Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Graciarnia na Zapleczu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Robin Turner




PisanieTemat: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 9:19 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 9:27 pm

// >> Bar >>

Wszedł za Starym Jackiem do zagraconego pokoju ciągnąc za sobą Shailo.
Stary Jack wyją z lodówki potrzebne rzeczy i położył na zagraconym biórku.
Robin wyciągną stare krzeslo z kąta i podsuną koleżance. Wyciągając z kieszeni mały pakunek podał Jackowi.
Siwy włożył swoją paczuszkę do lodówki a potem szukał po kieszeniach zapalniczki. Gdy wreszcie ją znalazł wyjął z lodówki łyżeczkę.

***
***


Wszystko poszło sprawnie i gładko. Robin caly czas czuwał nad siedzącą na krześle Shailo, a Stary jack nie odzywał się ani słowem. Wszystko trwało zaledwie kilka minut, a minutę po zastrzyku na twarzy Shailo malował się błogi spokój.

Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 9:39 pm

// >> Bar >>

Shailo usiadła na krześle. Patrzyła z zaciekawieniem na to co robił Stary Jack. Cóż może jak jej się spodoba następnym razem też sobie tak zrobi tylko że sama? No cóż możliwe. Skrzywiła się lekko kiedy ukuł ją ale kilka chwil po zastrzyku poczuła jak ogarnia ja taki błogi spokój. Oparła się wygodnie o krzesło i westchnęła tak rozanielona wręcz. O... tak miło było. Nic nie było teraz ważne. Nic ją nie obchodziło. Wszelkie troski odeszły w sina dal. Shailo przymknęła oczy odchyliła głowę lekko do tyłu.
- Ale mi dobrze... -Westchnęła z takim powalającym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 9:42 pm

- No nie odlatuj mi tu tak szybko. -zpoważniał Robin. chyba nie zdawal sobie sprawy z tego jak bardzo mogła by być nieprzyrtomna gdyby dawka była dla niej zbyt duża. Spojrzał na siwego Jacka który odbierajac telefon ulotnił się z pokoju.
Pochylił sie nad nią obserwując zmiany w jej spojrzeniu.
- Gdzie cie odwieżć?
Pomógł dziewczynie wstać.
Siwy pojawił sie na chwile mówiąć że musi spadać i by sami znalezli drogę do wyjścia.
- Shailo? -przywołał dziewczynę gdy nie odpowiedziała na pytanie. podtrzymywał jej plecy na wypadek gdyby straciła rownowagę.
Powinien wcześniej zapytać gdzie ją odwieżć.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 9:53 pm

Ale jej tak dobrze było na tym krześle. Było takie fajne no! A Robin ją podniósł i zakłócił ten błogi stan. Shailo mruknęła niezadowolona. Dobrze że trzymał ja za plecy bo by poleciała do tyłu. Shailo stała na nogach lekko się chwiejąc raz w przód raz w tył. A nawet na boki.
- Ło... -Powiedziała patrząc na podłogę która wydawała się taka dziwnie odległa. Słysząc pytanie nie odpowiedziała. Dopiero po chwili zerknęła na Robina.
- Daleko... daleko daleko... -Powiedziała i machnęła przy tym ręką co okazało się być złym pomysłem bo się zachwiała mocniej. Zaśmiała się cicho ze swojej nieporadności i stanęła w lekkim rozkroku łapiąc równowagę.
- No do domu chyba co nie? -Dodała uśmiechając się miło. Jej spojrzenie było takie przymglone a źrenice szerokie od narkotyku.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 10:07 pm

Zaśmiał się. Jest okej. Awięc nie musi sie martwić że zle postąpił sprowadzając ją tutaj i tankując w nią chemię.
- Dobrze, ale gdzie jest dom? Jak się nazywa ulica? -zapytał głosno i wyraznie.
Poczuł się dziwnie. Wsumie zrobił dobrze, wolał by sprobowała w jego towarzystwie niż sama. Do tego w tym stanie nie powinna wracać sama po nocy. Jednak mial wyrzuty sumienia. powinien jej to odradzić, chociaż chyba itak by spróbowała. Prowadząc wewnętrzny monolog do nikąd czekał aż młoda skoncentruje się i mu odpowie.
Taaa... dobry diler. Shailo powiedziała to na samym początku wieczoru. To było dziwne stwierdzenie. Zresztą...Nieważne. (.)
Ują ją za rękę, wciąż bal się że dziewczyna straci równowagę. W tym momeńcie awansowal na nianię. Brawo dla dobrego dilera. W końcu czego się nie robi by przyciągnąć klientów prawda? Żeby tylko chodzilo o serwowanie frytek a nie pokazywanie młodym jak powinno się ćpac z honorem.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 10:16 pm

Nie niańkę a prywatnego ochroniarza. W końcu przez wieczór Robin pilnował żeby jej się nic nie stało. Był kiedy wzięła narkotyki no i odstraszył tego faceta który zagadał do niej przy barze.
- Ulica... Sezamkowa... Ulica... Wiązów... -Powiedziała wymieniając takim niepewnym głosem dwie ulice. Jedną bajkową drogą filmową. Zaśmiała się ze swoich swoich. Kiedy złapał ją za rękę spojrzała na niego z takim miłym uśmiechem.
- Ej mam pomysł! -Powiedziała nagle.
- Może potańczymy? -Zapytała się wesoło i buch! Zakręciło jej się w głowie i poleciała do tyłu. No i skończyło się tańczenie. O matko... większy haj był jak sie brało do żyły a nie wciągało.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 10:47 pm

- Ulica. Jaka jest ulica na której jest twój dom! -zapytał calkiem poważnie.
Sory bardzo. Teraz opieka i ochrona przeistaczała się w czyste niańczenie.
Podniósł ją z ziemi coraz bardziej przejęty. Jesli mu nie powie to zawiezie ją do siebie. Powie ciotce że koleżanka za dużo wypiła na imprezie i nie chciała powiedzieć gdzie mieszka. Z przyprowadzeniem laski do domu nawet na noc na male barabara, nie miał żadnego problemu. Ciotka pozwalala na wszystko aby w kondomie. Ale w tym wypadku tylko położyłby ja na łóżku a sam poszedł spac na kanapę. A to - z pewnością zakrawa o niańczenie.
- To jak powiesz mi wreszcie gdzie mieszkasz, czy jedziemy do mojej cioci co? -zapytał ją jak dziecka.
Powiedział że do cioci by jej nie wystraszyć.

Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 10:52 pm

Westchnęła tak trochę smutno że nie chce z nią zatańczyć. Spojrzała na niego z takim jakby się zawiesiła i chwilowo nie myślała o niczym.
- No mieszkam.... no wiesz gdzie... an tej... tamtej... no... -Mówiła i kręciła ręką szukając odpowiedniego słowa.
- Dzielnicy mieszkalnej! -Wykrzyknęła przypominając sobie odpowiednią ulicą. Sukces udało jej się. Shai zaklaskała w dłonie.
- Do twojej cioci? O nie.... ona zadzwoni na policje... a mi się oberwie.... -Powiedziała kręcąc głową. Ubzdurało jej się że ciotka Robina zadzwoni po policje że ona jest naćpana a wtedy oberwie jej się od babci. Nagle tak strasznie posmutniała. Ale tak strasznie strasznie.
- Nie chce wracać do domu. -Powiedziała smutno.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 10:58 pm

- Do domu, maleńka. wracamy do domu. Albo mojego albo twojego wybieraj. -oznajmił rozkazująco.
Cholernie przypominała teraz dziecko. W dzielnicy mieszkalnej też mieszkał. Ale był to obszar wokół centrum naszego sporego miasta. Awięc gdzie do holery. istniało kilka dużyćh dzielnic i osiedli.
- Proszę o adres albo jedziemy do cioci! -zagroził ryzykując jej nieprzywidywalną reakcję.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 11:02 pm

- nie... litości nie do cioci! -Powiedziała z takim przerażeniem. Shailo odwróciła się i sięgnęła po swoją kurtkę. Owinęła się szalikiem i założyła ją na siebie. Sięgnęła do kieszeni i wyjęła uwaga....! Portfel a z niego legitymacje szkolną... Pokazała mu.
- Tutaj! -Powiedziała pokajać palcem w miejsce gdzie na legitymacji był zapisany jej adres. Shailo zakręciła się wesoło dookoła własnej osi.
- Poza tym ty mnie nie lubisz! -Zarzuciła mu nagle.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 11:12 pm

- Taaak jasne, wcale a wcale cie nie lubie. -zaśmiał się.
Przeczytał adres na legitymacji mrużąc oczy.
Włożył jej legitymacje spowrotem do kieszeni zapamiętując adres.
- Jedziemy? Czy tu zostajesz. -zapytał obserwując jak młoda obraca się wokół własnej osi.
- Wiesz że jak tu zostaniesz to pożrą cię niebieskie chieny? -zaśmiał się zakrywając usta. Nie chciał by zauważyła że sie z niej nabija. Nigdy nic nie wiadomo.
- No chodz to kupie ci choinkę zapachową.
Nie mógł się powstrzymać. Chwycił ją za ręke próbojąc zatrzymać.

Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Sob Paź 27, 2012 11:18 pm

- A nie! -Krzyknęła spanikowana momentalnie się do niego przysuwając i wręcz tuląc się do niego. O matko niebieskie hieny?! Ona je widziała! Shailo wtuliła twarz w jego ramie.
- Chce do domu! -Powiedziała. Tak perspektywa pożarcia przez niebieskie hieny była taka... przerażająca. Słysząc o choince uśmiechnęła się tak miło.
- Naprawdę kupisz mi ją? -Powiedziała z takim niedowierzaniem 4 letniego dziecka.
- Ale super! Czyli jednak mnie lubisz! -Powiedziała wesoło. Shailo zaśmiała się. Boże jak dobrze ze nie była świadoma że Robin się z niej nabija.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Pon Paź 29, 2012 3:04 am

- Tak kupie, lubie. -przytaską krótko zmieszany.
Chwycił ją znowy za ręke ęi rozplątał z jej objęć.
- Chodz ze mną a hieny cie nie zjedzą. okej? -taka taktyka pozwalała mu zachować w niej grzeczną dziewczynkę. Przestraszyć i bronić przyporządkowując sobie. To proste. Aby tylko nie szalałas za mocno.
Robin wyprowadził ją z klubu dosć szybko.

***

Przez całą drogę do jej domu nie była spokojna. Usadowił ją na tylnim siedzeniu a ta co jakiś czas ruszała się nerwowo co raz albo opadając z sił, albo tryskając energią. W końcu włączyl radio i z ulgą powitał śpiewanie piosenek do jego grzebienia.

// Robin - Podjazd przed domem Auditore //
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Pon Paź 29, 2012 7:51 am

Shailo uśmiechnęła się.
- O.... no dobrze... -Powiedziała kiwając tak śmiesznie głową i grzecznie poszła za nim. Matko dobrze że Robin by taki dzielny i w ogóle że się nie bał ty strasznych i okropnych niebieskich hien. Dziewczyna grzecznie dała się wyprowadzić z klubu.

***

A w samochodzie miała ubaw po pachy. A to zaglądała do Robina na przednie siedzenia a to otwierała i zasuwała szybę albo nagle udawała że coś ja zjadło i na chwilę zasypiała a potem znów się budziła i znowu wariowała. I tak minęła jej cała podróż.


// Shailo - Podjazd przed domem Auditore //
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Graciarnia na Zapleczu   Today at 3:40 pm

Powrót do góry Go down
 
Graciarnia na Zapleczu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Centrum Miasta :: Screamer-
Skocz do: