwilę swoją wypowiedź, by się nad czymś zastanowić.
- Wiem również, że szukali młode wampiry, lub pre-transów by ich szkolić jako mini armię. Byli to głownie arystokraci. Lubili się tym chwalić, że Bracia ich trenują, a po pijaku śpiewali jak skowronki – nie ma to jak dać młodym nieopierzonym dzieciakom wódę.
- Po atakach na glymerię szkolenie wstrzymano, jednak widuję kilku samczyków, którzy teraz stylizują się na braci. Szwędają się nadal po barach, tam ich najczęściej znajdziesz. Jeden to niemowa, drugi jest jego ochroniarzem. Chłopak ma oczy nie od pary, ale poza tym nic mu nie brakuje, więc lepiej z nim nie zadzierać. Był jeszcze jeden. Ślicznotka i chyba najbardziej ułożony widywany jest w restauracji Sala. – Wzięła oddech, bo nawijała jak najęta. Patrzyła na Goriadha Zastanawiając się co jeszcze mu powiedzieć.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 9:34 pm

Zaśmiał się z dowcipu samiczki. Wredotka, ale czasem potrafiła być zabawna.
Usiadł obok niej rzucając kurtkę na fotel. Patrząc na nią zaczą słuchać opowieści. Po kilku zdaniach samiczki, choć był bardzo skoncentrowany na tym co mówiła jego wzrok spadł do poziomu jej piersi. Zaglądanie w dekold nie trwało długo, bo opamiętał się w porę dziękując losowi że nie zauważyła chwili jego slabości. Z pewnością wykopałaby go z mieszkania w sekunde, a nie przyszedł tu by gapić się na cycki. Fotograficzna pamięc pozwoliła mu zarówno zapamiętać informacje o braciach ale także zachować obraz krztałtnych piersi pochylonej na kanapie blondi na pózniej.
Okej... zaczą zastsanawiać się nad wytycznymi.
- Niemowa, oczy nie do pary, a ten jakmutam ''piękniś'' z tego Sals? Jak wygląda?
Liczył na to że Samica sama wpadnie na to by opisać samców trochę dogłębniej, bo przecież niemowy nie rozpozna, a nie będzie wszystkim muskularnym grabom zaglądał w oczy jakby szukał zaczepki.
- A 'sals' to coto? -zmarszczył brwi.


Ostatnio zmieniony przez Goriadh dnia Sro Wrz 26, 2012 11:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 10:06 pm

Zastanowiła się chwile, no może faktycznie podała za mało informacji. No w sumie może mieć kłopoty by ich rozpoznać, ale lepszy rydz niż nic, co nie? Już miała zacząć dalsze opowieści dziwnej treści, gdy nagle sobie przypomniała.
- Może coś do picia? – Lex podeszła do barku i nalała sobie drinka, nie czekając na odpowiedź nalała mu drineczka i podała siadając na swoim miejscu. No dobra trzeba rozwinąć myśl i podać więcej szczegółów.
- No cóż co do niemowy… jest wielki i cichy, wołają na niego jakoś tak??? Nie wiem po ludzku. Kill, czy jakoś tak zwie się ten z różnymi oczkami. Rozpoznasz go po tatuażu pod okiem, jest pełnoprawnym Ahstrux nohtrum. Więc nie sposób go nie zauważyć, zwłaszcza że jest cieniem niemowy. Do tego ma szalona fryzurę i cięty język. Aaa i bzyka co popadnie i się rusza. To by było z grubsza tyle. Piękniś to Blast, Bles… jakoś tak. On jest najnormalniejszy, zawsze dobrze ubrany, elegancki i kulturalny. W sumie gdyby nie to, że jest wielkim samcem, nie wyróżnia go zbyt wiele. – Ciężko powiedzieć coś więcej na temat B. jest chyba najnormalniejszy i nie rzuca się w oczy.
- Sal to restauracja w centrum, dla takich grzecznych i miłych arystokratów. – Wie bo tam raz była, ale szału nie było. Bo atmosfera była jakaś zdechła. No nie wspominajmy złych chwil.
- Nie wiem czy to ci pomoże, ale wiem że Bracia teraz rzadko bywają w knajpach, ponoć mają swoje samiczki i stali się… no jak by to powiedzieć. Są pantoflarzami. No nie ważne. Ale prędzej znajdziesz młodzików, niż braci.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 10:15 pm

Samica zaczeła troche między przecinkami paplać, sensu się doszukał bo tresciwa część wypowiedzi była,ale jej informacje nadal nie były tym czego oczekiwał. Brońboże nie chodzi tu o podanie wszystkiego na tacy, ale jak zwykle się kogoś opisuje to się mowi najpierw jak wyglada, w co zwykle sie ubiera, jakieś szczegoly, tatuaże itp, anie same oczka i pantofelki. To nie lekcja biologii. Jeden z nich to pantoflarz drugi miał jakieś dziwne oczy a trzeci był najbardziej ludzki tak? Może ten trzeci to euglena zielona? Bo takie zwierzątko ma oczko bez pary.
Chciało mu sie śmiać. Jednak nie chciał obrazić blondynki. Chwycił za drinka i oparł się o oparcie kanapy. Zaczą sączyć drinka i nie odzywał się zajęty piciem czegotam mu nalała - nie wiedział. Patrzył jej w oczy z oczekiwaniem. Może to dopiero początek tego co miała mu przekazać.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 10:35 pm

Dobra Musiała go przetrzymać, chciała sprawdzić, czy zacznie się irytować, gadać, że bredzi, ale nie zniósł paplanie bez szemrania, jednak nie jest taki narwany jak się wcześniej wydawał. Skoro można z nim normalnie omówić temat, to można skończyć farsę i przejść do konkretów.
Uśmiechnęła się bardziej do siebie niż do niego i zaczęła powoli.
- Bractwo ma swą siedzibę gdzieś za miastem. Jeśli nie jesteś zaproszony do rezydencji nie dostaniesz się do niej bo jest dobrze ukryta. Więc to możesz sobie odpuści, szkoda twego czasu. Masz jednak możliwość się z nimi skontaktować. – Podeszła do stolika i napisała numer na małej kartce. Podała go samcowi – Tu masz numer. Jeśli zgłosi się sekretarka, po prostu zostaw wiadomość, jeśli nie jesteś wariatem, Bracia oddzwonią do Ciebie. Nie ryzykuj szukania ich na własną rękę. Poza tym Mody narybek ma teraz i tak przerwę w szkoleniu, nikt nie wie co będzie dalej. Jeśli spotkasz Johna lub Khila, albo raczej ich razem nie będziesz mógł się pomylić. Noszą czarne skóry, są sporych rozmiarów samcami, zawsze wybierają ciemne miejsca w klubach, zawsze są razem i piją głównie piwo, no i whisky. Jednak najczęściej to ścigają reduktorów, więc ciemne uliczki i obskurne miejsca, to tam ich spotkasz. Jednak na twoim miejscu zaczęła bym od telefonu. – Teraz już bez żadnych wygłupów czekała na jego reakcję.
-Jakieś pytania? – może chciał coś jeszcze wiedzieć?

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 11:07 pm

- Z przyjemnością stwierdzam że pomimo utopijnego wstępu, rozwiniecie i zakończenie twojej opowieści
dały mi dużo do myślenia. Zastosuję się do twoich rad wredotko. Jest mi naprawde miło że zgodziłaś mi się pomóc.
Ale był zaskoczony. Może poprostu kobita sama musiała sobie to w głowie poukładać, albo wcześniejsza paplanina była rodzajem sprawdzianu. Uśmiechną się szeroko naśladując Hollywoodzki uśmiech z czerwonych dwywanów gwiazd kina, co wyszlo mu znakimicie. Musiał jakoś zareagować by zamaskować swoją prawdziwą reakcje, czyli szok i śmiech. Dziarska babka była z tej samiczki. Całkiem ciekawa osóbka. I ma fajne zderzaki. To też plus. Kolejny plus. a nie minus panny wredotki.
- Zyskujesz przy bliższym poznaniu wredotko. - puścił mimochodem i mrugną tłumiąc kolejny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 11:24 pm

No proszę proszę, on faktycznie jest uroczy i milusi, z tym się jednak nie pomyliła. Słodziak był z niego, choć lekko zadziorny. I jak każdy facet wzrok mu uciekał, no cóż, jako barmanka przywykła do tego, więc nie szczególnie na to reagowała.
- Ja mała wredota? – Zaśmiała się perliście- Nie kochanie, jestem suką, ale ok., niech będzie po twojemu. – Jej opowieści dziwnej treści faktycznie były sprawdzianem i chyba samczyk się skapnął, bystrzak, to dobrze dla niego wróży, skoro chce bawić się z Braćmi.
Jednak będą z niego ludzie, może na razie to bardziej typ ciepłej kluchy, co to za rodzinka tęskni, ale da się go wyprowadzić na prostą. Jednak to nie będzie jej zadanie, no i może lepiej dla niego, że nie trafi w jej ręce. Zgorszy się tylko i zejdzie na złą drogę.
- No patrzcie, ty też nie jesteś najgorszy. – Puściła do niego oczko. Uroczy chłopak, nie ma co. No po prostu aż się chciało go przytulić.
- Jeśli chcesz możesz tu zostać, - wskazała na swój apartament. W końcu miała dodatkową sypialnie, jak by co. - Nie chcę cię mieć na sumieniu, jeszcze by twoja rodzinka by się zapłakała, a tego byśmy nie chcieli. – Uśmiech znów wykwitł na jej twarzy. Może to dlatego, że on u się szczerzył, jak gwiazdor kina akcji?

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 26, 2012 11:44 pm

Zręcznie ignorował jej dowcipy na jego temat. W końcu miała trochę racji wiec nie denerwował się już tak jak w barze.
- No, co racja to racja, umiejętność strzyżenia owiec i wytwarzania oscypków nie przyda się w tej betonowej dzungli. Zwłaszcza że to co robiłem przez całe życie, nijak ima się walki z reduktorami. Jestem jednak pewien że nie jest ze mną tak żle na placu boju, a wbrew twoim domysłom mamah moja się nie martwi bo ma inne problemy na głowie. Nawiasem jest w twoim wieku.
Dziwnie było uzewnętrznić się nieco przed kimś obcym, to było coś nowego, zwłaszcza że z wampirami z poza swojego rodu nigdy nie przebywał dłużej niż jedną noc, do tego niezbyt często. Pomimo to że dopiero ją poznał, ona i jej zderzaki zyskałi szybko jego sympatię. Ostatnim zdaniem miał ochotę ją trochę wkurzyć. Wypominanie wieku nie należało się samcom jego pokroju, jednak przecież to był tylko żart.
- Jesli tylko taka staruszka jak ty nie boi sie towarzystwa podlotka w tym samym mieszkaniu chętnie skorzystam z twojej propozycji. Walnę się na kanapie i kimnę.
- Jednak pod warunkiem ...że jestes pewna... że twój samiec nie ma nic przeciwko. - dodał zanim zdążyła odpowiedzieć.

A gdybytak samiczka była wolna, byłoby fajnie. Oczywiście jest dżentelmenem, ale kto wie może jeszcze kilka razy się spotkają, w końcu G wie gdzie owa seksowna dzierlatka pracuje. Wpadnie czasem, na drineczka, na pogawędkę. Goriadh zaczą snuć plany zaczepienia się koło jej gumki od majtek i opracowania dojscia do haftek jej stanika. Czemu nie. Jesli niema samca oczywiscie. Raz się żyje gdy serce bije. Zresztą od kiedy ostatnio robił ''to'' ... i owo. Mineło już sporo czasu oj.... siuuuuup.... nieważne.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Wrz 27, 2012 8:17 pm

Oj tak owce i inne włochate stwory nie są popularne w tych stronach, jakoś nie ma ich gdzie wypasać. W parku raczej się nie da, a pozostałe tereny zielone… z zielenią nie wiele mają wspólnego, ale nie będziemy przecież wybrzydzać i krytykować.
Lexie uśmiechnęła się na wzmiankę o owieczkach. On też był jak owieczka w norze wilka, ale chyba nie zdawał sobie z tego sprawy, ale pozna. Oj on już mu pokaże.
- Tu poznasz inne aspekty życia, to ci gwarantuję. A serek, to możesz jedynie w markecie znaleźć – No chyba, że zechce wydoić mleko z kartonika i z niego robić ser, ale to mija się z celem i raczej nierealne. Dobra jego obraz w jej głowie i to jak robi ser, to był zły pomysł. Mogła nie zaczynać smuć dzikich obrazów, bo teraz miała napad głupawki i zaczęła się śmiać. Uspokojenie się trochę jej zajęło, ale ok. dała radę.
Osz tekst o podlotku rozwalił ja totalnie. No tak ona była już w podeszłym wieku, on to bambino, mahahha . Dobra dobra, spokój, musimy się wyciszyć. Dopiła drinka i posłała mu słodki uśmiech.
- Och, czyli jestem dla ciebie stara? No ciekawe. – Zamyśliła się na chwilę i już chciała coś powiedzieć, gdy G dodał jeszcze coś. Tekst o samcu? Czy on nie lubi ryzyka? Zresztą, on i tak była wkurzona na Aghresa, więc co jej szkodzi się zabawić. Jej rzekomy ukochany i tak zachował się jak buc, więc ona może zachować się po staremu.
Przemilczała fakt, że ma kogoś. Co Goriadhowi do tego, nie jego sprawa. Spojrzała na niego diabolicznie i dopiero po chwili odpowiedziała.
- Kanapa nie będzie konieczna. Samica w podeszłym wieku się tobą zaopiekuje – Szybkim i zwinny ruchem zbliżyła się do niego. Jej dłonie spoczywała na oparciu kanapy, po obu stronach jego głowy. Samiczka była bezwzględna w swym postanowieniu.
Przejechała językiem po jego wargach, na których był jeszcze smak alkoholu. Pomału zjechała dłonią po jego klatce piersiowej, na chwilę zatrzymała się przy pasku spodni, ale to było na sekundę, po czym ułożyła dłoń na jego członku. Mruknęła z zadowoleniem. Miał się czym pochwalić.
- No, no nieźle wyrosłaś na wiejskim jedzonku – Zdecydowanie dobrze wyrósł. Teraz miała pewność, że nie zamierza już odpuszczać. A wyrzuty sumienia? Najpierw trzeba mieć sumienia prawda? Znów pojawiła się suka, którą zawsze była. A młody samczyk był niezłym ciachem, takim na poprawę humoru.
Lexie wiedziała czego chce. Delikatnie wsunęła się językiem do jego ust, przysuwając się dno niego bliżej, tak, że jej biust ocierał się o jego klatkę piersiową, a dłonią pieściła go poniżej pasa. Zabawa zaczynała się rozkręcać.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Wrz 27, 2012 11:49 pm

Nie, nie była stara, ale nie odzywał się więcej. Fakt faktem, była w wieku jego matki. Nim zdążył wymyślić jakąś sensowną odpowiedz usłyszał ciekawe owiadczenie. Co znaczy sama? Nie zastanawiał się nad tym długo bo samiczka postanowiła mu to zademonstrować. Pierwsze co zrobił to przyją jej usta zszokowany. Gdyby nie procenty, pewnie by się zawachał, ale nie teraz, zresztą nie mówmy już o reakcji na czyny, mówmy o samych czynach. Gdy zbliżyła się poczuł dość wyrażny zapach perfum 'absyntu' i egzotycznej i świeżej orchidei. Potrafił odróżnić perfumy od jej naturalnego zapachu. Nie był pewnien czy wie co robi, w calowaniu był tak samo dośwadczony jak ... , robił to dopiero kilka razy w życiu. Jednak smak jej ust zaczą robić mu ochotę na więcej i więcej. Więc nie przestawaj - odezwał się jego wewnętrzny głos. Podążał za jej ustami smakując ich z rozkoszą. Była słodka jak owoc wiśni, mango i granatu. Ta mieszanka działała na jego męskość zbyt mocno żeby mógł przestać.
Jednak dotarcie do jej stringów wydawało się teraz prostrze niż przypuszczał, i oby tak dalej kowboju.

Na początku nieśmiało powędrował ręką do jej uda. Jednak ona wcale się nie krępowała, więc dlaczego on miałby to robić. Z przyjemnością ogrzeje tą smukłą samiczkę w tą chłodną noc.
Oderwał się od jej ust choć niechętnie. Ale ust używał też by móc coś odpowiedzieć.
- Jesteś pewna? Może chesz to sprawdzić? -wymruczał gardłowym głosem.
Stawał mu na myśl o tym by ją rozebrać.


Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 28, 2012 12:07 am

Jak na razie szło wszystko powoli. Młody nieopierzony samczyk nie był dośc rozwiązły, ale szybko się uczył i łapał o co biega w tej grze. Jakiś plus był, chociaż, przez moment przeszło jej przez myśl, że nie daj boże ma go rozdziewiczyć? No ale… no chyba cos już zaliczył w swym nie dość długim życiu, prawda?
Jednak nie miała chęci pytać i psuć sobie dobrej zabawy. Ponure myśli odegnała od siebie i zajęła się nowym kolegą. Pomalutku, aż do skutku. Nie spiesząc się zajęła się nim, a on nią. Początkowo nieśmiało, jak by się bał, że coś zepsuje. Ludzie drodzy już miała zamiar zedrzeć z niego ciuchy, gdy przerwał pocałunek zadając zbędne pytania.
- A co mam niby sprawdzić? – Uniosła jedna brew do góry i zerknęła w dół, gdzie sterczał jego członek – Sprawdziłam, chcę – Odpowiedź była szybka i jasna. Nie ma co się czaić, jak dzik na szysze, trzeba się brać do roboty. W ubraniach niewiele zdziałają.
- Pokaż kotku, co masz w środku – mruknęła złowieszczo, po czym dobrała się do jego koszulki. Rach ciach i było po niej. Nie, nie zniszczyła jej, tylko zdjęła. Chłopak jakoś musi do hotelu wrócić i na mieście się pokazać, bez ciuchów, był by problem.
Jej język, znów tańcował w jego ustach, a jego ciężki aromat roztaczał się po pokoju. No właśnie, widać, że był niedoświadczony, bo pewnie by się skapnął że Lex już jakiś samiec oznaczył, jak to dobrze, że był z prowincji. Dlaczego teraz pomyślała o Aghrescie? To nie czas i miejsce.
Wróciła więc do pieszczenia G. On też miał zwinne łapki, chyba się tego nie spodziewała, ale jak na razie szło dobrze. Oboje tracili ciuchy i zyskiwali coraz większy apetyt na siebie. Mizianie, macanie i lizanie, było teraz na przemian lub równocześnie stosowane.
Lex wczepiła swoje pazurki w jego włosy, przyciągając go bliżej i siadając mu na kolanach. Jej uda oplotły jego smukłe ciało i chwilowo ograniczyły jego ruchy. Jeszcze chwila, a G pozbędzie się spodni, bo wolna ręka, Lexie rozpinała zamek. Nie ma na co czekać.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Wrz 29, 2012 4:43 am

No no, kto by się spodziewał że Calldwell powita go ramionami napalonej pięknej samiczki, która odważnie parła na jego męskość. Oczywiście samiec zdawał sobie sprawę, że jest w jej rękach tylko zabawką, ale hej, każdemu facetowi odpowiadałaby taka rola prawda? Zwłaszcza naszemu skromnemu G. Piękniś wyglądał oczywiście o niebo lepiej bez koszulki, zresztą z Lexie było tak samo. Więc czemu by nie kontynuować? Kto bogatemu zabroni? A prawda, otumaniony zapachem samiczki i smakiem jej ust musiał stwierdzić że zdjęcie stanika było by w te chwili nie lada trudnością. Kurcze ten to ma farta.

Światło w pokoju przygasło nieco dzięki jego zdolnościom i zrobiło się trochę bardzie nastrojowo. Wiedział że rozgryzła go do szpiku. Każdą emocje G, samica miała podaną jak na tacy i dokładnie wiedziała jak czuje się jej...podopieczny.
Nie miał pojęcia gdzie est sypialnia ale nie zastanawiał się długo bo za dużo innych spraw i czynów go teraz zajmowało. Kiedy tylko uporał się ze stanikiem czuł że w pełni żyje. To ciekawe jakie działanie na samców mają jędrne piersi. Nigdy, nawet w najśmielszych snach nie mógł wyobrazić sobie że ta noc mogłaby się tak skończyć.

- Masz tu gdzieś sypalnie? -wymruczał znowu gdy brakowało mu tchu.

No jak widać wredotka pięknie przeprasza go za swoje docinki. Jednak widać że trochę go lubi, choć tyci tyci troszkę. Zrobi jej dziś dobrze. Tak po prostu.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Wrz 30, 2012 12:57 pm

Macanki cacanki czas zacząć. Nie ma co się rozczulać, każdy jest dorosły i wiec co robi. Jeśli ktoś jest niezdecydowany, to wiadomo gdzie są drzwi. Nikt nie zrezygnował? No to chyba wszystko jasne i wiadomo dokąd zmierza ta zabawa.
G może i był żółtodziobem, ale szybko chwytał o co chodzi. Lexie była zadowolona z takiego obrotu sprawy, wyrzutami sumienie, jeśli się takowe odezwą zajmie się później. Teraz wolała nie myśleć o doktorku, to nie czas i miejsce.
Zajęła się za to rozpalonym samcem, na swojej kanapie. Widać i czuć, że spieszy mu się, do zdjęcia z niej ciuchów, a i ona jak najszybciej chciała pozbawić jego odzieży. Tak więc oboje mieli podobne chęci i zależało im na tym samym. Gdy ich wspólne pocałunki się pogłębiły i stały bardziej niegrzeczne Lex mruknęła z zadowoleniem. O tak tego jej było trzeba, dobrej zabawy na paskudny koniec dnia.
Im dłużej się zabawiali tym mocniej odczuwała jego emocje, był jeszcze nienauczony kontroli, ale miało to swoje plusy. Dzięki temu wydawał się jeszcze bardziej uroczy i słodki. Ją długie lata życia nauczyły, jak się kontrolować w takich sytuacjach, by nie zdradzić partnerowi zbyt wiele. A zresztą, przecież całe życie była zimną suką, dlaczego teraz by miało być inaczej?
Jego ciężki samczy aromat rozniósł się po mieszkaniu, co pobudziło zmysły samiczki i rozbudziło jeszcze większą chęć na niego.
- Sypialnia jest tam – oderwawszy się od jego ust sapnęła i wskazała drogę do sypialni. Z drugiej strony, po co im sypialnia, na podłodze jest miękki dywanik, też całkiem się nada na zabawy. Nie myśląc wiele Lex zwlekła siebie i G na podłogę.
Oplotła swoje nogi wokół jego tali a ręce zarzuciła mu na szyje i powróciła do przyjemniejszych rzeczy niż rozmowa.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Paź 02, 2012 6:32 pm

Zdecydowanie łóżko było za daleko a jej ciało zbyt blisko by choć na chwilę się powstrzymać. Naga nagusieńka leżała teraz pod nim. On też pozostał już tylko jakimś cudem ze ssuniętymi portkami z których wystawał gotowy już do pracy.... .
Siłą woli jego spodnie wraz z bokserkami ssunęły się niżej i coraz niżej same. Po kilku sekundach były już poniżej kolan.
Pchną biodrami do przodu. Mrukną jak kocur. W środku była gorąca i wilgotna. Doskonała pod każdym względem.
Zaczą powoli choć miał zamiar wziąć ją na ostro. Jednak był dżentelmenem. Mentalnie zapytał o pozwolenie podsuwając jej obraz ostrego rypanka.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Paź 02, 2012 10:50 pm

Jakoś za długo jej było czekać, już zaczynała się niecierpliwić, no co jest grane? Miał być seks roku, a jes głaskanie kotka. Oj nie, tak nie będzie. Przyciągnęła samca ku sobie i wbiła weń swoje pazurki. Lex nie była grzeczną dziewczynką, taka gra wstępna jej nie jara, woli ostrą jazdę bez trzymanki.
Jeśli sądził, że musi pytać o takie sprawy, to był w cholernym błędzie. Samiczka roześmiała się widząc jego obraz. Uniosła brew do góry i zadała pytanie.
- Jeszcze się zastanawiasz? Nie jestem zakonnicą – śmiejąc się zarzuciła mu nogi na biodra tak, by mu ułatwić dostęp. Dzięki temu wszedł w nią głęboko, tak jak lubi.
No to wio ogierze.
Ostre ryżanko nigdy nie jest złe, zwłaszcza gdy obie strony tego właśnie chcą. Jakoś na dalszy plan odeszły logika i rozum, teraz co innego nią rządziło i bardzo jej się to podobało.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Paź 02, 2012 11:18 pm

No prawda, na zakonnice to ona nie wygladała ani nie zachowywała się jak świętoszka wybranka. Mimo wszystko była damą w towarzystwie dżentelmena i skoro chciała się z nim ''bawić'' to tylko na jej zasadach. Usmiechną się niegrzecznie, co wyglądało dosć ciekawie w połączeniu z jego łagodną osobowością. Takie rzeczy wciąż były dla niego nowe, choć dobrze wiedział z czym to się je i jak to smakuje. Był jednak na etapie w którym nie wiedział co lubi bardziej. Być niegrzecznym wilczkiem czy dobrym leśniczym ratującym czerwonego kapturka. Eh... Edukację czas zacząc.
Pchną mocniej aż jęknęła a jej mina świadczyła o tym że własnie oto jej chodzi. Przyśpieszył nie zastanawiając się dłużej. Trzeba zadowolić tą kobitkę. Jak już coś sie zaczyna to trzeba podołać zadaniu. Dziś skoncentruje się na jej przyjemności. Choćbyt miał zerżnąć ją do nieprzytomnosci.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Paź 02, 2012 11:48 pm

O tak jęczała i wiła się pod nim zadowolona, bo wreszcie wziął się do roboty. Zgrywać elegancika to może w Anglii i rypać delikatnie panienki po mszy niedzielnej, ale nie ja i nie tu. Oj samczyk musi chyba poznać smak ostrej zabawy.
Po chwili nasz samczyk ruszył do boju. Szło mu całkiem nieźle, jak na laika w tej dziedzinie. Nie można mu było niczego zarzucić, no bo i sprzęt miał pokaźny, co znacznie wpływało na jego korzyść. Lexie była wygłodniała i nie mogła się doczekać dalszej części zabawy, jeśli chłopak się spisze czeka ich długa i bardzo owocna noc, dzień? No pora dnia kiedy wampir normalnie śpią.
Jego mocne pchnięcia wprawiały ją w coraz większą ekstazę. Nie mogła sobie darować i przeorała mu plecki aż pociekła krew. Zlizała spływającą stróżkę. Nie miała zamiaru chłeptać jego posoki, to tylko tak dla celów seksualnych wyszło. A rany zagoją siew parę minutek, więc płaczu nie będzie.
Czując że ciągle jej mało, postanowiła przejąć kontrolę. Przeturlała się ze swym kochankiem i tym razem to ona była na górze. Chwyciła jego ręce i przytrzymała nad jego głową, tak by nie mógł jej zmacać.
Zaczęła go powoli ujeżdżać Gdy tylko próbował jej dotknąć, dostawał po łapach, bądź go unieruchamiała i przestawała zabawę.
- Kto jest na górze, ten rządzi. – Złowieszczy uśmiech zawitał na je twarzy. Jej dłonie spoczęły na jego klatce piersiowej, a ona zaczęła się rytmicznie poruszać. Chwilami wydawało się, że to już koniec, ale ona zaczynała na nowo. Była zadowolona, bo taka zabawa sprawiała jej ogromną przyjemność. To ona dyktowała szybkość i głębokość. Jej pomruki świadczyły o tym, że ma radochę.
Nie była dziś jednak samolubna, bo po jakimś czasie pozwoliła G znów przejąć stery. Niech się chłopak wykaże i zaprezentuje swe walory i zdolności.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Paź 03, 2012 7:19 am

No no. Była dzika. Gdy go ujeżdzała miał niesamowity widok z dołu. Jak dla niego mógł zostać w takiej pozycji trochę dłużej, ale obiecał sobie że będzie zadowalana do utraty tchu. Więc przedstawienie czas zacząć. Zaczą lizać jej sutek a póżniej opodgryzać je delikatnie, opanowując nową technikę zaczą zataczać koło niego kłem by po chwili ssać je mocno i podgryzać na przemian. Oczywiście nie tracił rytmu ani szybkości. Przeszedł go prąd gdy zacisnęła się wokół niego w kolejnej ekstazie. Na Boga, to był już najlepszy seks w jego życiu (jak dotąd oczywiscie) a przecież wydawać się mogło że dopiero zaczęli. Minęło zaledwie jakieś pół godziny a już to poczuł. Więc albo samiczka jest wyjatkowa, albo on niedoświadczoy. Jedno i drugie było prawdą na sto procent. Przyśpieszył maksymalnie, do rytmu w którym mógł być szybki lecz wchodzić nadal tak głęboko.
Jego umysł chyba nie nadążał już za tym co sie dzieje, Fala przyjemnosci rozbroiła jego umysł wyzwalając jego ukrytą siłę z pod kontroli. Przyczepione do ściany lustro pękło na pół a w pokoju zrobiło się zdecydowanie za gorąco dzięki czemu jej zapach wzmocnił się. Słodki lecz jednoczesnie świeży i wonny jak chłodny letni deszcz. Orzezwiający na tyle by mógł skoncentrować się na niej i nie odlecieć zupelnie. Doszedłwszy już do granicy wytrzymałości powstrzymywał się by się nie spuścić. Musiał zwolnić jednak poruszał się gwałtowniej i głębiej niż byłoby to możliwe nie tracąc animuszu. To jednak nie pomogło. Widząc w jej oczach że szytują wspólnie postanowił doprowadzić ją do końca. Gdy po kilkunastu sekundach doszła on też był już w stanie w ktorym nie mógł się powstrzymać. Wyskoczył z niej w ostatnim momeńcie zostawiając białe plamki na jej gładkim brzuchu. Jednak jego twarz w tym momeńcie pozostała nie wzruszona. Chwila. Kilka sekund i wracamy do gry. Niema czasu na odpoczynek. Nie spocznie póki pani tego domu nie będzie w stanie ruszyć się z miejsca ze zmęczenia. A on chyba padnie na zawał, a to byłaby nielada sztuka z szesciokomorowym sercem.

Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Paź 03, 2012 10:51 pm

Można by w nieskończoność opowiadać o ich tarzaniu się po dywanie. Jak to raz jedno raz drugie górowało i dyktowało tępo. Jak to się męczyli nawzajem i jak im było dobrze. Jakie to jęki i posapywania odchodziły w czasie ich igraszek. Można by jeszcze długo mówić, że G stawał i to nie raz na wysokości zadania i był bystry w zabawie, ale co by to dało? No właśnie nic, tylko zgorszenie by się szerzyło, a tego nie chcemy, prawda?
A tak już na poważnie. Pierwsze pół godziny zleciały im szybko, bo każde chciało być pierwsze i najlepsze. Dalsza część zabawy była już bardziej wyważona, by jak najdłużej wytrzymać. Lexie była wygłodniała i nie miała najmniejszego zamiaru rezygnować z zabawy. Chwila przerwy na złapanie oddechu i już była gotowa na nowo wskoczyć na konia. I dosłownie i w przenośni. Jeśli były przerwy to w sumie tylko na zmianę pozycji chyba na nic więcej. Żadne z nich nie chciało zrezygnować, ciekawe dlaczego? Co jakiś czas Lex się odzywała, by podtrzymać rozmowę… Głównie padały zwroty:
-Mocniej,
-Jeszcze,
- Szybciej
- O boże.
Plus jęki w trakcie orgazmu. Tak więc rozmowni to oni tego wieczoru byli okrutnie. G napierał na nią jak czołg Niemiecki, co to pustoszy ziemie polskie. Szkoda tylko, że się tak bał wystrzelić. Lexie i tak nie była w okresie płodnym, więc nie ma co się bać, że zaciąży, nie bądźmy dziecinni, u wampirów inaczej się to odbywa. A tak, to ma zaspermiony dywaniki… No i kolejny do wymiany.
Wbijając się szponami w posadzkę Lex szukała oparcia, bo po raz kolejny dochodził dzięki sprawnym ruchom. Gdy już ochłonęła i wróciła do rzeczywistości, zrzuciła go z siebie i tym razem to ona się nim zabawiła, dosłownie. Zsunęła się niziutko i spojrzała chytrze w jego oczka, po czym wzięła jego nabrzmiałego członka do ust. Jej zwinne paluszki zajęły się pieszczeniem w tym samym czasie co usteczka. Jako że cały czas się chłopina wstrzymywał… tym razem nie będzie mieć okazji, bo nie sądzę by ryzykował zadraśnięcie kłem, tak wrażliwego miejsca. Lex Nie oszczędzała go ani minuty.
Najpierw doprowadzała go na krawędź wytrysku, by przestać zabawę i gdy ochłonął znów wrócić do pieszczot. Dręczyła go tak dłuższą chwilkę, chciała by się wił i jęczał. No błaganie tez by nie zaszkodziło. Wreszcie po odpowiedniej ilości tortur, doprowadziła go do końca, tak, jak być powinno. Goriadh nie mógł się wycofać, więc wszystko co z niego wyszło przyjęła ona.
Lex uśmiechnęła się do niego lubieżnie i zadziornie zarazem.
-To co gotowy na kolejna rundę?

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Paź 10, 2012 11:56 pm

Diablica! Szalona i nieposkromiona diablica! Kochany blondynek popadł w objęcia szatana w ciele anioła. Podniósł się leniwie zbierając siły. Noż ile można. Noo to już były jakieś 3 godziny ... w ciągu których zdążył tracić oddech już kilka razy. Co prawda to prawda, nie był przyzwyczajony do takich igraszek. Awięc spotkali się Anioł i Diablica. Oboje koloru blond. Aha! Samiczka była tleniona. Ale nie oto tu chodzi by dostrzegać różnice. Trzeba skupić się na tym by to ona opadała z sił, nie on.
W jednej sekundzie znalazł się na niej, warcząć coraz głośniej wszedł w nią gwałtownie i zaczął ostro. Nie minelo 10 minut a doszła gryząc go w ramie. Zaśmiał się cicho nie zwalniając. Delkektował się jej jękami i co raz doprowadzał ją do krawędzi. Gdy jęczała jak kotka traciła urok diablicy i stawała sie niewinna jak nówka. Rozkoszny widok.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Paź 11, 2012 9:19 pm

Tarzanie się po dywanie, okazało się bardzo relaksujące. Przynajmniej Lexie była zrelaksowana i zaspokojona, w jakiejś części rzecz jasna. Nie ma jednak co przyspieszać biegu wydarzeń, niech czas leniwie toczy się naprzód. W tym momencie dla samicy ważne było jej zadowolenie, a reszta świata nich się odwali.
Co do jednej rzeczy nie była pewna, a mianowicie, jak długo wytrzyma jej partner. Nie może go zajechać tak na „dzień dobry”. Może lepiej i rozsądniej byłoby dać mu wytchnąć, może zjeść i kolejna runda? No w sumie, to nie był zły pomysł. Jak się będą seksie cały dzień, to padną z wyczerpania i głodu, a kuchnia jest przecież za drzwiami. Nie, to była by głupota niesłychana.
Dochodząc nie tylko do wniosku, Lexie jęczała jak kociak. Gdy minęła kolejna fala ekstazy samica uśmiechnęła się złowieszczo do G.
- Może, mała przerwa na jedzonko, co ty na to? – Jeśli nie burczy im w brzuszkach, to tylko kwestia paru chwil. Spalili przecież tyle kalorii, że dziw bierze, że już wcześniej nie padli zmęczeni. Chociaż, patrząc z drugiej strony, Jak Lexie była w szale, bądź na seksualnym głodzie, to litości, potrafiła zajechać samca. Goriadh miał szczęście, że tym razem była w miarę ogarnięta i nie szalała.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Goriadh



Krwiczka : poszukujacy.
Ubranie : sztruksowa brązowa kurtka i skórzane czarne spodnie. Buty sportowe.

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Paź 14, 2012 10:49 pm

- Nie mam nic przeciwko. -przyznał obojętnie.
Jednak nie był pewien czy zdoła wrocić do zabawy z pełnym żołądkiem.
Wstał i usiadł spowrotem na kanapie. Okrył swoją męskosć podnosząc swój tshirt z ziemi i kładąc ją na kroczu. Westchną głęboko i przetarł oko. Pomyslał że z chęcią napiłby się jeszcze whisky.
- Muszę ci powiedzieć że zyskujesz przy bliższym poznaniu. - zażartował. Uśmiechną się lekko, wpatrując w kotary na oknach.
Zastanawiał się która to już godzina.
Z przyjemnością patrzył jak Samiczka znika na chwilę w kuchni, zrówno jak odchodziła i wracała, miał przyjemny widok na jej nagie ciało. On jednak czułby się głupio siedząc tak sobie z gołym ptakiem na wierzchu więc nakrył sie swoją koszula od razu.
Jego telefon zaczą wibrować. To sms od matki. No nieżle. Teraz musi odpisać.
Powrót do góry Go down
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Paź 14, 2012 11:42 pm

Lexie nie zamierzała się szczypać, w końcu była u siebie i mogła hasać po chałupie jak chciała. Żaluzje były opuszczone i tak nikt jej nie widział, więc luz, niech się dzieje wola nieba. Jednak widać było, że samiec czuje się skrępowane. Lex wdziała na siebie szlafrok, co by nie gorszyć towarzystwa. Rzuciła mu ręcznik kąpielowy co by tyłkiem nie świecił. Po czym wróciła do kuchni. Jeszcze chwilę się tam krzątała. Wróciła z jedzonkiem i alkoholem.
Zerknęła na niego, jak odpisywał na wiadomość
- Co? Rodzinka już się stęskniła za pupilem? – Mrugnęła do niego i zaczęła pałaszować spaghetti. Nie kochani, nie gotowała tego przed chwilą, to było jedzonko zrobione w restauracji, które zamówiła jeszcze w barze i… No nie ważne, zamówiła i odgrzała i jest.
Teraz cieszyła się, że ma co jeść, bo faktycznie zgłodniała.
- Jak chcesz się wykapać to łazienka, jest w sypialni za rogiem – to była sypialnia gościnna, więc ze spokojem mógł się kapać bez obaw, że natknie się na niepożądane damskie rzeczy. Ona natomiast postanowiła pooglądać telewizję, co by się odprężyć. No a poza tym niech sobie spokojnie napisze do mamusi wiadomość.

………………………………………………………………………………………………………♦
I am a bad girl
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   Today at 3:39 pm

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Apartamentowce



 :: Mieszkanie Lexie
-
Skocz do: