Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Stolik nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Stolik nr 1   Nie Sie 19, 2012 3:01 pm



***

Salvatore's Restaurant miejsce pochodzenia slynnego sosu Sal działa w mieście ponad piędziesiąt lat. Kiedy wnuk pierwszego właściciela, Sal III popadł w ogromny nałóg d hazardowy i wpadł w łapy bukmacherów Mordha, wszystko sprowadziło się do zasady wet za wet. Wnkuk przekazał przedsiębiorstwo Mordhowi, zaś ten nie zrobił mu kuku. Ach, no i sekretny przepis na sos Sal przeszedł na nowego właściciela wraz z restauracją - Wymóg nałożony przez iAma. Nie ma sosu, nie ma restauracji. Od czasu szczęśliwej transakcji lokal prowadzony jest przez iAma i co nie dziwne, osiągał zyski.Tłok w restauracji rośnie, jakość potraw powróciła do poprzedniego stanu a lokal otrzymał poważny lifting w postaci nowych sprzętów, które nawiasem mówiąc były zupełnymi zamiennikami tego co było kiedyś. Nie wchodzimy w drogę tradycji - jak mówi iAm. Jedyna zmiana jakiej dokonano nie była dla nikogo widoczna. Każdy centymetr kwadratowy ścian i drzwi, został pokryty stalową siatką. Nikt nie mógłby teleportować się na zewnątrz ani do środka. Miejsce należało do Mordha ale cały kompleks to dziecko iAm'a. A miał opn powody do dumy. Nawet makaroniarze starej daty chwalili sobie jedzenie które tu przyrządzano. Gdy wejdziesz, przywita cię głos Franka Sinatry, wprost z głośników wbudowanych w aksamitny czerwony sufit. Pod stopami znajduje się czerwony dywan, lśniący tym samym połyskiem i głębią co krew. Czerwone ściany pokryte są czarnym wzorem przedstawiającym liście akantu, a oświetlenie przypominało to spotykane w kinach, padające głównie z poziomu podłogi. Podczas normalnych godzin otwarcia stanowisko hostesssy oraz szatnia obsługiwane są tylko przez śliczne ciemnowłose kobiety, ubrane w czerwono-czarne krótkie obcisłe spódniczki; zaś kelnerzy nosili czarne garnitury z czerwonymi krawatami. Po lewej stronie pod ścianą znajduje się zbiór telefonów z lat 50tych oraz dwa stare automaty papierosowe. Ponadto całe miejsce pachnie oregano, czosnkiem i oczywiście dobrym jedzeniem. Nie można tu palić choć pozwala się na to w pokoju na tyłach, gdzie przy rezerwowanych stolikach rozgrywają się partie pokera.
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Nie Sie 19, 2012 3:32 pm

>> Uliczki Caldwell //

Jesli nawet tłum nie gwarantuje bezpieczeństwa? To niech może Bractwo wezmie sie do roboty. W czasch gdy tylu członków Glymeri zginelo, całe rodziny zostały wybite jak psy.... . Bladość na jego twarzy ustąpiła gorączce. Poczrwieniał na policzkach w wewnętrznym gniewie. Wciąż zmieszany sięgną do menu które podała mu ciemnowłosa kelnerka. Przygryzł wargi.
- Ty wybieraj, dlamnie roladki ze szpinakiem i carpaccio. - zwrócił się do Lex.
Zmartwienie na jego twarzy postarzało go znacząco. Wciąż też czuł wstyd który na sercu jak kamień utrudniał mu funkcjonowanie.
Przywołał kelnerkę na powrót i zamówił krótko:
- Whisky. Jack'a.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Nie Sie 19, 2012 9:53 pm

Chyba nie było z nim najlepiej. Najpierw szedł jak na ścięcie do restauracji, teraz siedział, jak na szpilkach, albo na krześle do tortur. Oj źle się stało. A wieczór miał być taki piękny i wszystko poszło się jebać. Nie no teraz to ona mu nie powie, ze chce wrócić do mieszkania, szans nie ma., jeszcze jej się chłop załamie, nie, nie to nie było jej do szczęści potrzebne.
Lexie nie mogła patrzeć jak on się zadręcza. Przecież to nie jego wina, że się napatoczył reduktor. Nie potrzebnie się obwinia... i tak właściwie nie wiedzieć o co się obwinia, ale po minie tak właśnie wnioskowała.
- Aghres kochanie..- spojrzała na niego, jego twarz dziwnie zmieniała kolory. Lex jednak nie mogła dokończyć zdania, bo przylazła kelnerka. Jak zwykle te france mają wyczucie czasu.
- Spaghetti i sałatkę grecką - Oddała kartę w ogóle nie patrząc na kelnerkę. Cały czas patrzyła na doktorka, nie spuszczała go z oczu. Gdy zamówił alkohol wiedziała, że nie jest dobrze.
Co ona miała zrobić? Nie chciała go zranić niepotrzebnymi słowami, a musiała przyznać, że była w tym mistrzynią. Zawsze wyskakiwała z czymś, jak filip z konopi.
Gdy wywłoka wróciła z drinkiem i jedzeniem Lex miała pewność, że już jej nie będą przeszkadzać.
- Aghres, spójrz na mnie. - Odczekała chwilę by zebrać myśli, co ma mu powiedzieć. Zaczęła dłubać w talerzu, co by się odstresować i zająć czymś ręce. - Jeśli nie chcesz tu być, zawsze możemy wrócić do domu - mówiła spokojnie i niezbyt głośno, ale wampiry mają dobry słuch więc ja na pewno słyszał, po mimo hałasu na sali.
Nie miała pomysłu co zrobić, atmosfera zrobiła się przyciężkawa i to bardzo. Odechciało jej się jeść i posmutniała. Nawet nie wie jak pocieszać innych porażka, ale z niej kobieta. Normalnie do rany przyłóż.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Pon Sie 20, 2012 12:03 am

Spojrzał na nią pustym pytającym wzrokiem. Mało uszli z życiem i nawet nie mieli okazji by godnie się obronić. Nieważne z jakim skutkiem.
Nie tkną jeszcze jedzenia ale zato zdązył już wysączyć pół szklanaczki whisky. Poczuł jak alkochol powoli zaczyna go otulać.
Mie czuł się godny nawet by siedzieć obok niej przy jednym stole.
- Schrzaniłem wszystko Lexie. Nie byłem odpowiedzialny i naiwnie głupi. To wszystko moja wina.
Westchna ciężko połykając resztkę whiski.
- Powinnaś być z kimś takim jak ten samiec na ulicy. Albo przynajmniej z kimś kto ma przynajmniej więcej rozumu odemnie, a przedwszystkim ma charakter. Ja, jestem marnym kandydatem na brońca. Nie zawsze taki byłem a przykro mi że musisz obserwować to co ze mnie pozostało.
To spłyneło prosto z jego serca. Nie zdawał sobie nawet do konca sprawy że mówi to na głos choć od dłuższego czasu chcial jej to powiedzieć. Nigdy nie było ku temu okazji. teraz będzie walczył o ten związek, kochał ją, a oprócz niej, nie pozostało mu już nic innego.
Jednak chciał by wiedziała co czuje. I by nie miała mylnego obrazu jego osoby. Bo to byłoby najgorsze. Gdyby przekonała się że nie jest tym za kogo go uważała po ślubie.
- Jednak... - zaczął po chwili ciszy.
- ... teraz nie pozwolę ci już odejść. Za bardzo cie kocham i potrzebuję.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Pon Sie 20, 2012 12:50 am

Gdy zaczął w końcu się odzywać wydał się strasznie dziwny. Jak by mówił do niej, ale nie do końca. Był myślami daleko, bardzo daleko. Na początku się wystraszyła, że jest coś nie tak... Przecież nie mogła wezwać lekarza do lekarza wampira, to nie możliwe. Jenak po chwili zrozumiała co jest grane. Już wszystko stało się jasne. Aghres obawiał sie, że nie sprostał jej oczekiwaniom, że nie jest prawdziwym samcem.
Dalsza część jego wypowiedzi dosłownie ją zamurowała. Do cholery, gdyby chciała mieć przerośniętego samca, to już dawno by se któregoś wzięła, ale ona nie chciała napakowanego osiłka. Nie miała ochoty na związek z gościem, co ma przerośnięte ego i bicepsy bardzie go fascynują niz ona. Nie. Jej do szczęścia nie było potrzebny samiec zabijaka, ona chciała Aghresa.
Kogoś spokojnego, życzliwego, mądrego i spokojnego. Od dzieciństwa rodzice chcieli dla niej właśnie takiego samca i ona chciała takiego. To, że ona była dzika i wściekła i ogólnie mało kobieca... Była kiedyś arystokratką, a teraz jest.. właściwe jest nikim. Cieniem dawnej siebie, jednak w pamięci zawsze pozostały jej słowa rodziców, że samiec nie musi mieć góry mięśni, musi mieć serce i rozum, to są najważniejsze cechy dobrego samca.
Już chciał mu przerwać tę tyradę. Jak on mógł uważać, że nie pasuje do niej, Jak już to ona nie pasowała do jego świata i stylu życia. Chwyciła jego dłoń leząca na stole.
- Aghres... ja - Nie wiedziała jak to powiedzieć. - Ja wiem kim jesteś - o boże ona.. nie nie będzie płakać, nie teraz, nie tutaj. Zaczęła oddychać głęboko, by nie daj boże ta łza co już się pchała na świat, nigdy go nie ujrzała.
- Ty niczego nie schrzaniłeś, a ja nie powinnam być z żadnym napakowanym samcem. - Nie wiedziała co ma mu powiedzieć. Znowu.
- Ja.. ja jestem chyba najgorszą samicą na świecie... - jęknęła rozżalona - Nawet nie umiem... nie wiem jak powiedzieć, że ja nie chce nikogo innego. - I znów blokada. Gdy już chciała powiedzieć coś jeszcze, ale przedłużającą się ciszę przerwał Aghres i jego wyznanie. Lexie patrzyła na niego zszokowana. Nie miała pojęcia co odpowiedzieć. Serce jej o mało nie pękło, bo bała się, że chce ją zostawić. Miała mu przerwać, ale to co powiedział... nie wierzyła własnym uszom. Nie potrafiła wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Patrzyła tylko na niego i starała się oddychać. kolejna cisza nie wróżyła niczego dobrego, więc musiała szybko coś powiedzieć, by nie pomyślał, że nie wiadomo co by sobie doktorek pomyślał.
- Aghres. Ja nie zamierzam nigdzie odchodzić - więcej nie była w stanie powiedzieć, bała się, że łzy popłyną jej bez pozwolenia.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Pon Sie 20, 2012 7:25 pm

Mówił jakby jej nie słyszał, choć slyszał wszystko doskonale, to nie była rozmowa.
- Nawet to że chcę zatrzymać cię przy sobie świadczy o tym jak jestem samolubny.
Zlustrował otoczenie zdając sobie sprawę że takie rzeczy... powinien raczej wypowiadać w miejscu prywatnym, w domu, najlepiej w sypialni. Jednak stolik położony był daleko od innych więc mógł śmiało mowić. Nikt ich nie słyszał.
Nie czuł się lepiej, może tylko trochę, dzięki whisky. Poczuł ochotę wlać w siebie jeszcze kilka szklaneczek jednak powstrzymał się z wołaniem kelnerki. Sięgną po widelec jakby nigdy nic, jakby właśnie rozmawiali o pogodzie. Ale to nie był zwyczajny wieczór.
Zaczął jesć powoli. Ten słaby i bezbronny Samiec zapamięta tą noc jako początek nowego rozdziału swojego życia. I dokonałby wszystkich starań aby było lepsze. Dla niego i dla Lex.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]


Ostatnio zmieniony przez Aghres dnia Wto Sie 21, 2012 3:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Pon Sie 20, 2012 9:41 pm

Czy on ją w ogóle słuchał? Czy rozumiał, co do niego mówi? Bo czuła się tak, jak y on prowadził tę rozmowę tylko ze sobą. teraz to poczuła sie trochę dziwnie. nie tego się po nim spodziewała, ale cóż, miał prawo dziś mieli ciężki wieczór.
- Aghres, nie mów tak - Nie był samoluby, to było kłamstwo. Doktorek był jedyną znaną jej osoba, który nie był właśnie samolubny. Jeśli on tak uważał, to faktycznie musiał mieć podły nastrój. Biedny Aghres, nie wiedziała jak ma mu pomóc, a znając ją to tylko by zaszkodziła.
Jadła, ale apetyt całkiem jej minął i nie miała ochoty już na nic. Chyba, że... nie nawet na drinka w barze nie miała chęci. Zerkała tylko co chwila na samca, na przeciw niej. Jeśli ktoś by powiedział, że atmosfera jest przyciężkawa, to było by to spore niedomówienie, cholernie duże.
- Aghres.. możemy wrócić do domu? - Tak właściwie to chciała wrócić do swojego domu, ale dziś nie był to dobry pomysł, nie chciała urazić Aghresa i chyba tak ogólnie, to nie chciała być sama. Chciała być z nim, ale on.. nie wiadomo, czego chciał. ten wieczór był już zrujnowany i do dupy, juz bardzie chyba się go zniszczyć nie dało.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Wto Sie 21, 2012 3:57 pm

- Dobrze kochana. Jak chcesz. -odpowiedzial obojętnie.
Bezdusznie odłozył widelec i zawołal kelnerkę prosząc o rachunek. Przyszła już po minucie. Minucie milczenia.
Chcial jak najszybciej być w domu skoro już mają wracać. Zapłacił i poprosił o zamówienie dla nich taksówki. Wstał podchodząc do krzesła Lexie. Podał jej rękę, gotowy wychodzić.


// Dom Aghresa > Korytarz //

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Wto Sie 21, 2012 10:40 pm

Nic nie powiedziała, była... zła, zasmucona nie wiedziała jak to wyjaśnić, ale czuła się źle. Aghres był dziwny, zaczęła się zastanawiać tylko, czy on nie jest przypadkiem na nią zły. To było straszne uczucie, gdy zaczął jej odpowiadać, jak robot, co ma każdą odpowiedź zaprogramowaną.
Nic więc nie powiedziała, absolutnie nic. Wstała od stołu i poszła prosto do taksówki, w której też nie powiedziała ani słowa. Teraz by tylko powiedział coś, co sprawiło by, że sytuacja stała by się jeszcze gorsza. Patrzyła więc w szybę, choć myślami była bardzo daleko i w innym czasie. Dawne dzieje i smutne historie lubią się powtarzać, jej zdecydowanie za często, no ale cóż, taka karma.
Gdy dotarli do domu, jego domu, wyszła z taksówki z równie nieciekawą miną, co w tedy gdy do niej wsiadła.


//Dom Aghresa / korytarz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik nr 1   Today at 2:08 pm

Powrót do góry Go down
 
Stolik nr 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Centrum Miasta :: Restauracja Salvatore-
Skocz do: