Bractwo Czarnego Sztyletu
WITAMY!


Forum RPG
 
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Sypialnia   Sro Sie 22, 2012 12:03 am




[You must be registered and logged in to see this image.]
Nowa Sypialnia - Prezent Dla Lexie

***

Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Sie 22, 2012 12:08 am

// korytarz >

Wciągną ją do sypialni ciągnąc mocno za rękę. Choć nie trzeba było jej zmuszać do tego by weszla razem z nim, chcial czuć że ona może robić co on jej każe. Dobra dobra, doktorek się aż tak nie zapędzi, spokojnie. Wiemy wszem i wobec, że panna Lexie nie jest grzeczną i poukładaną osóbką i nieda sobą rządzić. Choć... wlaściwie...czemu by nie spróbować?
W końcu kto jest tu samcem? Nie może być taki bezbronny i kisielowaty przez całe życie. Bo czasem tak sie czuł, szczególnie dzisiaj. A czas na zmianę.
- Mam nadzieję że ci się podoba.
Zmiany na lepsze. Więc zacznijmy od sypialni.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Sie 22, 2012 12:17 am

Korytarz //

Nie wiedziała co się dzieje, ani jak się stało, że znaleźli się w sypialni. No nie do końca nie wiedziała. Nie ważne. Chodzi o to, że nawet nie spostrzegła, gdy zdjął jej płaszcz i zaprowadził ją do pokoju. Lex nie miała chwili do namysłu, bo cokolwiek zrobić, powiedzieć, bądź się sprzeciwić, ale jej to nie przeszkadzało. Tak szczerze, to chyba była pierwsza tego wieczoru, jego żywsza reakcja, na cokolwiek.
Z jednej strony była zadowolona, że się ocknął, ale z drugiej, to chyba była kolejna skrajność w jego zachowaniu. Jeśli to jej wina.. och dlaczego ona musi taka być, nie właściwa.
- Aghres... czy wszystko...- nie dokończyła zdania, bo została wciągnięta do środka. Sypialnia była nowoczesna i bardzo przestronna i podobała jej się. To było pomieszczenie w jej stylu, tylko, że o ciepłych barwach, takie, jakie pasowały do niego.
Nie wiele myśląc przyciągnęła go do siebie i wpiła w jego usta. Nie wiedziała może co powiedzieć, ale doskonale wiedziała co zrobić. W ten pocałunek włożyła więcej uczucia, niż mogła by przekazać słowami.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Sie 22, 2012 10:03 pm

Oddał pocalunek z pasją. Jednak nie na to miał teraz ochotę. Libido spadło dziś mu prawie do zera.
- Czyli podoba ci się. -stwierdził próbójąc uśmiechnąć się z dobrym skutkiem.
Odgarną przydługie wlosy z czoła parzyglądając się szafie.
- Tyyylko...będę musiał przymocować rączki do tej szafy...bo ciężko mi się je otwiera. -mrukną. Znow spojrzał na nią.
Jego myśli były nieco niepoukładane. Choć trudno się dziwić. Ciągle się zadręczał.
- Przysięgam ci. Nigdy więcej nie dopuszcze do sytuacji takiej jak dzisiaj.
Przytulił ją mocno.

Zdją krawat pedantycznie zkładając go i wkładając do szuflady.

Gdy juz uporał się z otwarciem tej przeklętej nowej szafy bez rączki, wyją z niej szary elegancki garnitur. O wiele bardziej nowoczesny od tego wdzianka które miał dziś, i zwykle na sobie.
- Jak bym w tym wyglądał? Chyba zbyt szczupło.
Zbędne pytanie bo to przecież oczywiste. Przecież itak był bardzo szczupły. Zawsze. Nie żeby przejmowal się modą. Chciał podobać się swojej kobiecie.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Sie 22, 2012 11:50 pm

- Tak jest ślicznie- rewelacja dzika osiem. Pokój, jak pokój funkcjonalny musi być. Jednak nie o pokój się dziś martwiła, tylko o samca stojącego przed nią. Powiedzieć, że był dziś niepoukładany, to kłamstwo w żywe oczy. Co się z nim stało? Lexie bała się, że sprawy idą złym torem i bedzie jeszcze gorzej. Aghres był tak roztrzęsiony i zdenerwowany tym co się stało, że nie mogła go uspokoić żadnymi słowami, nic nie działało.
Teraz to ona zaczynała się obawiać jego słów, bo zakrawało to nawet, na lekką paranoję. I że co, zamknie ją w domu i nie wypuści? Przecież on musi wychodzić, a świat nie jest milusim obrazkiem z bajki, tylko zły i okrutny i ciągle dzieją się złe rzeczy, on musi to zrozumieć.
- Dobrze rozumiem, pokój jest piękny, szafa złośliwa i się nią zajmiesz, garnitur, jak garnitur.. czysty i elegancki i będzie ci pasował, ale... co się z tobą dzieje? - Chwyciła wieszak i odłożyła go do szafy. Stanęła na przeciwko samca i przewiercała go wzrokiem.
- Aghres, takie rzeczy się zdarzają... reduktorzy polują na nas nie od dziś i dobrze o tym wiesz. Dziś... Dziś nie stało się nic, co by mogło odbiegać od normy. To mogło spotkać każdego, nic nam się nie stało, trzeba żyć dalej, nie rozpamiętywać co było - jeszcze trochę to chwyci go za marynarkę i nim potrząśnie. Widać było, że nie potrafi się skupić i chyba jej słowa nie docierają do niego.
Nie było innego wyjścia, wóz, albo przewóz, nie mogła znieść tej sytuacji.
- Do cholery Aghres, opanuj się wreszcie! - chyba się na niego wydarła. Była zła, na niego, na siebie i ogólnie na ten pieprzony wieczór. - Chcesz wszystko kontrolować? Tak się nie da. nie ważne jak byś się starał... w każdej chwili może wydarzyć się coś złego, w najmniej oczekiwanym momencie. - Mówiła coraz ciszej, bo znów stanęły jej przed oczami wydarzenia, które toczyły się lata temu w jej rodzinnym domu. jej ojciec tez myślał, że wszystko ma pod kontrolą, ale nie miał.
Lex odsunęła się od samca i usiadła na łóżku, utkwiła wzrok w podłodze. Była zmęczona, wyjątkowo zmęczona i jedyne czego teraz chciała, to zwinąć się w kłębek i nakryć kołdrą.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Sie 23, 2012 7:58 pm

- Nic, eh, nic się nie dzieje, poprostu wstyd mi że nie wiedziałem co robić. Powinienem mieć przy sobie jakąś broń, chodzi o to że nie byłem przygotowany. A powinienem, byc zawsze. Nawet nie wiesz jak mi wstyd. Nie mogłem nawet bronić swojej krwiczki. To jest dla mnie upokarzające. Dletego od dziś zawsze będę przygotowany.
Wyją z szafki drewniane stare pudełko. Otworzył je wyjmując z niego pistolet typu glock i paczkę nabojów.
- To powinenem mieć chociaż przy sobie. -mówił to z pretensją do samego siebie.
- Jaki ja jestem głupi...
Usiadł na łóżku obok niej. obją ją w talii.
- Normalna samica szybko zrezygnowałaby z takiego kogoś jak ja.
Trochę obawiał się że Lexie, gdy minie już jej pierwsze wrażenie, zostawi go równie szybko jak zaczeła z nim znajomość.
- Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała odemnie odejść zrozumiem. Ale nie miałbym siły nie próbować cię zatrzymać. Pomimo tego jak głupi i nieodpowiedzialny byłem. Dlatego musze zmienić pewne rzeczy. Przez moment nawet bałem się że ty wyskoczysz na niego z nożem a ja jak ostatnia sierota będę stał i się tępo patrzył. Nie che byś była z samcem który nie potrafi cię obronić.
Nigdy sobie tego nie wybacze. -pomyślał.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Sie 23, 2012 11:34 pm

Ale czasami z niego tępa strzała. Normalnie szok.. ale zrozummy to. Chłopak wychowywał się cały czas w obrębie arystokratycznych dyrdymałów i tak mu juz zostało. Jakoś da się to przeżyć i zrozumieć. W końcu Lexie tez się urodziła wśród tych pajaców i sztywniaków i znała zasady.
- Dlaczego cały czas uważasz, że nawaliłeś? Czy ja coś takiego powiedziałam, czy zrobiłam coś, przez co mógłbyś tak sądzić? - teraz spojrzała na niego z wyrzutem. Starał się za wszelką cenę zachowywać przy nim jak najbardziej kobieco, ale czasem stare nawyki brały górę i się nie dało.
- Wiem, że nie zachowuje się jak typowa samica i bardzo często nie wiem, jak mam się przy tobie zachować, ale czy tam... w tej uliczce dałam ci powód byś myślał, że nie uważam cię za prawdziwego samca? - Nie, głos wcale jej się nie łamał, wcale a wcale. Dobrze, że nie zbierało jej się na płacz, dopiero był by obciach i śmiech na sali.
- I znów wracamy do tego, że ja jestem nienormalna - Zwiesiła głowę. Zawsze wiedziała, że nie spełnia standardów, ale nie musiał jej tak zaraz wyjeżdżać z tekstem, no wiecie co. Lex była w nim zakochana nie od wczorajszego popołudnia. I w dodatku nie należała do samic, co to trach i już im się front zmienił, należny do tych co mają stałe uczucia.
To co teraz miała zrobić, skoro już wiedziała że jej na im zależy? miała się teraz tak ooo odkochać? No tak się raczej nie da zrobić.
- Ale ja.. jak zaczniesz wszystko zmieniać nie będziesz sobą, a ja właśnie za to cię podziwiam, nie rozumiesz? - trochę się zaczęła frustrować i to bardzo - nie jesteś typem zabijaki, jesteś łagodny i inteligentny, czuły i delikatny i bron do ciebie nie pasuje. - chyba się nasza panna nakręciła, bo nie chciała, by jeszcze się stał jak ci inni faceci, co latają z gnatem i chwalą się kto ma większego, oczywiście kalibra, żeby nie było.
- Ja się zakochałam w samcu, który ratuje życie, a nie je odbiera.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pią Sie 24, 2012 12:42 am

- Nie che nikomu odbierać życia.
Czy ona mnie wogule słucha?
- Che móc obronic moją krwiczkę. Nie będę zmieniać niczego więcej.
- Ratuje życie w klinice. Ale niew musiałbym go ratować gdyby nie reduktorzy.
Zaczą nerwowo chodzić po pokoju i chodząc w kółko zaczą ściągać z siebie ubranie.
- Muszę się przespać z tą myślą.
(Tak, myśl jest jedyną z którą móglby Lex zdradzać. )

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sob Sie 25, 2012 5:35 pm

Świetnie, rewelacyjnie, chyba bardziej beznadziejnie być nie może. Dlaczego wszystko tak się gmatwa? Aghres jest nie do życia, po dzisiejszym incydencie. Ona kretynka nie umie zachowywać się jak kobieta. Czy może być gorzej dobrana para od nich? Chyba nie. Jednak miłość nie wybiera, znaczy ta prawdziwa nie wybiera, trafia się i już.
- Jasne... - Wiedziała o co mu chodzi, ale i tak nie widziała go w roli rewolwerowca. Oby nie było problemów i szkody z tego jego pomysłu...
Nie umiała znaleźć odpowiednich słów, więc postanowiła przemilczeć. Jak to ona chlapnie coś tym jęzorem i dopiero będzie wielka draka w chińskiej dzielnicy.
- Oczywiście, idź spać... dobranoc - on na sen nie miała ochoty, najmniejszej. Chodziła po pokoju dotykając nowych mebli, starała się nie zwracać uwagi, na krzątającego się Aghresa, który również próbował odnaleźć się w nowym otoczeniu.
Ta chwila ciszy chyba dobrze im zrobiła, no przynajmniej Lexie pomogła się uspokoić i wyciszyć. teraz jej myśli nie były takie chaotyczne i rozbiegane. Nie teraz była już spokojne.
- Wiesz.. chyba pójdę na spacer, jeśli nie masz nic przeciwko temu.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 7:58 pm

W całej fali emocji która niosła go tego wieczora zdążył już chyba pominąć emocje swojej krwiczki. A przecież to miał być miły wieczór, miał patrzeć jak jego samica cieszy się z prezentu i pieścić ją do końca dnia tak, aby zapomniała jak się nazywa. Jednak zło zdążyło przypomnieć o sobie poraz kolejny i wyrwać ich z bezpiecznej beńki. Jeśli kiedykolwiek był w takiej bańce, to tylko za czasów młodosci, wraz ze swoją pierwszą żoną i teraz, z Lexie. Niemal codzień widywał przynajmniej kilkoro rannych, chorych i okaleczonych wampirów, czasami powodem ich przybycia do kliniki byli właśnie reduktorzy. Czasami, a nawet ostatnio dosć często. Wszyscy ranni mieli niesamowite szczęście uchodząc z życiem po spotkaniu z wrogiem. Zupełnie tak jak on i Lexie. Mieli wielkie szczęście że spotkali jednego z członków bractwa. Spotkali samca któremu siłą Aghres do pięt nie dorastał.
- Masz racje. Nie powinienem się tak denerwować. -skłamał.
- Jeśli masz ochotę wyjsć na spacer to nie mam nic przeciwko... - urwał kolejne kłamstwo. Ale wiedział że gdyby próbował ją zatrzymać walczyłby z ogniem.
Po jej oczach, było widać że jest zmieszana. Po zapachu wyczuł że posmutniala też nieco i samica czuje się niezręcznie.
Zasmucać swoją miłosć nie godzi się dojrzałemu odpowiedzialnemu samcowi. I tu kolejny dowód jakim jest frajerem.
- ...ale ... -podszedł do niej obejmując ją w pasie i całując ją w szyję.
- ...mam nadzieję że wrocisz do mnie przed porankiem. Byłbym bardzo temu rad lilan.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 9:12 pm

Oj oj coś tu nieładnie pachnie... a tak, to kłamstwo. Ale co można powiedzieć? Rozumiała, że się przejął tym co stało się, jednak nie ma powodu, by się tak zachowywać. jednak zabolało ją to, że tak się tym wszystkim przeją. W sumie, ona mogła by wcale tu nie siedzieć i on tak by tego nie zauważył, to ją bolało najbardziej.
Gdy ja ucałował i przytulił do niej,... sama nie wiedziała jak zareagować. czy zrobił to, bo tak wypada, czy może wyrzuty sumienia mu kazały? To było straszne, nie powinna tak myśleć, Aghres sobie na to nie zasłużył. Chwilę to trwało, za nim mu odpowiedziała
- Jasne, że tu wrócę. - Ale jej głos nie brzmiał radośnie i optymistycznie jak zawsze.
Miała wyjść jakoś źle się teraz czuła w tym pomieszczeniu, nie wydawało się przyjazne. Może to zabrzmi okrutnie, ale czuła, że to nie jej miejsce, nie dziś. Stanęła przy oknie i objęła się ramionami. Noc wydawała się teraz taka spokojna, szkoda że ona wewnętrznie jest rozszalała i to bardzo negatywnie. Chciała się wyciszyć i uspokoić, sądziła, że spacer jej pomoże, jednak widząc tam ten spokój... nie irytowała się jeszcze bardziej. Zamknęła oczy. To był chyba jeszcze gorszy pomysł.
Dlaczego ten wieczór okazał się taka porażką?
- Aghres - Zaczęła po cichu mówić, niby do niego, niby do siebie - dlaczego ze mną jest coś nie tak? Dlaczego nie umiem być normalna? - Tak szczerze to nie liczyła na odpowiedź. Jakoś tak nie wiedziała gdzie ma się podziać.
Cały czas stała przy oknie, nawet nie drgnęła, nie miała pojęcia czy upłynęło mięć minut, czy więcej. Czuła się zagubiona i brakowało jej prawdziwego kopa. Może gdyby pracowała, było by inaczej? Czuła się jakaś bezużyteczna. To uczucie też ją dobijało. Nie miała obecnie nic o czym mogła by pomyśleć, by oderwać się od dzisiejszej sytuacji.
Niby miała wyjść a nadal stała w pokoju. Dziwne to zachowanie... ale kto zrozumie samice?
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 10:01 pm

Westchną ciężko przewidując kłopoty.
- Jesteś całkowicie normalną dobrą, miłą i piękną kobietą. -wyrecytował z przekonaniem.
I jeśli jeszczeraz zapytasz o cos takiego to codziennie będe ci to mówił. -dokończył w myślach.
- I niema, klnę się na własne życie, niema z tobą niczego co mogłoby być ''nie tak''. Chybą żle się postrzegasz.
- Z mojego punktu widzenia jesteś bliska ideału. - dodał szybko i cmokną ją lekko w szyję jeszcze raz. Wciagną do płuc zapach jej włosów.
Rękoma kierując się w kierunku jej piersi w jednej z nich trzymał małe pudełeczko które właśnie wyją ukradkiem z kieszeni. To dlatego tak długo męczył się z tą szafą. Miał dla niej mały upominek. Następny prezent dzisiejszego wieczoru. Wyją go najpierw z kieszeni nowiutkiego garnituru a potem ukrył w kieszeni czekając na odpowiedni moment. Łącząc swoje ręce na poziomie jej biustu otworzył pudełeczko.
Tak, to chyba był ten moment by powiedzieć jej to na głos głośno i wyrażnie.
- Kocham cię. Jesteś wspaniała. I jeśli jeszczeraz zapytasz o cos takiego to codziennie będe ci to mówił.
Wciąż miała na szyi delikatny łańcuszek z płatkiem śniegu który kiedyś jej dał,
rzadko się z nim rozstawała. To z koliei były co prawda tylko kolczyki ale łatwo było odgadnąć jaka część biżuterii będzie następna.


[You must be registered and logged in to see this image.]

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 10:32 pm

Nie, nie była bliska ideału i wiedziała o tym doskonale, jednak wiedzieć, że w jego oczach tak właśnie wygląda... To było miłe uczucie, bardzo miłe. Jakoś tak zaraz się cieplej robiło na sercu, gdy wiedziała, że jest dla niego kimś ważnym. Bo tak szerze on był dla niej jedyna ostoja i gwarancją spokoju. Jeśli by teraz coś im nie wyszło... cóż. Lex pozostawała by tylko jedna droga i nie była by ona usłana różami, raczej drutem kolczastym i cierniami.
Więc tak, on był dla niej bardzo ważny. Zwłaszcza, że tak naprawdę nigdy nikogo nie pokochała, zaangażować się było dla niej nie lada wyczynem.
Gdy poczuła jego ręce na ciele, chciała się tylko w niego wtulić. Nie potrzebowała niczego więcej, chciała by ją trzymał w ramionach i nic więcej.
- nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz - Szepnęła do niego i okręciła głowę tak, by móc go pocałować w policzek. Blisko kącika jego ust. Uwielbiała jego zapach, nie ten szpitalny, ale ten prawdziwy jego zapach. Wtuliła się w niego mocniej, by choć na chwilę poczuć spokój.
Gdy ustawił przed nią swą dłoń z pudełeczkiem..., nie, nie pomyślała, że to pierścionek, nic z tych rzeczy. Gdy zobaczyła kolejny prezent, poczuła sie jakoś dziwnie. To było miłe, że dawał jej prezenty, ale nie musiał tego robić. Lex nigdy nie wiedział, jak się zachować, gdy otrzymywała prezenty.
- Dziękuję, są piękne.... ale nie musiałeś - dotknęła kolczyków.. Jakoś nigdy nie była fanką kwiatków i biżuterii. Nie pasowały do niej. Jednak wiedziała co chce teraz zrobić. Nie odebrała od niego prezentu, tylko zwinnie się okręciła w jego ramionach, tak że stała teraz do niego przodem. Oplotła rekami jego ciało i wtuliła twarz w jego szyję. Żałowała tylko, że nie są w łóżko, bo mogła by tak zasnąć w jego ramionach.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 10:55 pm

- Miło to słyszeć. Bo z tąd to wszystko. Ta sypialnia, nawet takie głupie małe kolczyki, to wszystko jest wyrazem jak bardzo cie kocham i jak mi na tobie zależy.
Nie wiedział jak mogłby się jej odwdzięczyć za to że powróciła go do życia kiedy wszystko już nie miało dla niego sensu. Zawdzięcza jej życie i sukcesy zawodowe. Wreszcie udało mu się przedłużyć przydatnosć krwi o pięć dni. To już sukces. Ale to niejest teraz najważniejsze.
Wtuliła się w niego a on mógł czuć bicie jej serca. W pełni już sił mógł podnieść ją i położyć na łóżku. A zrobił to z taką delikatnością jakby była lekka jak piórko.
- Lilan. -mrukną jak kot.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 11:14 pm

- Nie zmieniaj się, nigdy - szepnęła mu do ucha. Zakochała się w nim i już przepadał, nie było dla niej odwrotu. Czuła, że jej los jest już przypieczętowany i szczęście może dać jej tylko ten niepozorny doktorek. Ten, który pracuje całymi dnami, co bywa zapominalski i który nie jest wojownikiem. Zakochała się w zwykłym arystokracie.
A kiedyś przysięgała i zaklinała, że nie chce mieć z nimi nic do czynienia, jaki los bywa przewrotny i nieobliczalny. Była arystokrata i wielki doktor ich rasy, no no tego by się chyba nikt nie spodziewał, zwłaszcza ona.
Gdy położył ją na łóżku, spojrzała w te jego oczęta i przyciągnęła twarz do pocałunku. Nie wiedzieć dlaczego i jak była delikatna. Jej namiętny pocałunek, był delikatny acz zmysłowy. Miała chęć go posmakować. Zamknęła oczy i oddała się przyjemności.
gdy wreszcie się od niego oderwała oddychała nierówno i ciężko, jednak była najbardziej zadowoloną kobietą na świecie. Ten dzień nie był jednak najgorszy, nie skończył się kompletną katastrofą, jak się by wydawało na początku. teraz wszystko wracało do normy i swojego miejsca.
Jej myśli też stawały się mniej chaotyczne i spokojne. tak Lexie czuła się lepiej, zdecydowanie lepiej a to wszystko dzięki Aghresowi.
- Kocham cię.
Powrót do góry Go down
Aghres
Admin


Krwiczka : nieoficjalnie Lexie.
Ubranie : tak jak na zdjęciu.

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Pon Sie 27, 2012 11:35 pm

- Wiem. -odpowiedział szeptem.

***

Po udanym przespanym dniu, nie byli ani zbyt zmeczeni ani zbyt wypoczęci. To za sprawą libido. Bo jak można mieć dość jej ciała?
Leżąc w lóżku Aghres obserwowal jak spokojnie wyglądała jego samica gdy śpi. Powoli obserwował jak się budzi.
Psanka zapukała do drzwi, przyniosła jedzenie. Założył szlafrok i odebrał psance tacke stojąc w drzwiach. podziękował, zamką drzwi i przyniósł tackę ostrożnie stawiając na lóżku. Na srebrnej tacy był dzbanek z herbatą, dwa croislanty i dwie duże czekoladow muffinki. Wygląda na to że dziś śniadanie na słodko. Zresztą właśnie tak jak sobie zażyczył. Raz w tygodniu śniadanie w duzą dawką glukozy. Aghres szybko zaczą połykać mufinkę brudząc się przy tym czekoladą. Był głodny jak wilk.

………………………………………………………………………………………………………♦

"My good sir, I do believe you are in need of recreational sexual activities. "
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
http://black-dagger-reunion.hot-me.com
Lexie



Krwiczka : jak na razie niczyja
Ubranie : schludne
Wygląd : nieprzeciętny

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Wto Sie 28, 2012 12:14 am

Sen do końca oczyścił jej umysł, ze złych wspomnień i natrętnych myśli. Teraz była wypoczęta i zadowolona, znów pełna energii, Nie mogła dłużej siedzieć w czterech ścianach. Zdecydowanie musiała sie ruszyć. Wiedziała gdzie musi się udać i z kim porozmawiać. Nie zamierza siedzieć w domu i nic nie robić. Okres lenistwa się zakończył, pora wrócić do pracy.
- Witaj skarbie - szybki całus na powitanie, bo do drzwi dobijała się psanka. gdy Aghres przyniósł tacę... no cóż kawa była by zbawieniem, ale, było co było, więc łykła tylko herbatkę i wyskoczyła z łóżka.
Szybki prysznic i już była gotowa do działania. Wparowała do sypialni, jak nowo narodzona. Z uśmiecham na ustach i burzą loków na głowie.
- Dobra, koniec z lenistwem, muszę wrócić do pracy. - Przefrunęła przez pokój, jak tornado, ale nie dokonała żadnych zniszczeń. Jak na razie humor jej dopisywał i wszystko szlo jak po maśle.
- Wrócę nad ranem, jak wszystko się uda - Podbiegła do samca ucałowała do w policzek i tak jakoś na do widzenia poczochrała jego czuprynę. Nie ma to jak poszaleć z rana, nocy, zwał jak zwał. Dla wampira inna pora dnia. Rozemocjonowana Lexie wybiegła z pokoju i tyle ją tu widzieli.


//Caldwell - dokładnie nie wiem gdzie
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia   Today at 2:08 pm

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia gościnna
» Sypialnia numer 4
» Sypialnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu :: Miasto :: Caldwell :: Dzielnice Mieszkalne :: Dom Agrhresa-
Skocz do: