Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shailo




PisanieTemat: Jadalnia   Sob Paź 27, 2012 10:33 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sob Lis 10, 2012 11:03 pm

// ---->z przed domem

Shailo przyprowadziła Robina do jadalni i po chwili już stał przed nim kubek gorącej herbaty.
- Możesz się śmiać. Wiem wgląda tutaj jak w muzeum. -Powiedziała z takim rozbawieniem. Shailo oparła głowę na ręce i napiła się herbaty. Po chwili się przeciągnęła z takim ziewnięciem.
- Wiesz co ci powiem... jednak bardziej jest się uhahanym biorąc w żyłę niż wąchając. -Powiedziała powalającym tonem.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sob Lis 10, 2012 11:22 pm

- Uhahanym? - zasmia sie.
- Ja to sie ciesze ze ty wogule stoisz... na wlasnych nogach. Nie mam porownania bo nie biore. - zastanowil sie czy warto rozmawiac z nia jak z istota pelna rozumu.
- Chyba juz ci troche przeszlo. - uznal majac nadzieje ze sie nie zapedzl. Z jednej strony nie chcial by caly czas wariowala, a z drugiej nie chcial tez by uznala ze jego towar jest slaby.
Gdy powiedziala mu o swoich rodzicach uznal ze maja cos wspolnego i wspolczul dziewczynie. On przynajmniej znal oboje rodzicow.
- Moj tata umarl pare lat temu. Wyglada na to ze oboje jestesmy sierotami. -powiedzial obojetnym tonem a potem sie zasmial. Po chwili zastanowienia poczul sie glupio ze to powiedzial. Przynajmniej probowal obrocic to w zart, nie chcial by mloda poczula sie glupio, o ile jeszcze bylo to mozliwe w jej aktualnym stanie.
Upil lyk herbaty z ozdobnego kubka.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sob Lis 10, 2012 11:28 pm

- A no trochę przeszło... -Powiedziała kiwając głową. Cała super energia związana a narkotykiem jakoś z niej uszła i teraz taka ją senność zaczynała ogarniać.
- Ale zapachową choinkę dalej chce. -Dodała z takim wesołym uśmiechem. Shailo związała włosy gumka którą wyjęła z kieszeni.
- Ojojo szkoda że twoi rodzice tez umarli. -Powiedziała kręcąc głowa.
- To głupie nie. -Stwierdziła nagle. Shailo westchnęła siadajać na krześle i pijąc herbatę. Oparła się. Hmm ciekawe jak to będzie jutro. Czy będzie coś pamiętać czy będzie miała dziury w pomięci. Nagle wpadła na genialny pomysł. Wzięła kartkę i zapisała swój numer.
- A zadzwonisz do mnie jutro i mi opowiesz co robiłam? -Zapytała się z takim przymilnym uśmiechem.
- Wiesz jakbym nie pamiętała. -Dodała.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pią Lis 16, 2012 4:00 am

- Zadzwonie.
Ojciec umarl, matka sie zabija a ciotka jest w trakcie. Taka byla prawda, ale nie bylo sensu o tym rozmawiac.
Robin ziewna lekko popijajac herbate. Mloda byla mila, choc wiedzial ze gdyby byka trzezwa nie zaprosila by go do domu to nie zwazal na to. Przez jakas chwile obserwowal jej profil gdy dragi znow daly o sobie znac. Mloda zagapila sie chyba na cos a potem spojrzala na niego z usmiechem. Byl oczarowany gdy przez chwile zdolal dostrzec jaka jest niewinna. Mowia ze oczy to zwierciadlo duszy. Jej wzrok byl najlepszym tego przykladem. Nie miala teraz w sobie tej czujnosci i strachu jak gdy zobazyla go w dolinie. Teraz spogladala na niego niewinnym i beztroskim wzrokiem dziecka. Milo ze czla sie dobrze. Tragiczne jednak bylo to ze musiala zatruwac sie by osiagnac ten blogi stan.
Nie wiedzial ile czasu minelo kiedy tak na nia patrzyl. Wszystko zamarlo i zwolnilo. Nawet tykanie zegara na scianie ucichlo. Przynajmniej dla niego.
*Kukukukuku !!!!!!!!
Drgnal z niepokojem. Lecz po chwili zmell tylko przeklenstwo. To tylko zegar z kukulka. Wybila polnoc.... Nieee chyba zle chodzi. Sprawdzajac czas na komorce zauwazyl ze jest juz pierwsza w nocy.
- To chyba powinien byc budzik.... -mruknal gdy mloda znowu go zaskoczyla.



Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sro Lis 21, 2012 8:48 pm

Shailo zaśmiała się wesoło. Tak ona się teraz niczym nie przejmowała i nie bała się że ktoś ją zobaczy albo coś. Czuła się bezpiecznie na swoim terenie można powiedzieć. Westchnęła i dopiła swoją herbatę. Narkotyk powoli przestawał działać. Shailo poczuła się taka trochę śpiąca. Przeciągnęła się ziewając i oparła głowę na ręce. Patrzyła na Robina z takim zaciekawieniem.
- Pewnie myślisz ze jestem głupia i pusta skoro biorę dragi. -Stwierdziła nagle z takim smutnym westchnieniem odchylając się na krześle a potem gładąc głowę na blacie stołu.
- Ech... nikt mnie nie lubi nawet mój diler! -Dodała z teatralnym załamaniem w głosie. Znowu go nazwała swoim dilerem ale cóż w końcu się nim stał jakby nie spojrzeć. Shailo zaczęła przysypiać.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Czw Lis 22, 2012 12:34 am

- Nie myślę ze jesteś pusta. -zaprzeczyl z opóźnienie m.
Wlasciwie to nie wiedzial co do końca myśleć. Na pewno nie powie jej tego co widzi. Zawsze byli szczery ale skrytosc nie pomagala mu calkowicie używać tej cechy.
Wiedzial przed sobą mila i sympatyczną dziewczynę której brakuje sily, może po prostu czegoś się boi, może chce o czymś zapomnieć, nie wiedział tego jeszcze. Jednak wiedzial ze radzenie sobie z klopotami w trudności losu jest cholernie ciężkie na trzeźwo. Sam przekonuje się o tym w dzień w dzień od smierci ojca. Daty która wyznaczyla koniec slodkiego dzieciństwa. Życie może przytloczyć, i każdy o tym wie.
Nie wiedzieć czemu, zawsze ani trochę nie ciagnelo go do używek. Za jedynawarta uwagi uwazal chyba seks. Byly tez filmy, książki i muzyka. To wystarczająco uzależnia.
- Jak się czujesz? -zapytal mimochodem wychodząc z zamyślenia.


( wlaczylam slownik, czasami mampolskie znaki.)
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Nie Gru 02, 2012 10:48 pm

Shailo pokiwała głową jakby chciała się pozbyć zmęczenia.
- Dobrze ale trochę mi się chce spać... -Powiedziała spokojnie i tak przeciągle. Narkotyk przestał działać. Shailo myślała już racjonalnie. No przynajmniej na tyle ile jej pozwalało zmęczenie.
- Każdą klientkę tak pilnujesz? -Zapytała się z minimalnym uśmiechem. Shailo napiła się łyk herbaty którą miała w kubku. Dziewczyna przeczesała czerwone włosy palcami i spojrzała uważnie na Robina. Był przystojny i wydawał się całkiem miły i taki... nie groźny. Shailo ciekawiło to dlaczego taki chłopak jak on zaczął dilować. Jednak nie chciała pytać. Nie wiedziała bowiem czy nie zrani go tym albo nie przypomni o czymś bolesnym.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Gru 03, 2012 5:06 am

- Boże nie. Widziałaś blondynkę w dolinie? Wyobraż sobie co by było gdybym ją pilnował. Zartuje.
- ....a tak poważnie to... miło dbać o takie ślicznotki jak ty.
No co miał powiedzieć? Zresztą to przecież była prawda. Co powiedziec? Ze miło poznać nowych ludzi i że ostatnio brakuje mu towarzystwa? A może to tylko chory sposób na podryw? No nie, jak taka ciota się nie zachowa. Bycie twardzielem za mocno wchodzi w krew.
Powiedzmy że trzy wieki temu mógłby ratować niewiastę z opresji. W sumie przecież na imię miał Robin.
Jego ojciec szukał imienia z legend i nadwyraz szybko znalazł pozytywne i odpowiednie jeszcze przed narodzeniem.
- Wiesz, nazwano mnie po Robin Hoodzie.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Gru 03, 2012 6:29 pm

Shailo się uśmiechnęła tak delikatnie.
- No faktycznie tamta blondyna mogła sprawiać więcej kłopotów niż ja. Ale chyba wystarczyło jej dać choinkę zapachową aby się odczepiła. -Stwierdziła Shailo z rozbawieniem. Dziewczyna odgarnęła włosy do tyłu.
- Robin Hood... -Powtórzyła zastanawiając się nad tym. Faktycznie była taka postać. Ten złodziej który kradł bogatym i dawał biednym. Uśmiechnęła się pod nosem. Hm... jej Robin kradnąc i dający biednym Też ciekawe... No dobrze nazwała go "swoim" Robinem ale jakoś nie zauważyła tego. Gdy doszło do niej ze powiedział że jest ślicznotką momentalnie spuściła z niego wzrok i jej policzki się tak ładnie zaróżowiły. O matko... zawstydziła się. Normalnie się zawstydziła.
- Dziękuję za... opiekę w takim razie... -Dodała.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: piątek   Pon Gru 03, 2012 9:03 pm

- Niema sprawy. Pozatym itak niemam co ze sobą zrobić.
Czas mija leniwie i miło. W domu było ciepło i przytulnie. Herbata rozgrzewała cale ciało a imbirowe ciastka z ochotą zapraszały do poczęstunku.
Zaczął być nieco śpiący, zadowolony że młoda nie narobiła sobie kłopotów mógłby już spokojnie wrócić do domu. Sączył herbatę i ugryzł ciastko wzięte ze stolika.
- Wygląda na to że moja rola dzisiejszaego wieczoru się kończy. Jesteś bezpieczna w domku i zaraz możesz położyć się pod pierzynkę. Pewnie też jesteś już śpiąca.
Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Pon Gru 03, 2012 9:07 pm

Shailo spojrzała na niego. Gdy powiedział o tym ciepłym łóżeczku i w ogóle kołderce aż zamruczała. O tak położyć ise i pospać trochę to był świetny pomysł.
- W sumie to.. tak trochę. -Przyznała przeciągając się. Shailo nagle wzięła się na odwagę.
- Jak chcesz... to możesz jeszcze ze mną zostać. Naprawę... -Powiedziała z takim uroczym rumieńcem patrząc na niego. W sumie to było miło posiedzieć pogadać albo w ciszy wypić herbatę i zjeść ciastka. W sumie dalej była sama w domu i nawet nie miała się do kogo odezwać. Dlatego też miło jej było posiedzieć z Robinem. Poza tym... jakoś tak... dobrze czuła się w jego towarzystwie. I czuła się tak jakby pewna siebie i miała świadomość że nie musi przed nim niczego udawać.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sro Gru 05, 2012 11:50 am

- Naprawde powinienem już spadać, muszę sprawdzić co z ciotką, jest chora a rozładowała mi się komórka, niechce by martwiła się próbójąc się do mnie dodzwonić. Sama rozumiesz, obowiązki wzywają.
Zawiną na powrót szalik wokół szyi i uśmiechną się smutno.
- Ale nie ma problemu by powtórzyć nasze spotkanie w przyszłości. Może następnym razem u mnie? Tylko że u mnie ciągle ciocia jest w domu, jednak niema problemu gdy kogoś przyprowadzam. Jedynie ma mi za złe gdy chcę zorganizować impreze, rozumiesz. W każdym razie masz mój numer tak? -zapytał.

Powrót do góry Go down
Shailo




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Sro Gru 05, 2012 10:40 pm

Shailo pokiwała głową. Nieco posmutniała. NO ale cóż... nie mogła go zatrzymać tutaj. Uśmiechnęła się chociaż nie do końca szczerze.
- No tak jasne, innych teraz musisz iść pilnować. -Stwierdziła miło. Shailo wstała i podeszła do niego. Stanęła na placach i pocałowała go w policzek.
- Dziękuję. -Powiedziała i się odsunęła. W sumie to tak. Robin nie dość ze dał jej coś od czego była szczęśliwa czyli narkotyki to potem jeszcze ją przypilnował i przywiózł do domu. No i spędził z nią trochę czasu. Shailo odgarnęła czerwone włosy z czoła.
- Tak tak mam do ciebie numer. -Przytaknęła.
Powrót do góry Go down
Robin Turner




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Nie Gru 09, 2012 4:28 am

- Więc wiesz że możesz zadzwonić w każdej chwili, i wiesz też gdzie szukać mnie w poszczególne dni, choć wolałbym widywać cię w innych miejscach.
Był nieco znmieszany gdy pocałowała go w policzek i podziękowała. Ale nie zastanawiając się nad tym długo sięgną po rozładowany telefon i klucze do auta.
Spojrzał na Shailo jeszcze raz by zapamiętać jej uroczy uśmiech. Oj... chyba ten uśmiech może śnić się po nocach...
- Mam nadzieję że miło spędziłaś ze mną wieczór. -dodał nieco zawstydzony.
- Muszę już isć. -wyznał z teatralnie smutną miną.
Ucałował ją w czoło, jakby była dzieckiem i gdy odprowadziła go do wyjścia wyszedł z domu. Szybko wszedł do samochodu i włączając ogrzewanie ruszył do domu.


>> sobota >> Żelazna Maska >>

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadalnia   Today at 3:37 pm

Powrót do góry Go down
 
Jadalnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jadalnia
» [P2] Jadalnia - Zebranie Kolczatki
» Jadalnia w zamku Bestii
» Jadalnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Dzielnice Mieszkalne :: Dom rodzinny Auditore-
Skocz do: