Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Robin Turner




PisanieTemat: Bar   Sob Paź 27, 2012 5:43 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]



[You must be registered and logged in to see this image.]


***
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 5:59 pm

>> Dzielnica Kurw.

Shailo weszła do klubu o matko ale tutaj było dużo ludzi i było głośno. Dziewczyna się rozejrzała.
- Długo będziesz pracował? -Zapytała się jeszcze Jack'a gdy jeszcze stała koło niego.
- Jak skończysz to postawie ci cole bo jesteś samochodem. -Dodała z takim miłym uśmiechem i podeszła do baru. Zamówiła sobie sok. Ona tam wiedziała ze lepiej będzie jak nie będzie pić alkoholu bo jej słaba głowa i żołądek dużo i długo by nie wytrzymały. Shailo rozejrzała się o całym lokalu i przyjrzała się bawiącym się ludziom. Zdjęła kurtkę którą powiesiła na oparciu krzesła i ponownie usiadła.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 6:19 pm

- Tylko znajdziemy Starego Jacka dam mu 'prezent' (tak zwykł mawiać na towar w miejscach publicznych) a on pokaże ci jak zatankować z igiełką ... chyba na zapleczu. Pójde z tobą. -powiedział podnosząc na moment głos by dobrze słyszała. Muzyka grała głośno, choć przyjemnie. Z najlepszych głośników dochodziła czysta gitara i wokal wokalisty zespołu 'Seether'.
Zamówił małe piwo bezalkocholowe. Gdy znalazło się przed nim, zapłacił za siebie i Destiny. Poprosił młodego barmana by poszukał Starego Jacka i gosciu znikną na zapoleczu. Spjrzał na Destiny. O wiele ładniej wyglądała w pełnym swietle.
- Więc... może zdradzisz mi od kiedy podzielasz pasję do choinek zapachowych z poznaną dziś Britney? Lubisz choinki czy wolisz odświeżacze? Jakie zapachy najbardziej ci odpowiadają? - zażartował próbójąc mówić poważnie, ale nie mógł się powstrzymać by się nie uśmiechnąć. Tłumiąc śmiech spojrzał dziewczynie w oczy.
Rzeczywiście trochę pojechał po tamtej blondynie w dolinie. Ale cóż. Ważne że się ucieszyła.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 6:58 pm

- No okey. -Zgodziła się gdy powiedział ze owy Stary Jack będzie wiedział jak zrobić to z igłą. No i nawet trochę ucieszyło ją to ze pójdzie z nią. W końcu... czym zawsze lepiej kogoś mieć. Chociaż na haju można zrobić dziwną rzecz albo coś nieodpowiedniego powiedzieć. No ale zawsze warto podjąć takie ryzyko. Słysząc nawiązanie do tematu zapachowych choinek zaśmiała się wesoło. Odgarnęła grzywkę z oczu które opadły jej na oczy.
- Oczywiście że wole odświeżacze. Najbardziej lubię te morskie i leśne. -Powiedziała z takim wesołym rozmarzeniem. W końcu zachichotała głośniej.
- A tak poważnie to... wygłupiałam się tylko. Wiesz chciałam cie może trochę rozśmieszyć? -Dodała z miłym uśmiechem. Shailo napiła się kolejny łyk swojego soku. Gdy Jack złapał z nią kontakt wzrokowy nie uciekła spojrzeniem tylko dzielnie je wytrzymała.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 7:21 pm

- Wiesz, zapytałem tylko by wiedzieć jaki ci kupić gdy cię znowu spotkam. Ale skoro tylko żartowałaś.... - zaśmiał się.
Kiedy sie śmiał tracił swoją powagę na twarzy i wygladał bardzo chłopięco. Roześmianym oczom akompaniowały śnieżnobiałe zęby w iście hollywoodzkim uśmiechu.
Musiał przyznać że dziewczyna miala naprawde piękne oczy. Oczywiście ogólnie była naprawde bardzo ładna, ale jej wzrok miał w sobie coś hipnotyzującego. Nie odrywał od niej wzroku dopóki jakiś lekko wstawiony facet w szarym swetrze nie zaczą przyblizać się w jej stronę.
- Hej, piękna... -wychrypał facet lecz napotkając wzrok naszego Robina zamiast kontynuować otworzył tylko usta niemo a po chwili zaczą się jąkać. Dokładnie w momęcie gdy Robin Otoczył ją ramieniem. Spojrzał na faceta wrogo licząc że ten, okaże tyle przyzwoitości by odejsć.
- mii mile....go wieczoru życzę.
- Masz ochotę na coś jeszcze skarbie? - na pokaz zapytał Destiny Robin.
Sekundę później gdy facet odszedł uśmiechną się szeroko.
- Widzisz? Masz większe powodzenie niż Britney.
Spojrzał na nią z troską gdy rozejrzała się wokoło.
Z zaplecza wyszedł własnie siwy chudy facet. Stary Jack jest na miejscu.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 7:28 pm

Sama się zaśmiała.
- Ale naprawdę z chęcią przyjmę od ciebie jeszcze zapachową choinkę -Powiedziała z rozbawieniem. O matko ale ją rozbrajały te zapachowe choinki. No cóż... różne rzeczy rozśmieszają różnych ludzi. Shailo widząc ten uśmiech sama się uśmiechnęła jednak tym razem nieco bardziej delikatnie. Jakby się zawstydziła. A potem jeszcze podszedł ten facet. Shailo dziękowała bogu że miała obok Jacka bo sama pewnie by sobie nie poradziła z nachalnym facetem.
- Kochanie poproszę jeszcze cole z cytryną. -Powiedziała miło do Jacka opierając głowę na jego ramieniu. Gdy mężczyzna odszedł zaśmiała się.
- Och a to miły komplement. -Zaśmiała się. Cóż dobrze wiedzieć że ma większe branie niż jakaś naćpana kurwa z ulicy. Shailo spojrzała na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 7:50 pm

No to nie był komplement, raczej kolejne zabawne stwierdzenie, jednak nie to jest teraz ważne.
Przyszedł Stary Jack, wsopółwłaścicieł baru, klient naszego Robina. Stary Jack patrzył to na Robina to na Destiny. Robin zaczą z nim rozmowę.
- Hej, too ... jak widać jest moja koleżanka. Wszyscy ją tu dziś zaczepiają. -wyznał.
- Ma na imię Destiny. -dodał zdajac sobie sprawę że wciąż obejmuje ją ramieniem.
Siwy facet zza lady rzycił tylko krótkie hej i zaczą nalewać piwa dla klientów. stary Jack potakiwał tylko żując wykałaczkę przy napełnianiu kufli Calsbergiem.
- Mam to co chciałeś na dziś, ale też małą prośbę. Pokażałbyś młodej jak sie zabawić z moimi prezentami to będziemy kwita.
- No niewiem. - mrukną siwy ledwie słyszalnie.
Kwita za to, że już po raz kolejny musi mu przynosic towar do baru.
- Młoda jest pod moją opieką więc upilnuje jej. Nie musisz się o nic martwić. Jak tylko przygrzeje zaraz odwiozę ją do domu... - spojrzał na nią.
- ...albo tam gdzie będziesz chciała. -zwrócił sie do rudej po chwili.
- Zaraz wracam. -rzucił Siwy znikając na zapleczu.
- On zawsze jest taki małomówny. -oznajmił Robin.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 7:57 pm

Shailo skinęła tylko głową w stronę barmana. Przyjrzała mu się bacznie jak miała w zwyczaju. Pasował do tego miejsca. Nie wtrącała się w ich rozmowę ponieważ nie uważała że jest taka potrzeba. Nie no... zazwyczaj nie odwala jej jakoś bardzo po narkotykach. No ale jeszcze do żyły nie brała więc wszystko przed nią. Shailo tez jakoś nie przywiązała wagi do tego że jest objęta ramieniem przez Jacka. Co najwyraźniej jej nie przeszkadzało bo gdyby tak było już dawno by mu o tym powiedziała.
- O no to dobrze, już myślałam ze go zawstydzam. -Powiedziała z wesołym uśmiechem do Jacka na ucho tak aby barman nie słyszał. Shailo westchnęła i dopiła swój napój.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 8:10 pm

Zawstydziła?
- Jedynie swoją urodą. -skomplementował dziewczynę Robin.
Sam nie wiedział, czy tylko jest miły, czy trochę ją podrywa. Troche tak, troche nie. Zresztą miał nadzieje że znowu ją zobaczy, może wtedy sam się przekona. Czy rzeczywiście warto.
Muzyka nadal przedstawiała klasykę rocka oraz czasami country. Słysząc znajome nuty zaczą podśpiewywać po cichu piosenkę o żółtej windzie (Yellow Elevator - The Black Angels).
- Zdziwiłem sie że Jack zgodził sie tak łatwo. -rzucił Robin dopijajac swoije bezalkoholowe. Kiwał głową w rytm muzyki.
- Napijesz sie czegoś jeszcze? -zapytał. Spojrzał na nią upewniając się reakcji na komplement.
- Może coś zjesz?
- Osatatnio serwują tu też nawet Żarcie z grilla z frytkami. Strasznie mi to nie pasuje do tego pubu ale czego się nie robi by przyciągnąć klientele.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 8:17 pm

Słysząc teraz komplement Shailo oblała się rumieńcem co było u niej naturalną reakcją. nieco się zawstydziła zagarniając nieco włosy aby przysłoniły ten niepożądany rumieniec. Uśmiechnęła się.
- Wiesz teraz się robi wszystko zęby przyciągnąć klienta tym bardziej że w okolicy jest kilka lokali. -Przyznała kiwając głową. Shailo palcami bębniła o blat baru wystukując rytm muzyki jaka leciała właśnie.
- W sumie to Cola i frytki będą okey. -Powiedziała. Hmmm.... tak frytki może zjeść. Za mięsem jakoś tak osobiście nie przepadała a tym bardziej takim z grilla. Dziewczyna odwróciła się na chwilę na krześle i wyjęła z kieszeni kurtki gumkę. Związała luźno włosy aby nie leciały jej na twarz.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 8:44 pm

Złożył zamówienie u młodego barmana.
Opiekował się dziś nią wprost jak swoją dziewczyną lub siostrą. Wydawało mu się że gdy odgarnęła włosy poczuł zapach jej perfum.
- Ładnie pachniesz. -uznał.
Chwilę potem stary Jack wrócił z zaplecza.
- Za 10 minut okej? -zapytał ktorko siwy.
- Niema problemu. -odpowiedział Robin z szacunkiem. Przynajmniej młoda zdąży coś przekąsić.
Rozmawiali tak z dwie minuty gdy przybyły frytki z szklanką coli dla Destiny.
- Ile masz lat? -zapytał bezpardonowo.
Poprostu chciał wiedzieć lecz był przygotowany że dziewczyna o hipnotyzujacych oczach może mu łatwo skłamać.




Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 8:48 pm

- Dziękuję. -Powiedziała cicho z miłym uśmiechem. No i nie udało się ukryć tego rumieńca który pojawił się na jej policzkach. Ach... nie mogła nic na to poradzić. Shailo westchnęła. Gdy dostała swoje zamówienie podziękowała grzecznie barmanowi i zjadła frytkę. Przesunęła taczkę ze smażonymi ziemniakami miedzy siebie a Jacka.
- Częstuj się. -Powiedziała do niego. Samemu to tak trochę dziwnie było jeść.
- Mam 17 lat. -Odpowiedziała zgodnie z prawdą na jego pytanie. Nie miała po co kłamać. Shailo upiła łyk coli i zjadła kolejną frytkę.
- Naprawdę masz na imię Jack? -Zapytała się nagle z takim wesołym i jakby cwanym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 8:57 pm

- Nie, To takie imię, przydomek do pracy. Naprawde jestem Robin. -wyznał. A cotam. Przecież świat się nie zawali jeśli jej powie. Miał nadzieje że może jej zaufać, że młoda nie rozgada ani nie zacznie wołać go tak na ulicy.
- Tylko niemów nikomu prosze.
Poczęstował się frytkami.
Była niewiele młodsza od niego, tak jak przypuszczał.
Robin odwrócił głowę widząc bójkę na jednym ze środkowych stolików na sali.
Niedaleko baru zrobił się niezły dym ale Stary Jack uspokoił wszystko w pore. A gruby czarny ochroniarz wywalił facetów z pubu za fraki.
Młody barman przed nimi zaczą zwijać się jak w ukropie bo jeden z wstawionych motocyklistów stawiał urodzinową kolejkę kumplom. Z głośników zaczęła przygrywać nirvana ze świętej pamięci Kurtem a blondyna w czerwieni zaczęła tańczyć na stole przed swoimi towarzyszami w rogu sali. bez wątpienia wieczor dla gości tego pubu był udany.


Ostatnio zmieniony przez Robin Turner dnia Sob Paź 27, 2012 9:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 9:02 pm

Uschnęliście się.
- To ja tez ci coś powiem... -Zaczęła z rozbawieniem jakby mówiła o jakiejś wielkiej i bardzo ważnej tajemnicy.
- Mam tak na prawdę na imię Shailo. -Przedstawiła się prawdziwym imieniem.
- Destiny to takie przezwisko. -Dodała. Dziewczyna zjadła kolejną frytkę. Spojrzała na bijących się. Oj dla niej to było co najmniej bez sensu ale nic. Po co się bić jak można porozmawiać? No właśnie. Shailo właśnie była z tych dyplomatów. Wolała porozmawiać a nie od razu skakać sobie do gardła i się bić. Spojrzała również na bawiących się motocyklistów. Uśmiechnęła się widząc tańczącą blondynkę. No przynajmniej się bawią a nie rabują jakiś sklepów.
- Ach i spokojnie nie powiem nikomu. -Dodała miło.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 9:19 pm

- Miło to słyszeć Shailo. Równie bardzo ładne imię jak i przezwisko.
Było mu miło że mogła mu dziś towarzyszyć. Normalnie nudził się samemu a stronił od przypadkowego towarzystwa.
- Mam nadzieje że nigdzie się niespieszysz.
Zaczął już martwić się że dziesięcminut dla siwego Jacka może oznaczać wiecej niż kwadrans, lub poł godziny w najgorszym przypadku. Jednak miło zaskoczony zareagowal na gwizdnięcie.
- Chodz tędy. Chwycił dziewczynę za rękę. Miała miłą w dotyku skórę. Poprowadził przez wejscie przez Ladę na zaplecze. Drzwi otworzył przed nimi Jack prowadząc do małego pokoju.


// Robin - Graciarnia na Zapleczu //
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Bar   Sob Paź 27, 2012 9:35 pm

- Nie nie spieszę się nigdzie. -Powiedziała spokojnie. Tak nie spieszyło jej się. Babcia wyjechała na jakiś koncert wiolonczelistów i Shailo cały tydzień była sama więc nigdzie jej się nie spieszyło. Dodatkowo jutro nie miała żadnych zajęć więc wszystko było okey. Gdy Robin złapał ja za rękę uśmiechnęła się lekko. Wzięła kurtkę i poszła za nim.

// Shailo - Graciarnia na Zapleczu //
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar   Today at 3:38 pm

Powrót do góry Go down
 
Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Centrum Miasta :: Screamer-
Skocz do: